Dziś mija tydzień jak żyjemy z małymi dziećmi bez gazu, powodem takiej sytuacji jest decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego miasta Lublin który na podstawie opinii biegłego specjalisty kominiarza pana Pawła Pilichowskiego wysłał do nas do domu komisje z Inspektoratu która spisała protokół i przekazała nam że na dniach należy się spodziewać kontroli z gazowni która stwierdzi prawidłowość działania piecyka gazowego, członkowie komisji widzieli że w domu są dzieci. Po kilku dniach przyjechało Pogotowie Gazowe i nie dokonało w domu żadnej kontroli tylko odłączyło dopływ gazu do domu nie informując nas w żaden sposób że nastąpi zakręcenie kurka z gazem. Dzwoniąc do zakładu gazowniczego otrzymałem informację że otrzymali pismo od Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i że mają postąpić zgodnie z procedurami wiec odcięli dopływ gazu do domu. Cała zaistniała sytuacja jest powodem prawdopodobnie wadliwego systemu kominowego ale czy to jest powód żeby odcinać od razu gaz w całym domu. Mamy małe dzieci jest zima mieszkanie musimy ogrzewać za pomocą piecyków elektrycznych nie mówiąc już o gotowaniu. Pan Inspektor ma w domu gaz ma ciepłą wodę i nie zastanawiał się chyba nad swoją decyzją, ciekawe co on by zrobił na naszym miejscu. Inspektor dopiero po naszych telefonach przysłał nam uzasadnienie swojej decyzji ale nie było w tym piśmie mowy o odcinaniu gazu tylko nakazał cytuję "wykonanie ekspertyzy stanu technicznego przewodów kominowych, wentylacji grawitacyjnej pomieszczeń oraz podłączenia urządzeń gazowych, pieca centralnego ogrzewania węglowego do przewodów kominowych w budynku" dalej jest napisane że ekspertyza ma być wykonana przez rzeczoznawcę budowlanego o odpowiedniej specjalności wpisanego do centralnego rejestry rzeczoznawców budowlanych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego w Warszawie itd. Pod pismem podpisał się pan mgr inż. Jacek Bogusz który był u nas w mieszkaniu razem z komisją. Z tego co się dowiedzieliśmy taka ekspertyza jest bardzo kosztowna. Proszę o pomoc.
Zaloguj się, aby oddać głos
0