Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Znam miejsce organizacji tego obozu. Warunki są tam spartańskie. Ale czy adepci sztuki walki muszą mieszkać w hotelu 4 gwiazdkowym?? Myślę że nie. Tyle że dzisiejsza młodzież jest za delikatna na spanie w namiocie czy jedzenie z wspólnego kotła albo i mycie w sadzawce???Ja osobiście nie mam nic przeciwko by moje dziecko było na takim obozie! Znam pana dr Berezowskiego od lat.Wiem że jest to wiejski lekarz, wspaniały człowiek. Myślę że nic by sie tym dzieciom złego nie stało!!!! Nie dajmy się zwariować!!!!!!!!!! A jeśli mamusie które wysyłając na taki obóz swoje pociechy myślą że będą się tam uczyły piosenek czy bawić w berka aby mieć przez kilka tygodni spokój w domu to sa w wielkim błędzie. na takim obozie uczy sie sztuki walki, kształtowania charakteru. Z mamisynka czy z taty córeczki robi się powaznego człowieka!!!!Moim zdaniem za mało jest takich obozów!!!!A efekty widać codziennie w okolicy blokowisk. !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
w 100% przyznaję przedmówcy rację...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
pomimo ,ze stać mnie na XXX gwiazdkowy hotel,byla tam moja corka,czekala na ten oboz od dawna,i byla na mim szczęsliwa,obóz- nie byl adresowany do dzieci /o których pisze dziennik/tylko do adeptów sportu w różnym wieku,,/ wiec skąd pomysł by zglaszać to kuratorium/Chcę zaznaczyć że ZNAKOMITA większośc uczestnków to ludzie dorośli,a czasami nawet w podeszłym wieku, Uczestnicy godzili sie na to co zastaną,a moim zdaniem warunki byly calkowicie normalne,CZYLI TAKIE NA JAKIE LICZYLI I SPODZIEWALI SIE ZASTAC .I jeszcze jedno na obozie,/a bywalem kilka razy/ NIE BYLO wódy, fajek,narkotyków,jak czesto to sie zdarza na ,,zgłaszanych,, do kuratorium obozach.Jeszcze jedno-interweniujące podmioty wykonywaly czynnośc służbowe,z udzialem mojego nieletniego dziecka-jednak bez mojej zgody,w chwili obecnej ustalam czy byly one przeprowadzone zgodnie z prawem, w innym bądz razie powiadomię prokuraturę.Mam calkowite zaufanie do organizaotorów obozu,a nie do kazdego kto będzie zmuszał do rozmów moje dziecko.Tyle sie teraz słyszy o róznych zboczeńcach,dewiatach-i to na pierwszych stronach gazet -i chcę wiedziec z kim rozmawia moje dziecko Prymitywna złośliwość pewnej mamy,zniszczyla opinie- nie organizatorom-bo oni z pewnością się obronią - ale samej sobie i swojemu dziecu/specjalnie nie wymienie płci/ by nadal mogla ukrywać sie pod plaszczykiem niewinności.A co do prokuratury,tak to juz jest,ze wpływa tam wiele spraw,tak jak w tym pzypadku -dla swiętego spokoju,/ bo w sumie kuratoruum tez boi sie co jeszcze wymysli skarżąca mama/ ,a wiele tez zostaje umorzonych-zgodnie z literą prawa.Pozdrawiam organizatorów,wspołczuje donosicielowi,radakcji proponuje wnikiwiej recenzowac teksty-NA TYM OBOZIE NIE BYŁO TAKżE ANI POKOI ANI ŁAZIENEK- o ktorych piszecie-wiec jak mogły być brudne. CZYŻBY WSZYSTKO W TYM ARTYKULE MIJAŁO SIE Z PRAWDĄ
Zaloguj się, aby oddać głos
0
jak dla mnie to, co robią dorośli ludzie jest śmieszne. Zastanówcie się do cholery! Organizatorzy jednak niech bardziej uważają na to, co mówią do ludzi z obozu, bo mogą trafić na nieprzyjemne konsekwencje.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uczestnicy obozu sami chcieli jechać tam, i każdy był świadom tego dokąd jedzie i jak tam jest. nawet nie zdajecie sobie sprawy ile osób na ten obóz czekało. i co to za głupota że pokoje były brudne, skoro my mieszkaliśmy w namiotach. a osoba która pisała ten artykuł powinna osobiście zwiedzić to miejsce i skontaktować sie z osobami które były uczestnikami a nie opierać sie na powierzchownej i pobieżnej opinii, która nie jest prawdziwa. i bez bieżącej wody te kilka można przeżyć. to ciekawe co kuratorium sądzi o obozach przetrwania i obozach harcerskich ? i mimo zakończenia obozu, dziękujemy za spędzenie bardzo ciekawie czasu, tych kilku dni, dzięki którym będziemy mieli co wspominać i to bardzo miło.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Szanowny Panie Redaktorze! Zanim będzie Pan próbował coś napisać, proszę wcześniej zapoznać się z sytuacją. Pomieszał Pan 2 różne "obozy". Sanepid, prokurator, brak bieżącej wody, brudne łazienki i pokoje, to "obóz" na tzw. Kopcu, natomiast wymienieni z imienia i nazwiska Panowie są instruktorami zupełnie innej grupy. Ma Pan rację, że uczestniczyło w tym zgrupowaniu ponad 50 osób, ale co do wieku, to przeoczył Pan drugie tyle osób dorosłych, poza tym miejsce, w którym rozbito namioty, powtarzam NAMIOTY ( a więc skąd te pokoje?) jest prywatną własnością jednego z organizatorów i do niego należy decyzja kogo zaprosi, to jego prywatna sprawa. Co ma do tego kuratorium????? Moje dziecko po raz szósty pojechało do Zaklikowa, aby przeżyć wspaniałą przygodę, niestety przez rozhisteryzowaną osóbkę, musiała wracać do domu. Wszyscy są przybici i rozżaleni. Co do warunków: niczym nie różnią się od warunków na obozach harcerskich, jest toaleta, czysta woda do mycia, a jeśli chodzi o wyżywienie, to była możliwość wykupienia obiadów, ale nikt nigdy z tego korzystać nie chciał, a więc skoro warunki nie odpowiadały, to trzeba było trzymać synka czy córeczkę pod pierzynką i nie donosić uprzejmie. Ja byłam bardzo zadowolona ze wszystkich spotkań w Zaklikowie, a moje dziecko każdego roku nie mogło doczekać się kolejnego wyjazdu. Dziwne, że przez kilkanaście lat nikomu nie przeszkadzał brak zgłoszenia do kuratorium, nikomu do głowy nie przyszło, aby to drążyć, aż tu nagle znajduje się tak dociekliwa osóbka i marnuje nasze nerwy, czas i pieniądze- sporo uczestników obozu pochodziło z Nowego Targu, Tarnowa, Szczawnicy czy Krakowa. Bardzo współczuję organizatorom, jestem z nimi całym sercem i bardzo dziękuję za możliwość spędzenie wspaniałych 3 dni. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie super, tak, jak to było dotychczas.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bardzo współczuję dziecku tej skrupulatnej mamusi, która chciała, aby wszystko było zgodne z prawem i sumieniem. Ciekaw jestem czy ona tak postępuje w życiu na co dzień? Biedne dziecko, pewnie nie ma już koleżanek i kolegów. Powinno podziękować mamusi za zepsute wakacje swoje i reszty załogi. Najwyraźniej ktoś chciał, aby o nim mówiono, szkoda tylko, że osiągnął cel kosztem dzieci. Mnie też stać na to, aby mój syn spędził wakacje w hotelu 5- gwiazdkowym na Karaibach, ale nie o to tu chodzi. Syn był na obozie w Zaklikowie 5 razy i zawsze wracał szczęśliwy, tym razem niestety wrócił załamany. Jaki przykład dajecie Wy dorośli dzieciom. Dołożyć komuś tylko po to, aby Wasze było na wierzchu? A w ogóle to komuś fakty się pomyliły: jakie łazienki, jakie brudne pokoje? O czym Wy ludzie piszecie? Wszyscy mieszkali w namiotach, w lesie. Mieli czystą wodę w wielkiej bani...... Szkoda, że nie wezwano nas, rodziców szanowni Państwo z kuratorium, abyśmy mogli poinformować o naszych decyzjach. Liczę na rychłe sprostowanie w gazecie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ja byłam na tym obzie jako trenujacy ;( nieprzeszkadzaly mi te warunki ani nikomu innemu .... i nie bylo zadnych pokoi bo spalismy w namiotach ... do puki kiedy sie dowiedzielismy ze to koniec obozu ....mialo byc jeszcze duzo atrakcji ale pprzez kogs bylam juz na tym obzie nie raz ;/ i inni pewnie tez odwiedziali ich rodzicie to pewnie widzieli jakie sa warunki ale to w sumie praiwe oboz przetrfania ;/ i ktos kto zglos mugl pomyslec o innych ... moze chcial komus konkretnemu zrobic nazlosc ale zrobil wszystkim tak ja uwazam i sadze ze oboz byl fajny ; do czadu ;(
Zaloguj się, aby oddać głos
0
co to wogóle ma być?? jakie brudne pokoje?? przecież mieszkaliśmy w namiotach. warunki były jakie były, każdemu się podobało i napewno nikt nie był tam z przymusu. nie rozumiem po co robić taką aferę? tyle lat jeżdziliśmy na obozy i nikomu to nie przeszkadzało aż do teraz :/ to miał być wspaniały obóz! ale tylko miał być :/ czekaliśmy ze znajomymi na niego cały rok jednak nie wypaliło przez jedną OSOBĘ :/! no i co to za nagłówek (w gazecie) 'OBÓZ PRZETRWANIA ZAMIAST ODPOCZYNKU' ?? poprostu żal to czytać. czy którykolwiek z uczestników obozu nastawiał się na odpoczynek?? nie sądze ;] to nie obóz dla dzieciaków tylko adeptów sztuk walki, którzy pragnęli przeżyć wspaniałe przygody, nauczyć się nowych rzeczy, itp. warunki nie były cudowne ale o to tu właśnie chodzi, aby nauczyć się życ w trudnych warunkach, obcować z przyrodą. a co do posiłków, była możliwość wykupienia obiadów jednak nikt z tego nie skorzystał. wogóle zamiast pisać takie głupoty najpierw sprawdźcie fakty a dopiero oznajmiajcie to całemu światu! bo chyba pomyliście nasz obóz z harcerskim który był obok. :/ pozdrawiam serdecznie uczestników obozu oraz naszych mistrzów i opiekunów! byliście wspaniali :* dziękujemy za czas który dla nas poświęciliście:* do zobaczenia w następnych latach.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A może by tak Pana redaktora pozwac do prokuratury za pisanie nieprawdy i szkalowanie organizatorów
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mi się podobało:)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jestem w szoku. Ten obóz był dla mnie szczególnie ważny. Każdy tam jechał, aby nauczyć się czegoś nowego, nie tylko z jiu - jitsu. Uczyliśmy się żyć w warunkach jakich na co dzień nie mamy. To był obóz a nie wczasy! Rodzice, opanujcie się, wiedzieliście przecież kiedy jest obóz, ile trwa i jakie są warunki! To jest śmieszne aby jedna osoba psuła innym tak pożyteczny czas przeznaczony na treningi i ćwiczenia. Jest mi przykro, że musiałam wrócić z obozu parę dni wcześniej, przykro dla tego też że na obozie były osoby z innych miast, z którymi mam okazję spotkać się tylko właśnie na tego typu seminariach. Kończąc, chciałabym pozdrowić pana reportera. Informuję też, że nie spaliśmy w pokojach tylko w namiotach. mieliśmy dostęp do bieżącej wody i wszystko było w jak najlepszym porządku. Moi rodzice są oburzeni postawą rodziców mojej koleżanki z obozu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Doroczne spotkania miłośników sztuk walki w Zaklikowie mają wieloletnią tradycję i tak pozostanie bez względu na finał tej sprawy, która doczeka się z pewnością kolejnego doniesienia do prokuratury o przestępstwie. Tym razem wobec gazety i szanownej komisji, która bezprawnie wtargnęła na prywatny teren i prywatne spotkanie, dopuszczając się nawet naruszenia miru domowego i sporządzania jakichś idiotycznych protokółów pokontrolnych na prywatnych posesjach. To mnie dziwi, że szanowani i wykształceni ludzie nie zarządali nakazu prokuratorskiego, bo działanie komisji było niczym innym jak przekroczeniem uprawnień. Prawda o Zaklikowie jest taka. Grono przyjaciół i autentycznych społeczników stworzyło tu letnie dojo (odsyłam do słownika) i corocznie zaprasza swoich przyjaciół na współne ćwiczenia i dyskusje. Każdy przyjeżdża tu dobrowolnie, z własnym namiotem i wyżywieniem. To nie prawda że tylko z Lublina i okolic. Są mistrzowie z Tarnowa, Podhala, Krakowa i Warszawy. Każdy zna doskonale spartańskie warunki i jest to dla nas szansa na oderwanie się od wielkomiejskiej codzienności, okazja spędzenia czasu tak jak lubimy. Przyjeżdżają tu ludzie dorośli, bardzo często z dziećmi którym chcą dać okazję zdobycia większej samodzielności. Niejednokrotnie są to dzieci w wieku 7 - 10 lat i nikomu nic do tego, bo one znajdują się pod opieką rodziców. Nie zawsze możemy jednak przyjechać sami. Mając pełne zaufanie do swoich przyjaciół wysyłamy dzieci starsze samodzielnie i dojeżdżamy popołudniami lub w weekend. Zaklików nie ogłasza się w prasie ani w biurach podróży. Jest wyłącznie prywatnym spotkaniem ludzi, których wiąże jakaś wspólna idea. To ja jako rodzic i moje dorastające dziecko decydujemy o tym co będzie jeść i jak mieszkać. Nie oczekujemy kuchni, sanitariatów, bieżącej wody ani kafelków w łazience. Nic zatem dziwnego, że ta forma spotkania nie była zgłaszana kuratorium - nie była i nie będzie, bo ci ludzie nie potrafia zrozumieć idei takich spotkań. Po raz kolejny podkreślam czysto prywatnych. A może sanepid zacznie kontrolować warunki sanitarne na prywatnych działkach wokół lubelskich jezior i w podobny sposób rozpędzać towarzyskie spotkania przy grilu. To jest chore i ktoś poniesie za to odpowiedzialność, bo naszym dzieciom i nam zmarnowano tydzień lata i szansę przeżycia przygody. Dzieci wróciły załamane, a poziom naszej adrenaliny sięgnął zenitu. Brawo Dziennik - przecież o to tylko Wam chodzi by zarabiać na sensacji, ale tym razem redator wypisujący niesprawdzone brednie nie wziął pod uwagę, ze to własnie Wy znajdziecie się w centrum wydarzeń i poniesiecie za to odpowiedzialność. Wspólczuję poniekąd kobiecie, która z tylko jej znanych powodów spreparowała ten donos, bo lokalne spoleczności rządzą się swoimi prawami. O ile sprawa nie zostanie zamknięta wszyscy jesteśmy do dyspozycji prokuratury i nie pozostaniemy bierni, nawet w przypadku jej umorzenia.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ktoś napisał:
A może by tak Pana redaktora pozwac do prokuratury za pisanie nieprawdy i szkalowanie organizatorów
Jestem za! I jeszcze tę szanowną paniusię, która żądała luksusów dla swojej wypieszczonej córeńki. Skrzywdziła wszystkich uczestników, ale kij ma dwa końce i pewnie niebawem oberwie po łbie tym drugim. Pozdrawiam wszystkich z obozu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"takie warunki zastali (...)" Po pierwsze: jakie znowu warunki? Nie byliśmy więzieni w piwnicach ze szczurami, mieliśmy prysznic, każdy z uczestników miał możliwość skorzystania z obiadów... Czym nasz obóz różnił się od wszystkich innych campingów? Po drugie: "zastali" każdy wiedział gdzie jedzie i jakie tam będą warunki, obóz Jiu Jitsu nie polega na wylegiwaniu się na basenie lub w solarium pięcio gwiazdkowego hotelu, a na ćwiczeniu swoich umiejętności i charakteru. Do Zaklikowa nie jeżdżą laleczki, które boją się o paznokcie czy ubrudzenie pantofelka w błocie. Dla nikogo z uczestników nie było zaskoczeniem, że ono występuje w lesie po deszczu, czy to, że obok dojo nie zbudowane są kafelkowe ubikacje z porcelanowymi sedesami, ale skoro dziwi to Pana reportera...... Oburzona jestem faktem jak ktoś mógł sobie pozwolić napisać "poważni i szanowani" w cudzysłowu. Według mnie to jest szczyt złego wychowania, szczególnie, że reporter osobiście nie znał żadnego z organizatorów naszego seminarium. W tym miejscu chcę zapewnić, że tak jak kioshi Jarosław Lenart, który jest opiekunem mojej sekcji, i na którego treningi mam przyjemność uczęszczać, tak samo shihan Andrzej Berezowski, z którym co prawda widuję się rzadziej, bo tylko na zgrupowaniach (jak także wielu, wielu innych Mistrzów biorących udział w tym seminarium) są bardzo dobrymi ludźmi, którzy zawsze na pierwszym miejscu stawiają dobro swoich podopiecznych (adeptów Jiu Jitsu) i jestem pewna, że KAŻDY kto ma o nich inne zdanie widocznie dobrze ich nie poznał. Wracając do tych naszych "strasznych" warunków chciałabym prosić, by każdy przywołał w pamięci wygląd naszego dojo i jego wyposażenie, a teraz zastanówmy się: ile takich jest w Polsce? A to wszystko dzięki organizatorom zgrupowań w Zaklikowie, a przede wszystkim doktora Berezowskiego. Właściwie można powiedzieć, że połowa artykułu wyssana jest z palca. Zgrupowanie Jiu-Jitsu pomieszane z obozem harcerskim. Reporter nawet nie pokusił się o ustalenie wszystkich faktów, co nie jest zbyt profesjonalnym rozwiązaniem. Zawarte w nim treści (moim zdaniem!) miały na celu pognębienie organizatorów i zademonstrowanie czytelników jak bardzo byliśmy męczeni i jak wielką pomyłką był cały ten obóz . Tylko dlaczego większość osób, która ra odwiedzi Zaklików wraca tam co rok? Czy wracalibyśmy do "obskurnego" miejsca, w którym osoby "niepoważne" (co wynika z treści) wpychają nam do głów same bzdury, każą się taplać w błocie, nie dają się umyć i głodzą nas? Kończę, nie będę się już rozpisywać. Z tego miejsca chciałabym pozdrowić szanownego rodzica, który odebrał nam coś na co czekaliśmy tak długo i bardzo podziękować... No cóż, widzimy się na kolejnym seminarium moi drodzy :*
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jest mi strasznie żal dzieciaków, które zdążyły zawrzeć nowe znajomości, zaprzyjaźnić się z innymi z różnych zakątków Polski- nie jest prawdą, że były tam wyłącznie dzieci szkolne, jak raczył zauważyć redaktor i nie tylko z Lubelszczyzny. Byli ludzie dorośli także, w zaawansowanym wieku z Krakowa, Podhala, Szczawnicy, Warszawy...... Moje dziecko w tym roku było na obozie po raz czwarty. Za każdym razem wracało przeszczęśliwa, a ja zauważyłam jak bardzo uwrażliwia się i dojrzewa społecznie po takich spotkaniach. Ale pan redaktor pewnie nigdy nie uczestniczył w podobnym obozie, a słyszałam, że swój "rewelacyjny" artykuł napisał po wykonaniu krótkich rozmów telefonicznych, więc nie może być wiarygodny. Ja jestem oburzona faktem wejścia Panów policjantów i Pani wizytator na prywatny teren i przeprowadzania przesłuchań dzieci. To jest niedopuszczalne i karygodne. Jestem oburzona, powtarzam, że kuratorium nie powiadomiło rodziców o chęci przesłuchania nieletnich. Nie mieli prawa robić tego bez zgody rodziców i ich obecności. Z pewnością nie zostawię tego ot tak sobie!!! Dzieci są przygnębione, wręcz załamane. Takie spotkania są dla nich ogromną przygodą, a jednocześnie nauką, a przy okazji nabywają umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, nawet postępowania wobec zagrożenia życia. Same korzyści, więc dlaczego ta pani tak skrzywdziła nasze dzieci, swoje również? Czyżby nie przemyślała do końca?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ten ktorego stać napisał:
wiec skąd pomysł by zglaszać to kuratorium/
hej Czy jest to prawda, że obóz sportowy musi być zgłaszany do kuratorium? Jeżeli Klub oprganizuje obóz SPORTOWY, to co ma do tego kuratorium? pozdrawiam wszystkich uczestników i organizatorów obozu - trzymajcie się. A redaktorzy DW już od dawna mijają się z prawdą, w weilu artykułach (m. pietrzela z bp jest w tym dobry)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
jan napisał:
hej Czy jest to prawda, że obóz sportowy musi być zgłaszany do kuratorium? Jeżeli Klub oprganizuje obóz SPORTOWY, to co ma do tego kuratorium? pozdrawiam wszystkich uczestników i organizatorów obozu - trzymajcie się. A redaktorzy DW już od dawna mijają się z prawdą, w weilu artykułach (m. pietrzela z bp jest w tym dobry)
To nie był obóz sportowy, nie nosił takiej nazwy, nie był organizowany przez szkołę. Przeczytaj wypowiedź"BUSHI", a znajdziesz odpowiedź. Natomiast co do zgłaszania do kuratorium to wygląda to następująco:rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 stycznia 1997 r. w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej, a także zasad jego organizowania i nadzorowania (Dz. U. Nr 12, poz. 67), gdzie już w samym tytule jasno jest napisane "DLA DZIECI I MłODZIEżY SZKOLNEJ", a to zgrupowanie nie było zorganizowanym obozem, tylko spotkaniem przyjaciół na prywatnym terenie jednego z nich. Tak spotykali się od kilkunastu lat i nie przeszkadzało to nikomu, dopóki nie znalazła się mącicielka, która lubi, aby o niej mówiono. Ciekawe czy ona również wszystko robi zgodnie z prawem i własnym sumieniem. Wygląda na to, że nie widzi niczego , co znajduje się poza czubkiem własnego nosa. Wiecie co? Ja to jej teraz współczuję, mimo wszystko, namieszała i pewnie teraz nie spi tylko myśli jak wyjść z tego z twarzą.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zgadzam sie ze wszystkimi komentarzami, które juz zostały wpisane, nie widzę potrzeby bym musiał powtarzać to wszystko. Niemniej jednak moją uwagę zwrócił fakt, że cały ten artykuł, to jakaś kompletna bzdura. Panie Miłoszu, Pana nazwisko widnieje pod całym tym absurdalnym artykułem, zwracam się więc do Pana o choć odrobinę przyzwoitej dziennikarskiej rzetelności. Fakty są kompletnie pomieszane i poplątane. Jakieś populistyczne sformułowania, które wyglądają jak tania propaganda czasów minionych. Jestem człowiekiem młodym (aczkolwiek już dorosłym) urodziłem się i wychowałem się w kraju, który rzekomo jest już wolny. Gdy doświadczam jednak tak radykalnych kroków próby niszczenia mojej prywatności, mojej wolności i swobody działania, a wszystko to jest dodatkowo okraszone frazesami, które mają nabrać opinie publiczną na sensacyjne bzdury i walkę z urojonym wrogiem, to czuję się jak bohater opowieści z dawnych lat o aparacie władzy, służbach bezpieczeństwa i parszywym donosicielstwie. Zwracam się do Pana, gdyż zastanawiam się, jak to sie stało że pozwolił pan by coś tak pomylonego było obdarzone pana podpisem, myślę że w Pana interesie teraz jest wyjaśnienie tej sprawy i należyte sprostowanie. "Takie warunki zastali uczestnicy obozu sztuk walki w Zaklikowie" Co to jest w ogóle za sformułowanie? Każdy doskonale wiedział, gdzie jedzie, oraz to w jakich warunkach się znajdzie. Możemy nazywac to obóz, seminarium, zgrupowanie, jakkolwiek Pan sobie chce. Ważne, że było to kilka dni niezwykle istotnych dla ludzi z pewną pasją. Taką która jest prawdziwa i pielęgnowana, która hartuje ducha i zarazem ciało. Pasja ta, jak widać popychała rzesze ludzi do tego, by nawet wyrzec się wygód i komfortów życia luksusowego, nawet ludzi bardzo bogatych. Obcowanie z prawdziwą naturą, z własnymi słabościami i z tym kim naprawdę się jest głęboko i wewnątrz. Żal mi tego świata, gdyż szablonem przepisów i papierowym plikiem zasad chce się ograniczyć wolność nas wszystkich do tego, by zmagać się z wyzwaniami, które sprawiają że czujemy się lepiej. Być może niektórzy do tego nie dorośli. Być może niektórzy nigdy tego nie zrozumieją. Nie wiele mnie to obchodzi, ich strata, nie zamierzam nikogo uszcześliwiać na siłę, tak jak to próbuje się zrobić ze mną w tym momencie. Drogie panie z kuratorium, radze w większej mierze zająć się swoim życiem (może by tak znależć sobie jakieś inne hobby, niż niszczenie ludziom wakacji), naprawdę dziekuję za troskę, ale proszę się rozejrzeć troszkę wokół. Są nieco ważniejsze sprawy do rozwiązania, niż szukanie wiatraków by potem z nimi walczyć. Dziękuję niezmiernie, za rozwalenie mi planów i możliwości nauki czegoś nowego (tak to jest ironia, do cholery). Mam nadzieje że moje dane które podałem w momencie spisywania, się państwu do czegoś przydadzą (tylko mi reklam nie przysyłajcie) Byłem uczestnikiem poprzednich obozów, byłem również i na tym, jeśli tylko będę mieć możliwość to pojawię się na następnych.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co do... nie wiem jak nazwać tą panią co przyszła nas kontrolować, to strasznie współczuje jej dzieciom. A jak wyslesz na oboz przetrwania swoje dzieci to myslisz ze bedzie jezdzic za nim opiekun samochodem campingowym z bieżącą wodą, super kiblem itp? Tekst o pokojach polozyl mnie na łopatki, oklaski dla tego tłuka który to pisał ! Mi odpowiadały warunki, bylem na obozie drugi raz i ten jak i poprzedni wspominam o niebo lepiej niz inne na ktorych bylem (a bylem w 4-gwazdkowym hotelu w itali z dwoma basenami itp.) ten oboz jest Kozacki przez duże "K". Jesli warunki by mi nie odpowiadaly to bym poprostu tam nie jechal a nie puszczał fame jak tu zle. Bylem wpełni swiadom panujacych tam warunków przed wyjazdem. Policja ktora przyszla tam nastepnego dnia i spisala mnie gdy czekalem z bagazami jako ostatni na mojego ojca ktory musial jechac po mnie specjalnie z lublina totalnie przegieła, panowie kiedy upłyną termin wymiany rejestracji z czarnych na białe w waszych zdezelowanych polonezach? Pozdro dla całej ekipy obozowej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 3

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: