Każdy pomysł na zgarnianie z ulic nietrzeźwych osób do jakiś tam izb pamięci, to zwyczajne prześladowanie najzacniejszych obywateli grodu nad Bystrzycą. Uważam, że o wiele lepiej, by pijani leżeli pokotem na uliczkach, dróżkach, skwerach i placach osiedlowych. Jedyne, co mogłoby dla nich zrobić miasto, to nabyć kocyki, żeby towarzystwo nie pozamarzało na zimę. Od nietrzeźwych zaś - ręce precz!
Zaloguj się, aby oddać głos
0