Właśnie o to chodziło! - powiedzieć można po wygranym 3:0 przez radzyńskie Orlęta wyjazdowym spotkaniu z Wisłoką. W dzisiejszym pojedynku po raz kolejny potwierdziła się oczywista, ale zarazem najważniejsza piłkarska prawda - wygrywa ten, kto strzela więcej goli, zaś za styl gry nikt punktów nie przyznaje. Cóż z tego, że stroną przeważającą na kiepskiej murawie dębickiego obiektu byli gospodarze, skoro radzynianie wypunktowali Wisłokę niczym mistrz szabli, popisując się blisko stuprocentową skutecznością. Niekwestionowanym bohaterem spotkania został Jarosław Pacholarz, który pokonał Marcina Zarychtę aż dwukrotnie. Pierwszą bramkę napastnika Orląt śmiało można zaś nazwać nie tylko ozdobą meczu, ale również całej 18. kolejki, a kto wie, czy i nie całego sezonu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0