Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Ze swoim problemem poszli do prokuratury

Utworzony przez chinka z pól ryżowych, 11 września 2008 o 17:33 Powrót do artykułu
No wreszcie ktoś wziął się za tych krętaczy ! - Północ, Północ Dwa, Północ Nieruchomości, Północ 3, 4, 5 ....... Gwarancja u nich to czysta abstrakcja. Ich głowny cel - tylko podpisać umowę i dostać kasę, potem kompletna olewka. Najbardziej wkurza mnie Pani Fijałkowska. Nazwałam ją "Dama z łasiczką", bo siedzi z tym ujadajacym psem w pokoju i tylko "nawija makaron na uszy", aby kupić klienta. Z dala od takich deweloperów!!! Na cyprysowej w garażach taki sam sajgon. Brak wentylacji to widać w ich wykonaniu normalka. Mieszkańcy nazwali ten rejon "pola ryżowe". Tak wykonawca zadbał o infrastrukturę. Dogadać się nie idzie tam z nikim. Zresztą tak naprawdę to nie ma z kim gadać. Tylko obiecanki, cacanki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
O pani Fijałkowskiej mogłabym napisać dużo... Pomijam już fakt tych wszystkich błędów, wad i problemów związanych z tą firmą, a raczej firmami. A sama pani F. i to, jak traktuje ludzi, przechodzi wszelkie granice. Nie wiem, czy do wszystkich tak samo podchodzi, czy może konkretnie coś do mnie miała, ale za każdym razem, jak miałam tam zadzwonić, albo nie daj Boże pójść coś załatwić, to na wejściu się we mnie gotowało... Jest ona tak nieuprzejmą osobą, że powinna siedzieć w odosobnieniu i w ogóle nie mieć kontaktu z ludźmi, o jakiejkolwiek obsłudze klientów nie wspominając... Nikt wcześniej nie traktował mnie tak protekcjonalnie i z góry jak ona, jakby była nie wiadomo kim za tym swoim biureczkiem. Pamiętam, jak kiedyś po jedno zaświadczenie musiałam chodzić 4 razy, bo mnie odsyłała, bo "ona go nie ma"... W końcu szlag mnie trafił, zrobiłam niemalże awanturę i nagle się okazało, że zaświadczenie dostałam od razu. No po prostu krew mnie zalewa, jak mam mieć z nią do czynienia chociaż przez chwilę...
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: