Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Śmierć w czasach medycyny

Utworzony przez inga, 14 grudnia 2008 o 00:41
Ktoś dla mnie bardzo bliski przebywa na oddziale paliatywnym w Białej Podlaskiej. Jestem przerażona tym co się tam dzieje, człowiek, który jest przykuty do łóżka, czy zupełnie odcięty od rzeczywistości tak naprawdę jest zdany na samego siebie lub swoich najbliższych. Ilekroć byłam tam w godzinach popołudniowych po 15 nigdy nie widziałam żadnego lekarza, być może jest gdzieś na dyżurze, całkowicie odcięty od problemów z jakimi spotykają się chorzy, umierający ludzie. Pielęgniarki siedzą sobie w swoim pokoju spokojnie oglądając kolejny serial, kolacja jest podawana, lecz żaden z chorych nie jest karmiony, głodni muszą przetrwać następną noc w samotności, bez czyjejkolwiek uwagi, czy współczucia, wkońcu komu mają się poskarżyć. Chichoczące pielęgniarki zagłuszają jęki i płacz pacjentów, już niedługo wypiszą jakieś dokumenty na wizytę wieczorną i mogą spokojnie pójść spać, nieważne, że ktoś obok potrzebuje pomocy, czy chociażby ciepłego słowa, ważne, że wrócą do domu wyspane i odpoczęte. Nie mówię, że wszystkie tak postępują, ale te z powołaniem mogę policzyć na palcach jednej ręki. W oczach widzę napis widniejący na HOLU szpitalu "DOBRO PACJENTÓW NASZYM CELEM NADRZĘDNYM".
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na podziękowanie zasługuje jedynie młoda wolontariuszka odwiedzająca umierających ludzi, która zawsze służy pomocą i dobrym słowem. Nigdy także w oddziale nie widziałam psychologa mimo, że jest zatrudniony w szpitalu. Dlaczego w dwudziestym pierwszym wieku nie można godnie umierać - to pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To nie jest jedyny oddział w tym szpitalu na którym chorzy są w ten sposób traktowani. Po sąsiedzku na neurologii jest podobnie. O zachowaniu personelu medycznego można pisać poematy
Zaloguj się, aby oddać głos
0
inga napisał:
Ktoś dla mnie bardzo bliski przebywa na oddziale paliatywnym w Białej Podlaskiej. Jestem przerażona tym co się tam dzieje, człowiek, który jest przykuty do łóżka, czy zupełnie odcięty od rzeczywistości tak naprawdę jest zdany na samego siebie lub swoich najbliższych. Ilekroć byłam tam w godzinach popołudniowych po 15 nigdy nie widziałam żadnego lekarza, być może jest gdzieś na dyżurze, całkowicie odcięty od problemów z jakimi spotykają się chorzy, umierający ludzie. Pielęgniarki siedzą sobie w swoim pokoju spokojnie oglądając kolejny serial, kolacja jest podawana, lecz żaden z chorych nie jest karmiony, głodni muszą przetrwać następną noc w samotności, bez czyjejkolwiek uwagi, czy współczucia, wkońcu komu mają się poskarżyć. Chichoczące pielęgniarki zagłuszają jęki i płacz pacjentów, już niedługo wypiszą jakieś dokumenty na wizytę wieczorną i mogą spokojnie pójść spać, nieważne, że ktoś obok potrzebuje pomocy, czy chociażby ciepłego słowa, ważne, że wrócą do domu wyspane i odpoczęte. Nie mówię, że wszystkie tak postępują, ale te z powołaniem mogę policzyć na palcach jednej ręki. W oczach widzę napis widniejący na HOLU szpitalu "DOBRO PACJENTÓW NASZYM CELEM NADRZĘDNYM".
Ktoś dla mnie bardzo bliski zmarł na oddziale intensywnej opieki medycznej w Białej Podlaskiej. Też słyszałam śmiech pań pielęgniarek i widziałam uśmiechniętych lekarzy. Bardzo to mną wstrząsnęło. Z czasem zrozumiałam, że to ich codziena praca. Przecież mają prawo pożartować z koleżankami i kolegami. Chylę czoła przed tymi ludźmi i składam wielkie podziękowania za ich pracę. Dla Ciebie jest to ciężki czas, bardzo Ci współczuję. Może lżej Ci będzie jeśli pomożesz swojej bliskie osobie lub komuś do kogo nikt z rodziny nie przyjdzie i kogo nikt nie nakarmi. Mi było lżej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: