Recenzje książek

Ludwig Thor, „Opętanie”

Dodano: 10 lutego 2016, 13:56
Autor: ask

Kiedy z każdej strony atakuje nas informacja o tym, że książka jest bardziej niż dobra to trudno sięgając po nią zachować obiektywizm i nie stawiać poprzeczki zbyt wysoko. Tak było w tym przypadku.

Marketing szeptany w przypadku Thora jest ogromny. Prawdopodobnie wynika on z faktu, że autor znanym lubelskim dziennikarzem będąc ma naprawdę szeeeerokie kontakty. Wszystkie osoby, które zetknęły się z nim na zawodowej ścieżce przeczytanie jego pierwszej książki postawiły sobie zaś za punkt honoru. A jak już przeczytały, to zaczynały piać peany zachwytu we wszystkich mediach społecznościowych i w trakcie spotkań mniej lub bardziej prywatnych.

Znając zależności autor - recenzenci zastanawiałam się, czy i ja nie wpadnę w taką właśnie towarzyską pułapkę. I u mnie znajomości nie udało się bowiem uniknąć. Pod czujnym okiem autora stawiałam pierwsze kroki w dziennikarstwie (o czym on zapewne nie pamięta, bo studentów przez jego ręce – proszę nie doszukiwać się w tym miejscu żadnych dwuznaczności! - przewinęło się wielu). Udało się jednak i o książce mogę z czystym sumieniem powiedzieć coś złego. Zresztą może nie tyle o samej książce, co o jej bohaterze. Podinspektor Michał Lorenc to policjant kropka w kropkę przypominający całą rzeszę innych umundurowanych bohaterów kryminałów powstających pod każdą szerokością geograficzną. Lubi wypić, lubi przekląć, podczas przesłuchań potrafi być brutalny i nie przestrzega żadnych procedur, żony nie ma (taki kryminalny standard: albo mu umarła, albo odeszła, ale generalnie to zła kobieta była), a po każdym mordobiciu, czy pobycie na OIOM-ie odradza się jak feniks z popiołu. Trzy strony po tym, jak nie mógł ruszyć ręką ani nogą biega, skacze i prowadzi śledztwo, które tylko dzięki niemu kończy się ujęciem bezwzględnego przestępcy.

Komu takie historie przejadły się nie powinien po „Opetanie” sięgać. Miłośnicy takich jednak historii dostaną za to w swoje ręce coś co lubią najbardziej. Książka Thora wciąga czytelnika w świat frapującej zbrodni, a oderwanie się od kolejnych stron nie jest wcale rzeczą łatwą, prostą i przyjemną. To zdecydowanie godny polecenia kryminał dla wszystkich fanów tego gatunku. Tym, którzy książkę już przeczytali pozostaje nadzieja, że autor – czym się zresztą odgraża – uraczy nas kolejnym tomem przygód o śledztwach komisarza Lorenca.

Czytaj więcej o: recenzje książek
Gość
Gość
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 lutego 2016 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rewelacyjna książka, polecm!
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2016 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Książka zdecydowanie warta, polecenia, tym bardziej, że z mocnymi akcentami regionalnymi!!!
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2016 o 18:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pod czujnym okiem autora stawiałam pierwsze kroki w dziennikarstwie o czym zapewne nie pamięta - dziękuję bardzo i nic więcej nie powiem Ludwig Thor
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2016 o 17:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytałem jeszcze w tamtym roku. Mocna ksiażka!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna