Właśnie niedawno podczas jechania przez ulicę Kilińskiego na Włostowicach czułem jak pracuje moje nadwozie, każde wjechanie z prędkością nawet mniejszą niż 30 km/h na kolejnego hopa koła prawego boku, bo tak urządzony jest ten ruch ponieważ po prawej stronie jezdni wydzielono ścieżki rowerowe, to kolejne trzeszczenie mojego całkiem nowego kilkuletniego auta, i możecie domyślić się jak się poczułem, gdy kolejny najazd na garba spowodował pęknięcie szyby przedniej na wprost mojego wzroku. Kosztowało mnie to ponad 3 stówki, musiałem zrobić to za własne pieniądze bo znajomi wytłumaczyli mi, że miasto na pewno nie zapłaci mi za to, bo prezydent gotów jest zapłacić dużo więcej swoim prawnikom żeby oddalili mój pozew i jeszcze udowodnili, że jechałem za szybko, bo gdyby mi zapłacili musieliby płacić do usr***nej śmierci tego miasteczka każdemu kto uszkodzi sobie samochód. Ciekaw jestem czy postawią słupki na wysepkach właśnie na Kilińskiego. W nocy są one zupełnie niewidoczne, nie mówiąc już o tym gdy pada deszcz albo napada śniegu. Kto wtedy zapłaci za uszkodzone samochody? I znów będzie, że na pewno kierowca nie uważał, gadał przez telefon albo jechał za szybko! Wszystko jest OK, zgodne z projektem panów z Krakowa. PARANOJA! Jeszcze nie tak dawno któryś z mieszkańców Włostowic mówił, że dobrze, że budują miasteczko, bo przynajmniej Cyganie nie będą szaleć, a tu jak się okazało i Romowie, i Polacy mają z nim problem nie do pozazdroszczenia. Czy RADNI miasta Puławy nie mogliby powstrzymać tych zapędów włodarzy w wydawaniu naszych pieniędzy, nawet jeśli część z nich pochodzi z Unii lub województwa, to i tak są to pieniądze z naszych podatków, czy też są całkiem bezradni, a może pora na wykopki?
Zaloguj się, aby oddać głos
0