Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Lublin ratuje kasztanowce

Utworzony przez wszystko na prużno, 27 marca 2010 o 20:26 Powrót do artykułu
Te zabiegi nie przyniosą na dłuższą metę żadnego skutku. Co z tego ze oblepianych jest w mieście paręset drzew i wydawana jest bezsensownie kasa. Jak i tak w końcu na i liściach kasztanowców białych goszczą się larwy szrotówka. No i jeszcze jedna sprawa co z kasztanowcami poza miastem ?, w lasach , parkach przy drogach?. Tam szrotówek bez żadnych przeszkód namnaża się i wraz z wiosną przy okazji ponowie oblega miastowe drzewa. Na szrotówka trzeba znaleźć coś innego. Mogą to być jakiejś roztocza, grzyby, bądź małe pasożytnicze błonkówki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
I tu się bardzo mylisz nie oklejone kasztanowce są całe rdzawe od szrotówka prwdopodobnie nigdy tego nie widziałeś i niepisz głupstw
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"Magistrat ogłosił właśnie przetarg na ochroną drzew przed inwazją szkodnika." Tiaaa dobrze że miasto na ochronĄ drzew daje pieniążki
Zaloguj się, aby oddać głos
0
jan napisał:
I tu się bardzo mylisz nie oklejone kasztanowce są całe rdzawe od szrotówka prwdopodobnie nigdy tego nie widziałeś i niepisz głupstw
Czy ja gdzieś powiedziałem żeby zaniechać oklejanie kasztanowców bo to nic nie daje ?.Daje ale mizerne rezultaty. Co roku widuję te tak zwane skuteczne zabezpieczanie Lubelskich kasztanowców przed szrotówkiem , najlepszą skutecznosc to widać w sierpniu i wrześniu. Ktoś Kasę na tym trzepie co niemiara.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pytani do "pracowników ratusza" - jak ma się ochrona kasztanowców do coraz większej ilości wydawanych pozwoleń (przez urzędnika mądrego inaczej) na wycinania tak dużej ilości drzew w Lublinie. Nie chodzi mi tutaj o "stare" i niebezpieczne topole, ale np. o piękne świerki rosnące (bezczelnie wycięte) na placu pomiędzy ulicami Żwirki i Wigury, a Grottgera. Następnie wycięcie drzew, bo kolidowały z nowymi alejkami (czytaj. płytkami chodnikowymi) przy remontowanym Centrum Kultury przy ul. Hempla. Co za "urzędnik" dał na to pozwolenie - przesadzić w tym mieście niedasię, wyremontować drogi, też niedasię.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ratownie kasztanowców-tak to piękna sprawa,ale wycinanie drzew nawt topól to już czyn wielce naganny i karygodny.Ostatnio wycięto kilka topól na terenie przedszkola na "Osiedlu Przyjażni".Drzewa te miały po ok. 40 lat.Na jednym z nich gnieżdziły się ptaki.Dlaczego wycięto?????.Żadne wytłumaczenia mnie nie przekonają.Tutaj co roku na wiosnę wycina się po kilka (kilkanaście) drzew.Nawet gdy coś posadzą to i tak nasza wspaniała młodzież w 90 to zniszczy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: