Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Chcieli wyrzucić go z KUL, bo nie wykupił ubezpieczenia

Utworzony przez tata, 10 stycznia 2010 o 02:35
A moja córka, studentka KUL-u, pod koniec października 2009 r. powiedziała mi, że jak na "nr rachunku (...) UBEZP. STUD." nie zapłacę 40 zł to nie będzie miała podbitej legitymacji studenckiej. Zapłaciłem, córka legitymację podbitą ma. I zastanawiam się teraz, czy to córka mnie okłamała, czy też pani rzecznik Górka p....rzy głodne farmazony o tym, że pismo "Wysłała nadgorliwa pracowniczka dziekanatu", kryjąc tych, którzy kazali owej pracowniczce dziekanatu zrzynać po te cztery dychy z każdego studenta i studentki KUL? Ostatecznie ileś tam tysięcy studentów KUL pomnożonych przez 40 zł, nawet jak odejmie się haracz dla firmy ubezpieczeniowej, to całkiem niezły szmal dla uczelni i "nadgorliwych pracowniczek dziekanatu" pozostanie, prawda, pani rzecznik Górka? I wtedy można pleść (głodne) farmazony w rodzaju "Ta pani już została pouczona przez swoich zwierzchników". A zadał sobie ktoś trudu, by studenta, który otrzymał takie pismo, i innych też, przeprosić za to, co go spotkało, czy też go "wypada tylko przeprosić za nieporozumienie" i na tych słowach się skończyło, pani rzecznik Górko?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
tata napisał:
A moja córka, studentka KUL-u, pod koniec października 2009 r. powiedziała mi, że jak na "nr rachunku (...) UBEZP. STUD." nie zapłacę 40 zł to nie będzie miała podbitej legitymacji studenckiej. Zapłaciłem, córka legitymację podbitą ma. I zastanawiam się teraz, czy to córka mnie okłamała, czy też pani rzecznik Górka p....rzy głodne farmazony o tym, że pismo "Wysłała nadgorliwa pracowniczka dziekanatu", kryjąc tych, którzy kazali owej pracowniczce dziekanatu zrzynać po te cztery dychy z każdego studenta i studentki KUL? Ostatecznie ileś tam tysięcy studentów KUL pomnożonych przez 40 zł, nawet jak odejmie się haracz dla firmy ubezpieczeniowej, to całkiem niezły szmal dla uczelni i "nadgorliwych pracowniczek dziekanatu" pozostanie, prawda, pani rzecznik Górka? I wtedy można pleść (głodne) farmazony w rodzaju "Ta pani już została pouczona przez swoich zwierzchników". A zadał sobie ktoś trudu, by studenta, który otrzymał takie pismo, i innych też, przeprosić za to, co go spotkało, czy też go "wypada tylko przeprosić za nieporozumienie" i na tych słowach się skończyło, pani rzecznik Górko?
Jeszcze bedzie chlopak mial problemy, bo sie wylamal cos widze.Takie sprawy to do sadu, pewnie dowody kazdy ma na papierze co otrzymal z "zastraszeniem". Wszystkie dokumenty wychodzace sa podpisane przez dziekana albo z jego upowaznienia, wiec caly Dziekanat wraz ze zwierchnikami smierdzi tym gownem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: