Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Po polsku powinno być w tytule: .... kamienicy DUSZY (inny przypadek)! Redaktor jest po maturze?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kolejny przykład lubelskiej konserwatorskiej beznadziei. "Wcześniej nie było takich rozwiązań...". To zupełnie jasne. Wcześniej nie było też samochodów, samolotów i coca-coli... A może przełamać myślenie i współdziałać tak, aby zachowując maksymalnie substancję zabytku wprowadzać elementy nowoczesności, a przede wszystkim tak działać, aby ruina dzięki prywatnym ogromnym pieniądzom zaczęła po prostu na nowo żyć...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To był jak myslę taki skrót myslowy autora artykułu. Oczywiście moznaby na początek stwierdzić, że konserwator zabytków jak sama nazwa funkcji wskazuje ma dbac o to żeby zabytki konserwować. Czyli sięgając do źródłosłowia - dbac o to aby zabytku utrzymywać stale w niepogorszonym stanie - co w realiach polskich jest bardzo trudne (o czym nie trzeba przekonywać). Zabytkiem jest też układ urbanistyczny, majacy swoje rozplanowanie, istniejący sposób zagospodarowania, określoną formę budynków, charakterystyczne wnętrza urbanistyczne, które decydują o jego niepowtarzalności. Szklane zadaszenia np. pojawiły się w śródmieściu Lublina (przy Krakowskim Przedmieściu) , więc nie jest tak że ten "beznadziejny konserwator" nie dopuszcza nowych rozwiązań technologicznych i zmian w zabytkach. Przy ul. Narutowicza np. i nie tylko pojawiają się nowe kubatury, nie mające nic wspólnego ze stylizacja historyczną. Tak strasznie beznadziejnie chyba jednak nie jest. Choć oczywiście pozostawiam ocenę mieszkancom Lublina, w tym forumowiczom. Nie dopuszczając w wytycznych zadaszenia konserwator miał na myśli konsekwencje jakie to może spowodować. Bo w lubelskich realiach (ale nie tylko) jest tak, że jedna inwestycja "ciągnie" za sobą kolejne. Efekt może byc taki (wykluczyć tego przecież nie można), że wszystkie, no wiekszość podwórek zostałaby zadaszona. Nie byłoby to dobre rozwiązanie. Zatracilibyśmy charakter lubelskiego Starego Miasta. W jego obrebie jest około 70% oryginalnej substancji zabytkowej. Trzeba to chronić. Dodatkowo to podwórze ma sporą powierzchnię. Zadaszenie wiązałoby się z potrzebą wzniesienia jakichś konstrukcji wsporczych (słupów, solidnych wsporników na ścianach, itp.). W praktyce bywa też tak, ze z powodu potrzeby ograniczania nakładów sięga sie potem do rozwiązań zastepczych. Efektem jest propozocja zastapienia szkła pełnym przekryciem, ze świetlikami np. Polska to póki co jeszcze na razie nie zachód. Może to "beznadzieja" ale tak własnie myslę. A wiem, ze to nie tylko mój pogląd. Lubelskie Stare Miasto jest unikatem w skali kraju, potwierdzaja to liczni goście (nie tylko z kraju) i trzeba je po prostu chronić. Również w taki sposób, nawet jeżeli dla niektórych jest to beznadziejne. pozdrawiam DKopciowski
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: