Powodzenia, jak to kreatywność na wyciąganie kasy z budżetu obywatelskiego, każdy, kto się cokolwiek otarł o botanikę, wie, że to pic na wodę fotomontaż. Kilogram tej mieszanki to koszt około 600-800 zł. zbiera to jeden z drugim na naturalnych łąkach kwiatowych, gdzie taki ekosystem kształtował się przez lata, albo i dłużej i wprowadza to w terem miejski, bez znajomości rodzaju, struktury gleby. Wystarczy wyjechać za Lublin, żeby stwierdzić, że na pasach przydrożnych "łąki" trzeba wycinać, bo redukuje widoczność... Odnośnie zdrowia - sporo alergenów produkują takie łąki, trawę się wycina przed kwitnieniem i tak jest często uciążliwa. Ponadto w okolicy Lublina na łąkach utrzymuje się firletka, jaskry. Nad wieprzem złocienie. Nie jest to wbrew pozorom tak kolorowe jak na zdjęciu. Kolejny durnowaty pomysł, który przyjdzie z Wawy (tam już jest realizowany) do Lublina, niebawem to wycinanie darni z bieszczadzkich łąk i układanie takiej murawy w miastach... To dopiero "innowacyjność", zapytajcie może kogoś z UP od łąk, albo botaników, zanim się weżmiecie za tka "postępowe" projekty
Zaloguj się, aby oddać głos
0