Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

SLONECZKO

Utworzony przez odwiedzajacy, 2 sierpnia 2009 o 01:18
Kochani!jestem czestym odwiedzajacym gosciem Zakładu opiekuńczo-pielegnacyjnego w Bełżycach,znajduje sie tam ktoś z mojej rodziny,bardzo mi bliski.Znam tam zarowno pacjentow jak i pracujace tam panie pielegniarki i panie salowe.Tam praca- to ciezki kawałek chleba przy 40pacjentach lezacych głownie w łózkach.Nikt, kto nigdy tam nie był ,nie wyobraza sobie jak bardzo Ci ;biedni;chorzy uzaleznieni sa od pań tam pracujacych.Pragne serdecznie podziekowac szczególnie Słońeczkowi -bo tak nazwalismy Pania pielegniarke Grazynke M.ktora dojezdza do nas z odległego Opola Lub.jest to naprawde Słonce ktore zawsze rano, gdy zaczyna dyzur biegnie po salach chorych usmiechajac sie pozdrawia wszystkich pytajac jak mineła noc?,co nowego u kazdego.Do jednej mowi ;co słychać ciociu Helenko?jak spała pani Gienia? a czy pani Stasia skonczyła rysowac kwiaty?nie raz słysze jak w otepieniu starczym ktos ,kto zyje w swoim swiecie opowiada jej bzdurne historie czy pyta ja o cos,ona na wszysto ma odpowiedz,jest jej pelno i wszedzie.Nie ma problemu z wykompaniem chorych,podciecie wlosow,zmiana czystej koszulki.Nie wiem skad ta kobieta ma tyle energii,ciepła do ludzi,tyle milosci i serdecznosci?!Kiedys słyszałem że pielegniarsto to dar i powołanie ,ale to prawda do tego trzeba sie urodzić.Napewno trzeba tam byc,poznac prace,chorych i personel i Pania dzieki ktorej chorzy usmiechaja sie w chwilach smutku.Słyszałem rozmowe płaczacej staruszki do ktorej nikt chyba nie przychodzi,płakala ,ze jest sierota i nikt ja nie odwiedza pani Grazynka przytuliła ja ciepło i mowi;niech Pani nie płacze pani Olu,ja do pani przyjezdzam i nie jest pani sierota ,tu jest nasz nowy Dom-poczym wyjela z kieszonki fartucha zawiniatko ,a było to jakies łakocie na osldzenie ;goryczy;serce mi mało nie peklo ze wzruszenia ,a zaraz potem wziela sie za poranna toalete kobiety nucac cos pod nosem.Staruszka uspokoila sie i ja tez wiedzac ,ze bliska mi osoba jest pod jej opieka.Ludzie- nie jeden napisalby piekna ksiazke.Jestem wdzieczny wielu paniom w tym Zakladzie naprawde,chociaz sa i takie ktore slyszałem ,ze traktuja tam prace jako kare(te panie okurat pomijam zupelnie bo Zal mi ich ,ze musza robic cos- czego nie lubia i powinny pomyslec o czyms innym ,bo krzywdza siebie ,a przy okazjii innych swoja niezadowolona mina).Wiem,ze powinienem napisac ten list do Dyrekcjii tego szpitala i moze kiedys tak zrobie,narazie obawiam sie ,ze pozostałe Panie moze dowiedzialyby sie kto jest adresatem tego listu i bliska sercu mi osobe tam lezaca, traktowałyby inaczej?zaznaczam ,ze wiekszosc tam pracujacych pielegniarek to dobre kobiety i mam nadzieje ,ze te Dobre= to akurat pracyja tam w Nagrode, nie za kare i dziekuje Wam Panie Ze Jestescie,a wszystkim ktorzy maja tam bliskich uspokajam że sa w bezpiecznym miejscu w ktorym swieci SLONECZKO!!! p
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Witam państwa serdecznie!chyba sie domyślam kim jest ta osoba -pielegniarka(zmieniła nazwisko,bo cała reszta ten opis pasowałby mi od poczatku do tej pani)Pania Grażyne znam od 12-15 lat,mniej wiecej w tym okresie umierała moja Mama na oddziale chemioterapiii w Opolu Lubelskim,do końca życia bede pamietała ten okres i CUDOWNIE DOBRE SERCE tej pielegniarki.Pamietam jak w chwilach remisjii żartowała sobie z chorymi,opowiadała humory.Wtedy gdy przychodził ból i cierpienie była razem z moja Mama i innymi,trzymała za reke,wycierała z potu itd.Potem długo nie było widać w miasteczku tej pani -słyszałam że gdzies pracuje ,ciesze sie że nic sie nie zmieniła,ciesze sie że dalej pomaga i służy chorym ,szkoda że miejscowi pacjenci nie maja okazjii poznac prace tej pani,Pozdrawiam ,życzac sobie i innym opieki w razie potzeby własnie tej pielegniarki.Halina
Zaloguj się, aby oddać głos
0
brawo,brawo !! nie wiedziałem ,ze w służbie zdrowia jeszcze sa inni ludzie niż poznałem
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: