Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
KOLEJNA decyzja o nie ściganiu z urzędu i umorzeniu to już patologja polskiego sądownictwa, ile dzieci musi zostać zakatowane lub zagłodzonych, przecież mamy niż demograficzny i z jednej strony namawia się by rodziło się więcej dzieci zakazując aborcje a pozwala na coś takiego.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
znowu pewnie jakieś katole
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie katole ale kryszna im wolno nie posyłać dzieci do szkoły i nie chodzić do lekarza, bo na dodatek wykształceni to dlatego gdy umarło im dziecko nic nie zrobiono. A czy dzieci nie powinny być pod opieką starszych a nie rodzeństwa i ile można mieć biegunkę by nie urosnąć i być prawie zagłodzone.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
rodzice wykształceni a pier***nięci
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a do tego rozmnażają się jak króliki
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Lepiej sprawdźcie czy nie leczyli ich u znachora. Znamy już taki przypadek co dziecko zamorzyli głodem na śmierć SS-mani nie rodzice. Są takie mamusie co to leków nie uważają a tylko ziółka. A potem --- sami wiecie. Śmierć godowa. Szkoda mi takich dzieci co mają cielaków za rodziców.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
znowu pewnie jakieś katole
  Pojechałeś.... A skąd taki wniosek? To , że ktoś jest Katolikiem czy Muzułmaninem nie ma tu nic do sprawy. A wogóle to uważaj na takie komentarze, bo cię podadzą....
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Hare Kryszna, i wszystko jasne. Biedne dzieci.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To zwyczajne świry, za dużo tych przypadków.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To zwyczajne świry, za dużo tych przypadków.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
„Prawda i PięknoFałsz i Ułuda” Któż z nas nie zna kolorowo ubranych, roześmianych, roztańczonych ludzi, którzy coś sobie pod nosem mruczą oraz sprzedają aromatyczne kadzidełka i bogato ilustrowaną literaturę. Mało kto jednak wie jak tak naprawdę wygląda prawdziwe życie tych ludzi, oraz co za sobą niesie. Miałam niestety możliwość poznania ich życia. Było to ponad 12 lat temu. Jeszcze wtedy wszystko co nowego pojawiało się ze wschodu było niemalże z miejsca bezkrytycznie przyjmowane. Kiedy tylko dowiedziałam się, że w dawnym Żaku organizowane są spotkania wyznawców Hare Kryszna* bez większego zastanowienia poszłam tam. Natychmiast urzekł mnie ich czar. Dla mnie był to wówczas bardzo trudny czas. Moja rodzina przeżywała rozpad, a ja jako jedynaczka pozostawiona byłam sama sobie, obarczając się winą za ten stan rzeczy. Pewnie dlatego tak dobrze i bezpiecznie poczułam się wśród bhaktów. Postanowiłam systematycznie chodzić na te spotkania. Na każdym z nich czułam jak wszyscy interesują się moją osobą, jak dają mi do zrozumienia, ze jestem wyjątkowa. Od razu zaprzyjaźniłam się z kilkoma dziewczynami. Były one bardzo chętne do pomocy w nauce podstawowych modlitw, pieśni. Zafascynował mnie też sanskryt. Codzienni próbowałam uczyć się tego egzotycznego języka. Myślałam, że jest to takie nobilitujące, zarezerwowane tylko dla wybranych. Już po kilku spotkaniach przestałam jeść mięso i inne zabronione produkty. Wszystko co usłyszałam na spotkaniach przyjmowałam jako pewnik, najwyższą prawdę. Na każde moje pytanie zawsze ktoś chętnie odpowiadał. To wielki uczucie oraz zainteresowanie i pomoc jaka mi okazali spowodowało, że poczułam się względem nich bardzo zobowiązana. Wiedziałam, że to jest moje przeznaczenie. Wówczas to już moje codzienne życie było już bardzo zmienione. Jadłam tylko wegetariańskie potrawy, uczyła się sama je przyrządzać, poświęcałam je, mantrowałam (powtarzałam ponad 1728 razy dziennie mahamantrę Hare Kryszna). Chodziłam na spotkania wtedy trzy razy w tygodniu, a w pozostałe dni miałam stale kontakt z jakąś bhaktinką. W momencie gdy oświadczyłam, że chcę zostać bhaktinką i służyć Krysznie stosunek do mojej osoby uległ nieznacznej zmianie. Zaczęłam otrzymywać różne, małe na początku zadania. Tak bardzo chciałam się odwdzięczyć, że z wielką ochotą wypełniałam wszelkie zlecenia. Roznosiłam plakaty aby przyciągnąć jak najwięcej nowych osób, pomagałam przy sprzedaży kadzidełek i literatury, na spotkaniach otwartych starałam się werbować nowych członków   cd     http://www.lublin.dominikanie.pl/stare/sekty/s_hare.htm
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niebezpieczne religie wschodu - o. Joseph M. Verlinde       https://www.youtube.com/watch?v=X2IHn8jNqEw
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Tekieli o sektach, manipulacji i demonach #2   Robert Tekieli opowiada jak brudna skarpeta guru Hare Krishna staje się przedmiotem pożądania.       https://www.youtube.com/watch?v=zhEypATJeGs
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ruch Hare Kryszna - charakterystyka i przekrój doktrynalno-socjologiczny organizacji DR DARIUSZ KUNCEWICZ  PODTRZYMYWANIE PRZYNALEŻNOŚCI - NAKŁANIANIE DO WYCZERPUJĄCEGO TRYBU ŻYCIA Dla Lotty Danielson początkowy okres przynależności do ISKCON-u był wypełniony licznymi próbami sprostania wszystkim obowiązującym regułom i zadaniom. Pisze: "Zaczynam przyzwyczajać się do wstawania pół do czwartej (...) Sypiam normalnie 5,5-6 godzin każdej nocy. Wszystkie reguły, których muszę się nauczyć, dotyczą przede wszystkim czystości. Nie wolno na przykład wejść do kuchni, jeśli jest się nieczystym, tzn. jeśli było się przed chwilą w toalecie lub jeśli ma się miesiączkę. Gdy jest się w kuchni, nie wolno wąchać lub kosztować jedzenia, zanim się go nie ofiaruje bóstwom (...) Jeśli się leżało i odpoczywało więcej niż godzinę, trzeba zawsze wziąć prysznic i zmienić ubiór. Dalej jest wiele reguł społecznych. Kobieta nie może (...)" [126]. Lech Ozierański (5 lat pobytu w ruchu Hare Kryszna) oświadczył, iż w jego grupie wiele osób z powodu morderczej pracy, wypalało się i traciło zdrowie. Wspomniał Jon'a, który "(...) poświęcił wszystko dla sekty; dziewczynę, zdrowie, majątek, przez dwanaście lat pracował sprzedając książki, nieraz cały dzień w zimnym klimacie. Cierpiał na niedokrwienie rąk. Był wycieńczony. Skończyło się to atakiem nerwowym i guru musiał go oddać do zakładu psychiatrycznego w Sztokholmie" [127]. cd   http://www.psychomanipulacja.pl/art/ruch-hare-kryszna-charakterystyka-i-przekroj.htm
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Rozmowy niedokończone (1/5) - Propaganda wschodniej duchowości    Trzygodzinna rozmowa z siostrą Michaelą Pawlik również o pochodzeniu i działaności Hare Kryszna   https://www.youtube.com/watch?v=dlO_5lSettw
Zaloguj się, aby oddać głos
0
POD ROZWAGĘ. Lek silniejszy, im bardziej go nie ma Robert Tekieli Pani w aptece sprzedała mi lek na zaczerwienienie oka, nie mówiąc jednak, że jest to preparat homeopatyczny. Stosowałam go i okazał się skuteczny, dopiero później zobaczyłam, że to lek homeopatyczny. Świadomie bym go nie kupiła, ale czy takie nieświadome zastosowanie też może mieć złe skutki?  