Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Wueska w oku się kręci

Utworzony przez polak, 4 lipca 2009 o 20:21 Powrót do artykułu
O zainteresowaniu historia oraz decyzjami likwidujacymi produkcje WSK swiadczy brak komentarzy.Moze to wplyw pogody ,a moze brak zainteresowania mlodych ludzi utraconymi przez Polske szansami rozwoju naszej wlasnej motoryzacji. Jak ktos byl pasjonatem to nie byl nikim waznym,nie mogl decydowac. O rozwoju przemyslu decydowala polityka ,a nie interes ekonomiczny. Z WSK kooperowalo wiele zakladow m.in Nowa Deba. Jaki byl final takiej decyzji? W latach 80 czytalem artykul w :Sztandrze Mlodych : o pasjonatach projektujacych polskie samochody ,chyba jeszcze na Zeraniu zachowaly sie prototypy wyprzedzajace swiatowa mysl techniczna,oczywiscie uwczesna zaskakujacymi nowoczesnymi rozwiazaniami wyprzedzajacymi epoke. Polska ma to nieszczescie,ze o Polsce mysla zwykli ludzie ,a politykow cieszy efektowne acz sporadyczne wygrane Malysza czy Kubicy. Ale to nie jest Polska. Polska to sa ludzie ,ktorzy nie uzuwajac wielkich slow daja JEJ swoj Talent ,Pasje iZangazowanie. Wystarczy nie przeszkadzac.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zainteresowanie jest, tylko jak ja to przeczytałem to tak smutno, że nie wiadomo co napisać. Moim zdaniem powinna powstać jakaś fundacja z bogatych ludzi - prawdziwych POLAKÓW i odnowić takie fabryki jak: WSK-i, Poloneza itd.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W 1977 roku kupiłem na dogodne raty w systemie ratalnym -ORSie motocykl WSK 125 Lelek,rurę wydechową miał pod siedzeniem,kierownicę szerszą po sportowemu,osobno stacyjkę i licznik na półce nad małą lampą przednią i ten WSKa Lelek jeżdził 3 lata bez zarzutu,jak zegarek.Miał mocne przednie amortyzatory.Miał tylko jedną wadę-wzbudzał zazdrość innych posiadaczy WFeMek i mi go ukradli zamkniętego na zamek spod domu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To były takie czasy. Wielu marzyło o posiadaniu roweru. Kto miał rower musiał umieć o niego dbać, rozebrać łożyska, złożyć z odpowiednim luzem, nasmarować. Musiał mieć towot. Wuefemki i wueski przyczyniły się do podniesienia poziomu wiedzy i kultury technicznej, i ich upowszechnienia. A to nie ma iskry, praca silnika przerywana, nie ma mocy, bardzo dymi, iglica się nie podnosi przy „dodawaniu” gazu, nie ma świateł. Przepustnica w karburatorze się zatarła wskutek jazdy po polnych drogach. Ścięło wpust na wale koła magnesowego, bo nie było oleju w paliwie - LUX10 "wyszedł" a była czysta benzyna E70 i konieczność jechania za wszelką cenę. Posiadacze musieli dużo wiedzieć i umieć. Jedni od drugich uczyli się, jak co robić. Wielu z użytkowników – później – przesiadło się do fiatów 126p. To był okres wejścia na jeszcze wyższy poziom, ale jakże łatwy dla obeznanych z motocyklem. Dzisiaj wielu starszych panów lepiej sobie radzi z różnymi silniczkami np. kosiarek niż młodzi, którym nie dane było cieszyć się jazdą i/lub sukcesem udanej naprawy popularnego wówczas środka lokomocji jednej osoby, dwóch osób a nawet trzyosobowej rodziny. Dzisiaj drogi są zapełnione i nie ma już takiego luksusu jazdy motocyklem jak dawniej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pan K. delikatnie mówiąc konfabuluje. Motocykle z ostatnich lat produkcji były dokumentną tandetą. Działania t.zw racjonalizatorów oraz wyścig do kolejnych 100 tyś motocykli doprowadziły do stosowasnia coraz gorszych materiałów, prostrzej technologii wytwarzania. Praca przy taśmie w wariackim tempie prowadziła do takich przypadków, że drobnozwojowe nakrętki zamiast doręcać nabijano młotkiem. Samochody rozwożące po kraju części do napraw gwarancyjnych kursowały non stop. A praca działu reklamacji przypominała cyrk. W tym czasie zakład przygotowywał się do uruchomienia seryjnej produkcji nowego śmigłowca W 3. Trzeba było myśleć o tym. A niby kto miał produkować now typy silników? W WSK warunków nie było a Zakłady Metalowe w N. Dębie ochoty na to nie miały. Konstruktorom motocykla krzywda się nie stała. Pracę mieli. Opracowali np ciekawe modele aparatury agrolotniczej. Można by jeszcze wiele na ten temat mówić.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co tu się dziwić. Przecież Polacy tylko to potrafią: ZNISZCZYĆ swoje fabryki i sprowadzać z zagranicy. Przeżyliśmy 3 rozbiory Polski a na 4 sami sobie pracujemy. Niedługo znou znikniemy z mapy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ej mitomani, mitomani! Jeden mitoman to autor tego artykułu, a drugi to sam p. Komenda. Wueska w końcowych latach produkcji to przecież istny bubel, mnóstwo reklamacji i baaaardzo słaba sprzedaż. Prawie zerowa. To były lata, kiedy wszyscy marzyli i przesiadali się już na małego fiacika a wueski poszły pod płot! Taką krótką macie pamięć? Chyba wystarczy już tych legend z palca wyssanych o przodującej (w skali świata) sile polskich konstruktorów. Jak się nie znacie, albo nie chcecie pamiętać - to po co w ogóle zabieracie głos publicznie?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
wueskowanie napisał:
Ej mitomani, mitomani! Jeden mitoman to autor tego artykułu, a drugi to sam p. Komenda. Wueska w końcowych latach produkcji to przecież istny bubel, mnóstwo reklamacji i baaaardzo słaba sprzedaż. Prawie zerowa. To były lata, kiedy wszyscy marzyli i przesiadali się już na małego fiacika a wueski poszły pod płot! Taką krótką macie pamięć? Chyba wystarczy już tych legend z palca wyssanych o przodującej (w skali świata) sile polskich konstruktorów. Jak się nie znacie, albo nie chcecie pamiętać - to po co w ogóle zabieracie głos publicznie?
Sam jesteś mitoman. Faktycznie były tandetne pod koniec i ogólnie nie były wielkim cudem, ale jednak były. A jeśli nie chcesz o motocyklach, to dowiedz się na jakim projekcie powstał Renault Twingo. Polscy inżynierowie nie byli nadludźmi, ale gdyby tylko pozwolono wprowadzić ich pracę w życie ...
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: