Brygada drwali przystapiła do akcji, najpierw mówili ze maja na to kwit. Potem huk pił motorowych przerwał ciszę.W dół poleciały ciete konary akacjowe.Po chwili zostały gołe kikuty 8 akacji.Akacji które posadzono 70 lat temu, które tworzyły piekna aleję przy Szkole Podstawowej w Rakówce.Były to piekne drzewa.Dawały cien w skwarny upał, zima zatrzymywały wsciekła nawałę sniegu.Akacje były tez domem i schronieniem tysięcy pokoleń ptaków, stały jak sciana i chroniły dziatwę szkolna przez lata przed kurzem i hałasem zewnetrznym. Nie było bardziej intymnej chwili, gdy latem , tuz przed wschodem słonca, w powietrzu unosił sie upojny zapach kwitnacych akacji, a potem przez cały dzien pszczoły znosiły tysiącee litrów miodu na swój i ludzi pozytek.Przez cały czas akacje pracowały i zaopatrywały nas w zyciodajny tlen.Pozwalały ludziom na tak wiele, mozna było sobie odciąc jakis kawałek i zrobic toporzysko do siekiery o pięknym, miodowo-zielonym kolorze, a wytrzymałym najbardziej ze wszystkich toporzysk, Niejeden chłopak skradł niewinnego całusa dziewczynie w cieniu i schronieniu matek-akacji.Piekny to był widok, mocarne akacje tworzyły aleję, która chwytała za serce, a niejeden mieszkaniec Rakówki wracając z dalekiego świata najpierw widział wierzchołki monumentalnych drzew które mówiły:witaj w domu.Az przyszedł kres ich zycia. Machina urzednicza uruchomiła procedure. Znaleziono tysiące pretekstów, usprwiedliwien. Akacji juz nie ma, bedzie asfalt, bedzie cisza. Juz nie usłyszymy spiewu ptaków, nie powachamy kwiatów, nie połozymy dłoni na spekanej korze.Będzie mniej tlenu, bedą nas nekały tornaday i ulewy, a nasze dachy porwie wiatr. Cóz za bezmyslny jest człowiek który tak niszczy Matke-Ziemię, który zyje chwila, który dla przyszłych pokolen zostawia spalony teren.Juz nigdy nie bedzie tak jak było.
Zaloguj się, aby oddać głos
0