Magdalena Sądzę, że nie. A opieram swą opinię o wiarę we wszechmoc i dobroć Bożą. W takiej zupełnie niezawinionej sytuacji Bóg na pewno chroni człowieka, nawet gdy na pewno dotknął agresywnego zła. Ktoś dostał pierścień Atlantów w prezencie, założy go i nosi, ale wyrzuca natychmiast, gdy pierwsza osoba powie mu: to amulet, możesz zrobić sobie duchową krzywdę. Ktoś przeczytał horoskop w poczekalni u dentysty, z nudów, po przejrzeniu programów telewizyjnych. To zupełnie inne sytuacje niż ta, gdy choćby raz na miesiąc kupujemy jakąś gazetę, by przeczytać, co o naszym życiu mówią gwiazdy. Choćbyśmy zapytani mówili z przekonaniem: ja w to nie wierzę! To po co kupujesz? To nie jest niewinna lektura. Najczęstszą reakcją właścicieli pierścieni Atlantów na uwagę jest stwierdzenie: nie wyrzucę, bo jest zrobiony ze srebra, bo dostałem go od przyjaciela, bo jest rodzinną pamiątką. W tych sytuacjach człowiek raczej przestaje być chroniony przez Boga, który nie akceptuje postawy: Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek. Mamy tu bowiem do czynienia z sytuacją może i nie do końca uświadomioną, ale na pewno nie niewinną. Teraz parę słów o homeopatii. Nie jest ona medycyną. Jest jej swego rodzaju zaprzeczeniem. Lekarz podaje na rozwolnienie środek, który wywołuje zaparcie. Homeopata poda środek, który rozwolnienie wzmaga. Lekarz, by zbić gorączkę, poda preparat powodujący obniżenie temperatury ciała, homeopata poda środek, który temperaturę ciała podnosi. Nazywa się to homeo pathos, podobne „leczyć” podobnym. Jednak to nie koniec. Homeopaci rozcieńczają i potrząsają wyjściowe substancje w celu stworzenia preparatu. I twierdzą, że każde kolejne rozcieńczenie sprawia, że lek jest silniejszy. Na przykład oscillococcinum, wątroba i serce kaczki rozcieńczane w proporcji 1 do 100 dwieście razy. Co oznacza wzięcie jednej objętości podrobów kaczych, wrzucenie jej do 99 objętości spirytusu, potrząśnięcie, wzięcie jednej kropli z tego rozcieńczenia, wkroplenie do 99 kropel spirytusu i powtórzenie tej czynności jeszcze 198 razy. Fizyka rozcieńczeń mówi: najpóźniej w 13 rozcieńczeniu w roztworze nie ma ani jednej molekuły kaczki. Preparatów homeopatycznych w świetle polskiego prawa NIE MOŻNA nazywać lekami. Traktowane są podobnie jak suplementy diety. Homeopaci przez ponad 200 lat nie wykazali się ANI JEDNYM BADANIEM klinicznym pokazującym w sposób powtarzalny wyższą niż placebo skuteczność homeopatii. Homeopatia nie jest medycyną. To można udowodnić przed każdym sądem. Z jednej kaczki można zrobić oscillococcinum za 20 milionów dolarów.  Jednak okazuje się, że niektóre osoby po zażyciu homeopatii mają problemy duchowe, tracą pewność zbawienia, radość duchową, mają napady agresji bądź melancholii, wręcz depresję. Ale tego nie jestem w stanie udowodnić naukowo. Opieram się na kilkuset świadectwach. Wierzę, że te problemy duchowe związane są z zażywaniem homeopatii. Tym bardziej że jest ona antyracjonalna, jak każdy okultyzm. Że jej twórca był ezoterykiem i Jezusa nazywał Arcyfantastą. Że w procesie produkcji w niektórych fabrykach homeopatycznych biorą udział osoby wywołujące duchy – ogłoszenia o werbowaniu mediów pojawiają się co jakiś czas w prasie frankojęzycznej. Podsumowując. Nie jesteśmy w stanie udowodnić twierdzenia: każdy preparat homeopatyczny ma obciążenie duchowe. Odrzucamy homeopatię w całości, ponieważ nie da się obronić tezy: żaden preparat homeopatyczny nie szkodzi duchowo. A nie jesteśmy w stanie oddzielić tych, które na przykład – jak we wspominanych wyżej fabrykach francuskich i szwajcarskich – produkowane są z udziałem mediów spirytystycznych.  Jak to jest możliwe, że wiele osób stosujących homeopatię uważa, że jest ona skuteczna? Są choroby, które same ustępują, w około połowie przypadków działa efekt placebo, czasami zdarza się uzdrowienie okultystyczne.  Stosowanie homeopatii nie jest bezpieczne. I jako mające choćby pozór zła powinno być odrzucone przez chrześcijan, a jako nieracjonalne, przez wszystkich innych ludzi.       http://www.donbosco.pl/archiwum-2011-03-1872
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co to jest homeopatia? - zagrożenia z tym związane       https://www.youtube.com/watch?v=qitLuZZI88U
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: