wtorek, 4 sierpnia 2015 r.

"Kuchenne rewolucje” w Hrubieszowie. Gessler zrobiła demolkę w "Magistracie"

Dodano: 29 marca 2013, 13:10
Autor: (pab)

Przewrócony stół, trzaśnięcie drzwiami i trzęsąca się ze złości Magda Gessler. Tak zakończył się program "Kuchenne rewolucje” w hrubieszowskiej restauracji "Magistrat”. – W telewizji nie pokazano prawdy – komentuje właścicielka restauracji.

"Magistrat” to kolejna restauracja z województwa lubelskiego, która wzięła udział w programie telewizyjnym kontrowersyjnej kucharki. W czwartek na antenie TVN obejrzeliśmy efekty jej wizyty. Przed rewolucją Magdy Gessler, lokal zajmował się głównie kuchnią domową i cateringiem. Głównym odbiorcą dla restauracji był miejscowy zakład karny.

Gessler odwiedziła Hrubieszów w grudniu. Nie spodobało jej się to, że w karcie dań "Magistratu” jest tak dużo potraw. Obok kuchni polskiej można było tam znaleźć: gyros, pizzę czy chińszczyznę. Większość dań również Gessler nie posmakowała. – Mielone jak w czasie II wojny światowej, ¾ bułki ¼ mięsa – tak oceniła kotlety.

Porządki Magdy Gessler w kuchni polegały m.in. na rozrzucaniu zbędnych jej zdaniem produktów po podłodze. Pojawił się też pomysł na zmiany – restauracja miała zrezygnować z różnorodności i zacząć serwować dania tradycyjne dla tego regionu, czyli np.: pierogi, barszcz, kwas chlebowy. Do pomocy Gessler zaprzęgła panie z koła gospodyń, które nauczyły ekipę restauracji gotować pierogi. Podczas pokazowej kolacji wszystko wyszło idealnie. Jedzenie smakowało gościom, a Gessler zachwycała się zmianami.

Po 6 tygodniach, podczas drugiej wizyty w "Magistracie” było już zgoła inaczej. Wprawdzie restauracja nie świeciła pustkami, to frekwencja nie zrobiła wrażenia na Gessler. Powód? W karcie dań znalazła potrawy typu fast food, których miało tam nie być. Kiedy zamawiała potrawy wymyślone podczas poprzedniej wizyty, okazało się, że restauracja ich już nie serwuje.

Magda Gessler wybuchła. – Macie odwagę, więc za tą odwagę zapłacicie – stwierdziła, po czym wywróciła stół z potrawami i z trzaśnięciem drzwi opuściła "Magistrat”.

– Coś może komuś nie smakować, ale to nie powód, żeby zachowywać się tak niegrzecznie i arogancko – mówi w rozmowie z nami Justyna Tywoniuk.

Restauratorka tłumaczy, że nie żałuje tego, że zgłosiła się do programu. – Teraz niech klienci sami sprawdzą i zobaczą, że telewizja nie zawsze mówi prawdę – mówi Tywoniuk.

Dlaczego w karcie nie było kilku dań proponowanych przez M. Gessler? – To były jej autorskie pomysły. Prosiliśmy o przepisy i do dziś ich nie dostaliśmy – rozkłada ręce właścicielka "Magistratu”.

Dodaje, że dania takie jak pierogi, czy barszcz dalej są serwowane. – Tylko, że na tym nie zarobimy. Do nas przychodzi młodzież, która chce zjeść to, czego nie ma w domu. Od rana sprzedaliśmy już 23 zapiekanki i 7 pizz – mówiła nam w piątek w południe.

Kuchenne rewolucje w Hrubieszowie - zobacz odcinek w \"Magistracie\" (wideo)

Mandat przed wizytą

Czy to brak zmian w restauracji tak zdenerwowało Magdę Gessler? Mieszkańcy Hrubieszowa podejrzewają, że wpływ mogła mieć też przygoda, którą opisywaliśmy w lutym. W drodze na drugą wizytę w "Magistracie” kierowca ekipy Magdy Gessler jechał w terenie zabudowanym z prędkością 192 km/h i wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej policyjne sreberko. – Dostał 500 zł mandatu i 15 punktów karnych – mówiła nam Edyta Krystkowiak z policji w Hrubieszowie.
Czytaj więcej o:
3 komentarzy
Skomentuj
avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)
Ostatnie komentarze
Guest (10 czerwca 2015 o godzinie 01:40)
Po co było prosić M.Gessler o pomoc skoro i tak wiecie lepiej.Dalej róbcie te beznadziejne "hamburgery" z wieprzowiny.
Guest (10 czerwca 2015 o godzinie 01:26)
Tragicznie.Klienci nie powinni odwiedzać tego lokalu.
Guest (2 czerwca 2015 o godzinie 12:13)
Co to jest ,,policyjne sreberko"? Tylko Ściana Wschodnia tak mówi...
Zobacz wszystkie komentarze (3)
Pozostałe informacje