Taa, stara śpiewka polskiego kina. Znowu gadanie o tym jak wielki przemysł filmowy jest zdegradowany i nieinteresujący. Ale z kolei twórcy niezależni to zupełnie inna sprawa... Są tacy wspaniali przeciwstawiając się zupełnie samotnie gigantycznym korporacjom i... właśnie czy na pewno wygrywają w glorii i chwale..? Nie, lecz nie z ich winy, przecież wiadomo ,że hollywood gra nieczysto... Jeśli ktoś ma ciągle zastrzeżenia, myśląc o polskim przemyśle filmowym z podziwem niech się otrząśnie. To ,że u nas jest tyle "niezależnych" festiwali filmowych nie oznacza wyższości kulturalnej, według starej polskiej tradycji: "czego zrobić nie można, należy udawać ,że się nie chce albo nie lubii" Widzieliście superdprodukcję robione przez nasz przemysł filmowy? Od dwudziestu llat naszą górną poprzeczką jest m-jak-miłość...
Zaloguj się, aby oddać głos
0