Eee tam z tymi wszystkimi radami, kiedy na studiach to się poszło na impreze, rano wstawałeś, uczyłeś się poł dnia i się zdawało i szło dalej na impreze, nikomu by do głowy nie przyszło słuchać jakis rad psychologa i tak 3/4 tych naukowców skończy na kasie w bidrze ewentualnie elyta na zlewozmywak.
Zaloguj się, aby oddać głos
0