Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Pustaki, deska klozetowa i wiadro. Blokada przeciwko kierowcom?

Utworzony przez Użytkownik niezarejestrowany, 16 marca 2017 o 22:10 Powrót do artykułu
Byłam świadkiem rozrzucania tych śmieci także wiem, że śmieci rozrzuciła jedna osoba a nie jak wspomniano w artykule mieszkańcy. Na dodatek młody mężczyzna, który zaśmiecił teren jest listonoszem. Niby nic ale ten zawód zawsze kojarzyłam z osobami godnymi zaufania. Na dodatek po odjechaniu straży miejskiej pan "listonosz" postanowił dołożyć jeszcze trochę śmieci wydłużając zaśmiecony pas zieleni. Deska klozetowa cały czas jest, jakby ktoś potrzebował.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Minął kolejny dzień a śmieci jak leżały tak leżą. Jest ich nawet więcej. Teren powinien posprzątać ten kto go zaśmiecił. Jak przyjechała straż miejska to rozmawiała z mężczyzną, który rozrzucił śmieci ale jak widać nie zmusiła go do posprzątania terenu. Co na to oskarżeni mieszkańcy bloku Pogodnej 36? Czy dozorca nie dba o wizerunek osiedla?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pas zieleni należy do miasta także nikt pewnie tego długo nie posprząta. Piękna wizytówka miasta. Nowe bloki, parking z miejscami postojowymi, wjazd ze szlabanem a trawnik zaśmiecony przez jakiegoś mieszkańca bloku pogodna 36. W tym bloku chyba jest placówka poczty polskiej, to może ich pracownik to rozrzucił?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A może ktoś się zastanowi czemu kierowcy stają na tym pasie zieleni? A dlatego, że w bloku Pogodna 36 jest poczta polska, fryzjer, kosmetyczka, dentysta, lekarz, kancelaria prawna, księgowość, agencja pracy i inne firmy usługowe. Przyjeżdżający klienci/interesanci nie mają jak zaparkować pod blokiem Pogodna 36 ponieważ z dwóch stron jest szlaban wjazdowy zawsze zamknięty. Dookoła bloku tez nie ma miejsc a nawet jakiegoś większego parkingu. Zastanawiam się jak sobie radzą mieszkańcy innych bloków przy Pogodnej posiadający samochody. To jakaś tragedia. Niby są na parkingu miejsca opisane jako dla klientów ale jak się dowiedziałam to firmy nie posiadają kart, które pozwoliłyby otworzyć szlaban (albo nie chce im się wychodzić żeby otwierać). Jak chce pójść do dentysty, czy podjechać na pocztę to muszę parkować ulice dalej na parkingu przy kościele albo jadę aż na koniec długiej ulicy Pogodnej zaparkować gdzieś przy Biedronce bo naprawdę nie ma możliwości podjechania pod blok Pogodna 36. Czasami jak przypadkiem jest szlaban otwarty to uda się wjechać ale potem jest problem z wyjazdem. Niestety poproszenie kogokolwiek z mieszkańców, którzy akurat wjechali żeby otworzyli szlaban wiąże się z pyskówką, że nie miałam prawa tu wjechać to i nie wyjadę. Ale jak nie miałam prawa? Korzystałam z usług firm wynajmujących w ich bloku lokale. Żagiel Dom sp. z.o.o. ma na pewno z tego tytułu korzyści finansowe za wynajem lokali. Czy nie powinni tego szlabanu postawić dalej przy samych miejscach parkingowych, tak aby zapewnić klientom swobodny wjazd? Niech sobie nawet siatką ogrodzą te oznaczone miejsca, ale ja jako klienta chyba powinnam mieć zapewniony swobodny dostęp do tych miejsc za które pewnie tez te firmy płacą. Co na to zarządca budynku? A poczta polska nie powinna zapewnić klientom podjazdu, a nie muszę za każdym razem kombinować jak tu blisko zaparkować mimo że za szlabanem są miejsca oznaczone jako dla klientów poczty. A nawet jeśli firmy zaczną otwierać to jak mam zgłosić chęć wjazdu? Mam dzwonić do fryzjerki czy na pocztę że już jadę? A może zostawić samochód na środku ulicy, pójść po kartę, otworzyć szlaban i dopiero wjechać? Może ktoś z gazety zajmie się sprawą braku możliwości wjazdu na parking?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co się dziwić, że pyskują, widziała Pani rejestracje na tym parkingu. Świdnickie, zamojskie, tomaszowskie, janowskie i inne tego typu. Jak przyjechali ze wsi to się tak zachowują jakby byli na swoim podwórku. Ich podwórko, ich śmieci to im wolno. Deska klozetowa faktycznie dalej pięknie się prezentuje.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Najlepiej radzi sobie z tym problemem śmieciarka, która przyjeżdża wywieść śmieci. Też nie ma karty. I co robi? Wjeżdża na parking przez pas, zieleni i chodnik omijając bokiem szlaban :) Można? Najwidoczniej jak najbardziej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ludzie zapomnieli, że mają nogi...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Byłam świadkiem rozrzucania tych śmieci także wiem, że śmieci rozrzuciła jedna osoba a nie jak wspomniano w artykule mieszkańcy. Na dodatek młody mężczyzna, który zaśmiecił teren jest listonoszem.  Niby nic ale ten zawód zawsze kojarzyłam z osobami godnymi zaufania. Na dodatek po odjechaniu straży miejskiej pan "listonosz" postanowił dołożyć jeszcze trochę śmieci wydłużając zaśmiecony pas zieleni. Deska klozetowa cały czas jest, jakby ktoś potrzebował.
bo może listnosz się wkurzył, że patafiany kierowcy niszczą pas zieleni i nikt nie reagował, gdzie jest policja, dlaczego nie karze kierowców,  pas zieleni to pas zieleni, co ślepoty za kierownicą siedza, to jak jeżdza mając slaby wzrok
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jaki pas zieleni? Tu zawsze było błoto lub pusta ziemia nawet jak nie było tych bloków tylko ogromny parking dla mieszkańców osiedla i nikt na tym pasie nie musiał parkować. Skasowali parking i wybudowali bloki. Przy bloku zrobili nowy parking ale już tylko dla mieszkańców dwóch nowych bloków. Pozostali mieszkańcy osiedla zostali pozbawieni parkingu. Gdzie ludzie mają parkować? Ponadto miasto nigdy nie dbało o ten teren, mieszkam tu 40 lat i nigdy wiosną nie widziałam żeby ktoś przygotowywał trawnik na sezon. Tu był i jest kawałek ziemi i tyle. Żadnej trawy. Ponadto do tej pory leżą wyrzucone w styczniu przez mieszkańców choinki, a że leżą na terenie należącym do miasta to nikt ze spółdzielni czy innych zarządców bloków tego nie chce posprzątać.Jakby pracownicy sprzatający zatrudnieni przez miasto kiedykolwiek tu byli to chyba już dawno byloby to posprzątane.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: