"Doradcy finansowi" a właściwa nazwa "akwizytorzy bankowi". Wciskają te kredyty od których mają płaconą najwyższą prowizję - czyli najdroższe. Interes klienta jest tu na ostatnim miejscu. Przecież 99% tych "doradców" to zwykli handlarze, nie mający pojęcia o rynkach finansowych i nie posiadający wykształcenia kierunkowego. Popatrzcie na ich stronach internetowych jakie wymagania stawiają swoim przyszłym "specjalistom". Średnie wykształcenie, prawo jazdy /nie wszędzie/. I "zorientowanie na sukces" hehehe. Nie wyobrażam sobie jak taki koleś po technikum /nie obrażając ludzi po technikach/ mógłby mi doradzić w zainwestowaniu moich pieniędzy, lub z zarżnięciu się horrendalnie drogim kredytem na 30 lat.
Zaloguj się, aby oddać głos
0