Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Sprzedał córke

Utworzony przez poli, 7 grudnia 2010 o 00:22
Powróciły radosne. Gdy jednak alkoholowe tchnienie pijackiej meliny smagnęło je po twarzach, przypomniały sobie o smutku. Ojciec Joanny spał siedząc przy stole. Głowę miał opartą o blat, a ręce bezwładnie mu zwisały. Jakiś facet ze spuszczonymi do kolan spodniami leżał na matce Joanny i ruszał owłosionymi pośladkami. Dla Joanny nie był to widok, który mógłby ją zadziwić. Ojciec bardzo często przyprowadzał mężczyzn podobnych sobie i oddawał żonę za butelkę wina. Kiedyś w środku nocy Joannę obudziły krzyki. Miała wtedy czternaście lat. - Nigdy! Nigdy! - krzyczała matka. - Jak ją który tknie, to zabije! Wstała z łóżka i zobaczyła jak rodzicielka stojąc z nożem w dłoni broni dostępu do starszej córki. Monika skulona i przestraszona przyglądała się pijanemu ojcu i policjantowi, który mieszkał w sąsiedztwie i pił tyle, ile wszyscy w najbliższej okolicy. Ojciec sprzedał córkę za pół litra wódki. - Odejdź kobieto! - mąż chciał odepchnąć żonę, ale ta machnęła ręką i wbiła nóż w męskie ramię. Nigdy więcej ojciec dziewczyn nie poważył się sprzeciwić woli ich matki. - Mamo! - Joanna krzyknęła budząc jednocześnie zamroczonego ojca. Uniósł głowę, nieprzytomnym wzrokiem rozejrzał się po pomieszczeniu i krzyknął. - Ty ku*** jedna! Chciał się podnieść z krzesła, ale był to zbyt duży wysiłek i w jednej chwili runął nieprzytomny na podłogę. Mała Malwinka przyzwyczajona do tego rodzaju scen uznała, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Wyrwała swoją dłoń z dłoni Joanny i biegając po kuchni wykrzykiwała na cale gardło. - Babcia kulwa, babcia kulwa, babcia kulwa... - Malwina! Mamo!.. - Joanna chwyciła pogrzebacz z kuchennej blachy i z całej siły uderzyła w trzęsące się męskie pośladki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
poli napisał:
Powróciły radosne. Gdy jednak alkoholowe tchnienie pijackiej meliny smagnęło je po twarzach, przypomniały sobie o smutku. Ojciec Joanny spał siedząc przy stole. Głowę miał opartą o blat, a ręce bezwładnie mu zwisały. Jakiś facet ze spuszczonymi do kolan spodniami leżał na matce Joanny i ruszał owłosionymi pośladkami. Dla Joanny nie był to widok, który mógłby ją zadziwić. Ojciec bardzo często przyprowadzał mężczyzn podobnych sobie i oddawał żonę za butelkę wina. Kiedyś w środku nocy Joannę obudziły krzyki. Miała wtedy czternaście lat. - Nigdy! Nigdy! - krzyczała matka. - Jak ją który tknie, to zabije! Wstała z łóżka i zobaczyła jak rodzicielka stojąc z nożem w dłoni broni dostępu do starszej córki. Monika skulona i przestraszona przyglądała się pijanemu ojcu i policjantowi, który mieszkał w sąsiedztwie i pił tyle, ile wszyscy w najbliższej okolicy. Ojciec sprzedał córkę za pół litra wódki. - Odejdź kobieto! - mąż chciał odepchnąć żonę, ale ta machnęła ręką i wbiła nóż w męskie ramię. Nigdy więcej ojciec dziewczyn nie poważył się sprzeciwić woli ich matki.Facet zawył, jak dotknięty ogniem i zeskoczył na podłogę. Trzymając się za tył, z obnażonymi genitaliami dreptał w miejscu przeklinając przy tym na czym świat stoi. - Wynocha stąd! - Joanna jeszcze raz uniosła pogrzebacz. Mężczyzna szybko podciągnął spodnie i trzymając je tak, by nie opadły, wybiegł na schody. Kobieta na kanapie spała. Chyba nawet nie wiedziała, że ktoś ją gwałci. Jej mąż leżał na podłodze. - Joasiu, chce mi się siusiu - powiedziała Malwina. *** Joanna długo nie mogła zasnąć. Rozpamiętywała swoje życie i zastanawiała się jakby się ono potoczyło, gdyby przyszła na świat w innej rodzinie. Jej opiekunowie nie mieli głowy do tego, by po skończeniu szkoły podstawowej zapewnić córce dalszą naukę. W domu wciąż brakowało pieniędzy, więc Joanna musiała pracować. Chodziła w oberwanych ubraniach i dziurawych butach. Jadała chleb, czasami z masłem, a smak czekolady był dla niej zupełnie obcy. Czasami ktoś poczęstował ją, słodką bułką. Lody lizała wtedy, gdy ukradła z supersamu. Kiedyś złapali ją, gdy wynosiła za pazuchą śmietankowe w czekoladzie. Nikt nie wiedział co z nią zrobić, więc zostawili dziewczynkę na ulicy. Gdy zorientowała się, że nic jej nie grozi, wbiegała do sklepu, wyciągała loda i natychmiast znikała. Kierownik sklepu nie zwracał na nią, uwagi, gdyż robiła to tylko raz dziennie. Pierwszego czerwca chwycił ją, przytrzymał i dał dziecku pełną, torbę cukierków. Wiele lat później ten sam kierownik przyjął Joannę do pracy jako ekspedientkę. - Mamo! - Joanna krzyknęła budząc jednocześnie zamroczonego ojca. Uniósł głowę, nieprzytomnym wzrokiem rozejrzał się po pomieszczeniu i krzyknął. - Ty ku*** jedna! Chciał się podnieść z krzesła, ale był to zbyt duży wysiłek i w jednej chwili runął nieprzytomny na podłogę. Mała Malwinka przyzwyczajona do tego rodzaju scen uznała, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Wyrwała swoją dłoń z dłoni Joanny i biegając po kuchni wykrzykiwała na cale gardło. - Babcia kulwa, babcia kulwa, babcia kulwa... - Malwina! Mamo!.. - Joanna chwyciła pogrzebacz z kuchennej blachy i z całej siły uderzyła w trzęsące się męskie pośladki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gdy miała 16 lat i długie gęste włosy, ojciec wziął nożyczki i obciął je po samej skórze. Sprzedał je znajomemu fryzjerowi, z którym potem przez cały dzień pił wódkę. Wrócił wieczorem i runął nieprzytomny na łóżko. Był środek nocy, gdy Joanna usłyszała charczenie. Jej ojciec leżał na wznak, a usta i nos wypełnione miał wymiocinami. Matka stała obok i przyglądała się jak jej mąż się dusi. Nie wie skąd wzięła siły, by ogromnego mężczyznę przewrócić na bok. Mimo, że całe życie przebywała w towarzystwie pijanych ludzi, nigdy nie spróbowała alkoholu. A może właśnie dlatego, że pośród nich była i widziała, jak wódka upodla duszę i ciało? W dzieciństwie miała wrażenie, że gdy dorośnie będzie musiała pić, pić i pić, a potem oddawać się każdemu mężczyźnie. Mężczyzna natomiast był dla niej egoistyczną, brudną istotą, często w zasikanych portkach, któremu bardzo śmierdzi z ust. Gdy dowiedziała się, że stosunek płciowy, to nic innego jak wciskanie ogromnego cuchnącego penisa w małą dziurkę między nogami kobiety, zrozumiała dlaczego matka tak często płacze. Brzydziła się mężczyzn, tak jak każdy człowiek brzydzi się padliny. Jednocześnie bała się ich, jako nieobliczalnych istot mogących
Zaloguj się, aby oddać głos
0
poli napisał:
Powróciły radosne. Gdy jednak alkoholowe tchnienie pijackiej meliny smagnęło je po twarzach, przypomniały sobie o smutku. Ojciec Joanny spał siedząc przy stole. Głowę miał opartą o blat, a ręce bezwładnie mu zwisały. Jakiś facet ze spuszczonymi do kolan spodniami leżał na matce Joanny i ruszał owłosionymi pośladkami. Dla Joanny nie był to widok, który mógłby ją zadziwić. Ojciec bardzo często przyprowadzał mężczyzn podobnych sobie i oddawał żonę za butelkę wina. Kiedyś w środku nocy Joannę obudziły krzyki. Miała wtedy czternaście lat. - Nigdy! Nigdy! - krzyczała matka. - Jak ją który tknie, to zabije! Wstała z łóżka i zobaczyła jak rodzicielka stojąc z nożem w dłoni broni dostępu do starszej córki. Monika skulona i przestraszona przyglądała się pijanemu ojcu i policjantowi, który mieszkał w sąsiedztwie i pił tyle, ile wszyscy w najbliższej okolicy. Ojciec sprzedał córkę za pół litra wódki. - Odejdź kobieto! - mąż chciał odepchnąć żonę, ale ta machnęła ręką i wbiła nóż w męskie ramię. Była dwudziestoczteroletnią kobietą, gdy po raz pierwszy dotknęła ją męska dłoń. Miał piękną, śniadą twarz i piękne ciało, ukształtowane idealnie niczym starożytny posąg. Nie był typem atlety z krótką, szyją, wielkimi barami, bioderkami jak u dziecka. Mięśnie na jego ciele znaczyły się jako niewielkie wzniesienia okrywane pod opaloną i nieowłosioną skórą. Rysy twarzy miał delikatne, jakby nie męskie. Czarne, gęste włosy zaczesane do tylu i oprawa oczu z szatańskim spojrzeniem, czarowały kobiety i zaczarowały Joannę. Taki inny niż wszyscy. Był Włochem, pracującym w Polsce. Przychodził do sklepu w którym sprzedawała. Zawsze nienagannie ubrany, dyskretnie pachnący najlepszymi wodami, zawsze z kilkudniowym zarostem. Pewnego dnia zaprosił ją, na spacer. Szli brzegiem, gdy znad morza zaczął nadchodzić zmierzch. Objął ją i pocałował. Delikatne pieszczoty ust i rąk zniewoliły dziewczynę. Później nie wiedziała jak to się stało, że oddała ciało mężczyźnie. Była jakby półprzytomna. Nawet nie może przypomnieć sobie doznań jakie wtedy rządziły jej zmysłami. Pewne było jedno - nigdy nie będzie już dzieckiem. Włoch wyjechał. Nigdy więcej ojciec dziewczyn nie poważył się sprzeciwić woli ich matki. - Mamo! - Joanna krzyknęła budząc jednocześnie zamroczonego ojca. Uniósł głowę, nieprzytomnym wzrokiem rozejrzał się po pomieszczeniu i krzyknął. - Ty ku*** jedna! Chciał się podnieść z krzesła, ale był to zbyt duży wysiłek i w jednej chwili runął nieprzytomny na podłogę. Mała Malwinka przyzwyczajona do tego rodzaju scen uznała, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Wyrwała swoją dłoń z dłoni Joanny i biegając po kuchni wykrzykiwała na cale gardło. - Babcia kulwa, babcia kulwa, babcia kulwa... - Malwina! Mamo!.. - Joanna chwyciła pogrzebacz z kuchennej blachy i z całej siły uderzyła w trzęsące się męskie pośladki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kiedyś był PKS i było dobrze... http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101212/NEWS01/682705600
Zaloguj się, aby oddać głos
0
to sie narobiło
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: