Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Na ulicy Hempla w Lublinie matki notorycznie przechodzą przez ulicę z małymi dziećmi idąc w stronę sanitasu a maja dosłownie 20 metrów dalej przejście dla pieszych ze światłami. ie rozumiem takiej nieodpowiedzialności wydaje się takiej, ze jak przechodzi z dzieckiem, to nic mu nie grozi. już pomijam ten przypadek, ale dzisiaj deb***ko przechodzisz z dzieckiem a jutro ono zrobi to samo (bo jesteś dla niego wzorem do naśladowania) i może przez twoja głupotę stracić życie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ci piesi to na prawdę skaranie Boże!!! Łażą jak święte krowy deszcz, śnieg, ślisko wchodzą wprost pod samochód i myślą że samochód zatrzyma im się w mgnieniu oka!! Uważają że jak dochodzą już do przejścia dla pieszych to wolno im wszystko wtargnąć na jezdnię nie rozejrzawszy się czy coś jedzie czy nie jedzie czy może samochód zdoła się zatrzymać nie....on jest świętą krową jemu wolno wszystko i lizie przed siebie a potem tragedia bo nogi połamane bo wózek albo drewniana skrzynka i kierowca ciągany po sądach, policjach do końca zycia wyrzuty sumienia przez taką łachudrę!!. Tak samo w nocy nie dość że ciemno to jeszcze idzie taki na ciemno ubrany i pół bidy żeby na tym przejściu przechodził a tu ci przebiega przez jezdnię ni stąd ni zowąd. Sami są sobie winni w większości przypadków i na prawdę przestaje być mi ich szkoda i nie mam zamiaru się nad nimi rozczulać no poza małymi dziećmi które to nie myślą racjonalnie i nie są w stanie przewidzieć zagrożenia. Tak samo podchodzenie na przejściu pod krawędź jezdni jak by nie można było poczekać te 5 m dalej ...kur...zdąży przejść przecież taki jeden z drugim a co jeśli samochód by wpadł w poślizg i wpadł na takie przejście, to znowu by wybił wszystkich a tak zawsze parę metrów jest rezerwy jak stoją dalej i można odskoczyć na bok w razie czego...pomyślcie trochę bo nie licząc pijanych kierowców, wariatów drogowych pędzących po 100km/h na mieście i tych co wyprzedzają na przejściach to sami sobie jesteście winni!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Marek napisał:
Ci piesi to na prawdę skaranie Boże!!! Łażą jak święte krowy deszcz, śnieg, ślisko wchodzą wprost pod samochód i myślą że samochód zatrzyma im się w mgnieniu oka!! Uważają że jak dochodzą już do przejścia dla pieszych to wolno im wszystko wtargnąć na jezdnię nie rozejrzawszy się czy coś jedzie czy nie jedzie czy może samochód zdoła się zatrzymać nie....on jest świętą krową jemu wolno wszystko i lizie przed siebie a potem tragedia bo nogi połamane bo wózek albo drewniana skrzynka i kierowca ciągany po sądach, policjach do końca zycia wyrzuty sumienia przez taką łachudrę!!. Tak samo w nocy nie dość że ciemno to jeszcze idzie taki na ciemno ubrany i pół bidy żeby na tym przejściu przechodził a tu ci przebiega przez jezdnię ni stąd ni zowąd. Sami są sobie winni w większości przypadków i na prawdę przestaje być mi ich szkoda i nie mam zamiaru się nad nimi rozczulać no poza małymi dziećmi które to nie myślą racjonalnie i nie są w stanie przewidzieć zagrożenia. Tak samo podchodzenie na przejściu pod krawędź jezdni jak by nie można było poczekać te 5 m dalej ...kur...zdąży przejść przecież taki jeden z drugim a co jeśli samochód by wpadł w poślizg i wpadł na takie przejście, to znowu by wybił wszystkich a tak zawsze parę metrów jest rezerwy jak stoją dalej i można odskoczyć na bok w razie czego...pomyślcie trochę bo nie licząc pijanych kierowców, wariatów drogowych pędzących po 100km/h na mieście i tych co wyprzedzają na przejściach to sami sobie jesteście winni!!! [/quote] [quote name='Marek' timestamp='1357398233' post='716691'] Ci piesi to na prawdę skaranie Boże!!! Łażą jak święte krowy deszcz, śnieg, ślisko wchodzą wprost pod samochód i myślą że samochód zatrzyma im się w mgnieniu oka!! Uważają że jak dochodzą już do przejścia dla pieszych to wolno im wszystko wtargnąć na jezdnię nie rozejrzawszy się czy coś jedzie czy nie jedzie czy może samochód zdoła się zatrzymać nie....on jest świętą krową jemu wolno wszystko i lizie przed siebie a potem tragedia bo nogi połamane bo wózek albo drewniana skrzynka i kierowca ciągany po sądach, policjach do końca zycia wyrzuty sumienia przez taką łachudrę!!. Tak samo w nocy nie dość że ciemno to jeszcze idzie taki na ciemno ubrany i pół bidy żeby na tym przejściu przechodził a tu ci przebiega przez jezdnię ni stąd ni zowąd. Sami są sobie winni w większości przypadków i na prawdę przestaje być mi ich szkoda i nie mam zamiaru się nad nimi rozczulać no poza małymi dziećmi które to nie myślą racjonalnie i nie są w stanie przewidzieć zagrożenia. Tak samo podchodzenie na przejściu pod krawędź jezdni jak by nie można było poczekać te 5 m dalej ...kur...zdąży przejść przecież taki jeden z drugim a co jeśli samochód by wpadł w poślizg i wpadł na takie przejście, to znowu by wybił wszystkich a tak zawsze parę metrów jest rezerwy jak stoją dalej i można odskoczyć na bok w razie czego...pomyślcie trochę bo nie licząc pijanych kierowców, wariatów drogowych pędzących po 100km/h na mieście i tych co wyprzedzają na przejściach to sami sobie jesteście winni!!!
Z reguły jestem ostrożnym kierowcą z dużą porcją "ograniczonego zaufania". Przez 20 lat za kierownicą jeszcze nikogo nie rozjechałem -ale Tobie przyznaję 100% racji w tym, co napisałeś!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Rodziców poszkodowanego dziecka proszę o kontakt tel. 519 606 402. Barbara
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem" aby dodać komentarz: