Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Wąż w pudełku przejechał PKS-em ponad 500 km

Utworzony przez mordotymoja, 17 czerwca 2010 o 15:02 Powrót do artykułu
..a to gadzina...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
no przecież on jest żółty...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie widze niczego zlego, w transportowaniu weza w ten sposob. Paczka nadana u kierowcy PKS to jedna z najlepszych form wysylki gadziny. Fakt, gatunek dosyc wrazliwy, ale bez przesadyzmu... Robienie z igly widly.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wysyłanie małych zwierząt PKP czy PKS jest jednym z najlepszych sposobów na transport zwierzęcia, jeśli kupujący nie może odebrać go osobiście... Gdyby kupujący pojawił się na miejscu, wąż pewnie siedziałby już teraz spokojnie w odpowiednim terrarium. A stan węża ze zdjęcia wcale nie wygląda na tragiczny, i jestem pewien, że w tragicznym stanie wąż nie był.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Vicko napisał:
A stan węża ze zdjęcia wcale nie wygląda na tragiczny, i jestem pewien, że w tragicznym stanie wąż nie był.
Stan węża na podstawie zdjęcia ocenić może co najwyżej wróżka;) Sposób wysyłki może i w miarę bezpieczny, ale w tym wypadku ewidentnie winę ponosi ktoś, kto przesyłkę miał odebrać. Pewnie gdyby paczki nie otworzono tylko rzucono gdzieś w kąt, to dopiero odór po kilku dniach zwróciłby czyjąś uwagę...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
hassime napisał:
no przecież on jest żółty...
Bo ten wąż jest młodziutki,a Morelie w momencie urodzenia sa zółte, a po 1-1,5 roku wybarwiają się na zielono Co do stanu węza - fotka załączona w artykule zrobiona jest po ponad dobie od wylądowania węza w egzotarium. Podczas tej doby zajmowali się nim weterynarze i miał zap0ewnione jak najlepsze warunki więc wygląda o niebo lepiej niz w momencie przybycia. nie zmienia to faktu że jego stan nadal nie jest ciekawy, na zdjeciu nie da sie uwidocznić zaburzeń w poruszaniu, objawów nerwowych itd.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: