Na miłość b.... Gdyby to jakaś przypadkowa osoba wezwała, ale wolontariusze? Przecież jak się chce pomagać to trzeba mieć chociaż elementarnych pojęcie jak. Co ma do tego pogotowie? Nawet lekarza nie ma w karetce tylko ratownik. Trzeba tego człowieka zaprowadzić do lekarza, może zarejetrować żeby miał ubezpieczenie, może pomoc wykupić opatrunki. Najmniejsza linia oporu- wezwać karetkę i już udzieliliśmy pomocy
Zaloguj się, aby oddać głos
0