Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

4 lipca 2009 r.
11:46
Edytuj ten wpis

Wueska w oku się kręci

0 8 A A

Aż się wierzyć nie chce, że nowiutka linia do lakierowania motocykli WSK w Świdniku została pocięta palnikami. Jak się stara chałupa wali, to żal idzie znieść. Ale kiedy stałem i patrzyłem na nowiutkie elementy, pocięte na złom, to w sercu budził się bunt.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Dlaczego? - zastanawia się Krzysztof Komenda, kierowca doświadczalny w fabryce, która mogła produkować motocykle do dziś. Kto wydał wyrok na wueski?

Siedzimy w pawilonie przy dworcu PKP w Świdniku. Krzysztof Komenda otwiera żelazną kratę. - Pan uważa na podłogę - mówi cicho. Mijamy kawałek kadłuba samolotu. Kolejne drzwi i nieduży pokój zagracony szafkami. A w nich skarby.

- Pan zobaczy, to jest silnik z dwóch cylindrów w układzie V. Chyba jedyny na świecie. Tam na górze silnik boxer 350. Jeden silnik z 1976, drugi z ‘96. Oba zrobiłem sam - opowiada Komenda. Na ścianach fotografia poduszkowca, który też zrobił osobiście. - To co pan chciał wiedzieć? Jak to się wszystko zaczęło?

Wszystko zaczęło się od DKW

czyli legendarnego motocykla DKW RT 125. Niemcy zrobili go jeszcze przed II wojną światową. - Był bardzo prosto zbudowany, mało palił i pozwalał wygodnie podróżować. Nic dziwnego, że po wojnie był wzorem dla producentów motocykli - opowiada Komenda.

W grudniu 1954 roku Warszawska Fabryka Motocykli wyprodukowała pierwszą partię motocykli, oznaczonych symbolem M06. Popularne wuefemki nawiązywały do kultowej "dekawki”. Wtedy też zapadła decyzja o produkcji bliźniaczych pojazdów przez WSK Świdnik.

- Pierwszych dwadzieścia wuesek zmontowano w Świdniku z części przywiezionych z Warszawy. Seryjna produkcja trwała do 1985 roku - opowiada Komenda.

Ponad 30 lat produkcji. Kilkanaście modeli; w tym bezkonkurencyjne wyścigówki. Kilkadziesiąt tytułów mistrza Polski, zdobytych przez chłopaków ze Świdnika. - I wszystko trafił szlag - mówi z goryczą Komenda. - Zadusili nasze wueski.

Techniką nadrabiałem

Motocykle u pana Krzysztofa wzięły się z dzieciństwa. Ojciec miał wojenny motocykl produkcji radzieckiej. - Maszyna była ciężka, ja chodziłem do piątej klasy podstawówki. Teraz nie jestem za duży, a co dopiero wtedy! Musiałem techniką nadrabiać brak siły - śmieje się Krzysztof Komenda.

Wtedy zaczął interesować się naprawą motocykli. Pamięta, jak ojciec pokazywał mu podstawę cylindra w radzieckim iżu; z odbitymi znakami Auto Union. - Jak Rosjanie wywieźli formy z fabryki niemieckiej, nawet nie starali się zatrzeć śladów.

Brat był lepszy

Kiedy dorósł, zaczął ścigać się na motocyklach razem z bratem. A ponieważ brat miał lepsze wyniki, zaczął pracować w ośrodku badawczo-rozwojowym WSK Świdnik. - To była frajda. Pracowaliśmy nad supersilnikami, moi koledzy mieli po kilkanaście tytułów mistrza Polski - wylicza. I do dziś nie zapomnę, jak prototypowe wueski ze Świdnika zrobiły furorę w Stanach Zjednoczonych. Szkoci chcieli natychmiast kupić 20 sztuk.

Aż chciało się żyć. - Nie był ważny dom, nie był ważny obiad, ważne były wueski - dodaje z młodzieńczym uśmiechem.

Papiery na szybką jazdę

Z jaką prędkością jeździłem na wueskach? - Na najszybszej to 120 na godzinę. Dziś wydaje się mało, ale motor szedł jak po sznurku. Pracowałem w ośrodku doświadczalnym. Mieliśmy do dyspozycji najlepsze motocykle ze znanych koncernów. Na dobrej drodze dokręcałem do dwustu na godzinę - wspomina Krzysztof Komenda.

A co z patrolami?

- Mieliśmy ministerialne papiery, które zwalniały nas z ograniczenia prędkości. Po zatrzymaniu przez milicję okazywaliśmy ksero dokumentu, dawaliśmy mundurowym po znaczku WSK i jechało się dalej. Jeździliśmy po całej Polsce. Pierwsze pytanie milicjanta zawsze brzmiało: Czy ja też dostanę znaczek?
Anioł kaskader

Na rajdzie w Świeciu, podczas eliminacji do mistrzostw Polski, o mało nie pożegnał się z życiem. Na skrzyżowaniu w kształcie litery "T” ktoś z kibiców dla hecy pokazał mu, gdzie ma skręcić. Zamiast drogi zobaczył stromy stok.

- Leciałem przed siebie. Upadłem i wbiłem się w bagno, ku radości kibiców. Innym razem, w Polańczyku, prowadziłem sześciosobowy peleton. Gnaliśmy po serpentynach. Nagle coś mnie tknęło, żeby zahamować. Pisk opon i za chwilę zobaczyliśmy zablokowaną drogę. Wóz z sianem po jednej stronie, samochód załadowany drewnem po drugiej. Nie mogły się minąć. Mój Anioł Stróż wybawił mnie z takich opersji, że chyba musi być kaskaderem.

Potrzebna komisja śledcza

W stanie wojennym nową taśmę do produkcji motocykli pocięto. - Do dziś nie wiadomo, kto to zrobił i na czyje polecenie. Trzeba by powołać komisję śledczą, żeby to wyjaśnić - mówi z zadumą Komenda.

Chodzi o taśmę, przygotowaną pod nowoczesną produkcję. - Na starej produkowano wueski. Nową taśmę zniszczono w trakcie produkcji. Jak to się odbywało? Spawacze dostali polecenie cięcia po liniach narysowanych białą kredą. Fabryka była wówczas obstawiona przez "smutnych panów” ze Służby Bezpieczeństwa. Nawet oni nie mogli się nadziwić sytuacji.

Ostatnia wueska

Czy gdyby nie zniszczono hali produkcyjnej w WSK Świdnik, produkcja motocykli przetrwałaby kryzys?

- Nie wiemy, kto polecił skasować taśmę przygotowaną do produkcji kolejnych motocykli. Być może temu komuś wydawało się, że wueska jest czarna i brzydka. Ale my nie staliśmy w miejscu. Mieliśmy kontakt z fabrykami na całym świecie. Robiliśmy coraz lepsze silniki. Na resztę życia zapamiętam zdanie kogoś z dyrekcji, że powinniśmy robić śmigłowce, bo kilogram śmigłowca kosztuje 2000 zł, kilogram wueski tylko 50 złotych. Po prostu łza w oku się kręci.

W 1985 roku z taśmy zjechała ostatnia wueska. Ludzie, którzy pracowali nad rozwojem motocykla rozjechali się po świecie. - Bogusław Szkałuba w Stanach Zjednoczonych montował okna. Henryk Załęski, drugi konstruktor, robił betonowe elementy - mówi Komenda. - A ja pojechałem za wschodnią granicę. Zaczynałem od łopaty na budowie. Z czasem dorobiłem się stanowiska asystenta kierownika budowy.

A co z wueską? - Siedzę w tej kanciapie, dłubię, a jak trzeba, to pomogę w zdobyciu części. I tyle. Teraz razem z kolegą budujemy lekki samolot. Ja składam silnik; oczywiście na bazie silnika wueski. No… i jeszcze buduję poduszkowiec. Pierwszy zrobiłem w ‘64 roku i pokazałem go w Pałacu Kultury i Nauki w konkursie Mistrzowie Jutra. Teraz pracuję nad drugim.

A na co komu taki poduszkowiec? - A na przykład po to, żeby uratować życie człowiekowi, pod którym załamała się kra. Strażak wyciągnie drabinę, poduszkowiec podjedzie pod tonącego - odpowiada Komenda. - Wie pan co? Zdusili nasze wueski. Ale marzeń nie udało się udusić…

Komentarze 8

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
a ja remontuje WSKi / 13 lutego 2010 o 22:39
0
wueskowanie napisał:
Ej mitomani, mitomani! Jeden mitoman to autor tego artykułu, a drugi to sam p. Komenda. Wueska w końcowych latach produkcji to przecież istny bubel, mnóstwo reklamacji i baaaardzo słaba sprzedaż. Prawie zerowa. To były lata, kiedy wszyscy marzyli i przesiadali się już na małego fiacika a wueski poszły pod płot! Taką krótką macie pamięć? Chyba wystarczy już tych legend z palca wyssanych o przodującej (w skali świata) sile polskich konstruktorów. Jak się nie znacie, albo nie chcecie pamiętać - to po co w ogóle zabieracie głos publicznie?

Sam jesteś mitoman.
Faktycznie były tandetne pod koniec i ogólnie nie były wielkim cudem, ale jednak były.
A jeśli nie chcesz o motocyklach, to dowiedz się na jakim projekcie powstał Renault Twingo.
Polscy inżynierowie nie byli nadludźmi, ale gdyby tylko pozwolono wprowadzić ich pracę w życie ...

Sam jesteś mitoman.
Faktycznie były tandetne pod koniec i ogólnie nie były wielkim cudem, ale jednak były.
A jeśli nie chcesz o motocyklach, to dowiedz się na jakim projekcie powstał Renault Twingo.
Polscy inżynierowie nie byli nadludźmi, ale gdyby tylko pozwolono wprowadzić ich pracę w życie ... rozwiń
Avatar
wueskowanie / 12 lutego 2010 o 22:28
0
Ej mitomani, mitomani! Jeden mitoman to autor tego artykułu, a drugi to sam p. Komenda. Wueska w końcowych latach produkcji to przecież istny bubel, mnóstwo reklamacji i baaaardzo słaba sprzedaż. Prawie zerowa. To były lata, kiedy wszyscy marzyli i przesiadali się już na małego fiacika a wueski poszły pod płot! Taką krótką macie pamięć? Chyba wystarczy już tych legend z palca wyssanych o przodującej (w skali świata) sile polskich konstruktorów. Jak się nie znacie, albo nie chcecie pamiętać - to po co w ogóle zabieracie głos publicznie?
Avatar
Patryk / 6 lipca 2009 o 07:11
0
Co tu się dziwić. Przecież Polacy tylko to potrafią: ZNISZCZYĆ swoje fabryki i sprowadzać z zagranicy. Przeżyliśmy 3 rozbiory Polski a na 4 sami sobie pracujemy. Niedługo znou znikniemy z mapy...
Avatar
Zaleszczycki / 5 lipca 2009 o 19:44
0
Pan K. delikatnie mówiąc konfabuluje. Motocykle z ostatnich lat produkcji były dokumentną tandetą. Działania t.zw racjonalizatorów oraz wyścig do kolejnych 100 tyś motocykli doprowadziły do stosowasnia coraz gorszych materiałów, prostrzej technologii wytwarzania. Praca przy taśmie w wariackim tempie prowadziła do takich przypadków, że drobnozwojowe nakrętki zamiast doręcać nabijano młotkiem. Samochody rozwożące po kraju części do napraw gwarancyjnych kursowały non stop. A praca działu reklamacji przypominała cyrk. W tym czasie zakład przygotowywał się do uruchomienia seryjnej produkcji nowego śmigłowca W 3. Trzeba było myśleć o tym. A niby kto miał produkować now typy silników? W WSK warunków nie było a Zakłady Metalowe w N. Dębie ochoty na to nie miały. Konstruktorom motocykla krzywda się nie stała. Pracę mieli. Opracowali np ciekawe modele aparatury agrolotniczej. Można by jeszcze wiele na ten temat mówić.
Pan K. delikatnie mówiąc konfabuluje. Motocykle z ostatnich lat produkcji były dokumentną tandetą. Działania t.zw racjonalizatorów oraz wyścig do kolejnych 100 tyś motocykli doprowadziły do stosowasnia coraz gorszych materiałów, prostrzej technologii wytwarzania. Praca przy taśmie w wariackim tempie prowadziła do takich przypadków, że drobnozwojowe nakrętki zamiast doręcać nabijano młotkiem. Samochody rozwożące po kraju części do napraw gwarancyjnych kursowały non stop. A praca działu reklamacji przypominała cyrk. W tym czasie zakład przygot... rozwiń
Avatar
Boy66 / 5 lipca 2009 o 09:39
0
To były takie czasy. Wielu marzyło o posiadaniu roweru. Kto miał rower musiał umieć o niego dbać, rozebrać łożyska, złożyć z odpowiednim luzem, nasmarować. Musiał mieć towot. Wuefemki i wueski przyczyniły się do podniesienia poziomu wiedzy i kultury technicznej, i ich upowszechnienia. A to nie ma iskry, praca silnika przerywana, nie ma mocy, bardzo dymi, iglica się nie podnosi przy „dodawaniu” gazu, nie ma świateł. Przepustnica w karburatorze się zatarła wskutek jazdy po polnych drogach. Ścięło wpust na wale koła magnesowego, bo nie było oleju w paliwie - LUX10 "wyszedł" a była czysta benzyna E70 i konieczność jechania za wszelką cenę. Posiadacze musieli dużo wiedzieć i umieć. Jedni od drugich uczyli się, jak co robić. Wielu z użytkowników – później – przesiadło się do fiatów 126p. To był okres wejścia na jeszcze wyższy poziom, ale jakże łatwy dla obeznanych z motocyklem. Dzisiaj wielu starszych panów lepiej sobie radzi z różnymi silniczkami np. kosiarek niż młodzi, którym nie dane było cieszyć się jazdą i/lub sukcesem udanej naprawy popularnego wówczas środka lokomocji jednej osoby, dwóch osób a nawet trzyosobowej rodziny. Dzisiaj drogi są zapełnione i nie ma już takiego luksusu jazdy motocyklem jak dawniej.
To były takie czasy. Wielu marzyło o posiadaniu roweru. Kto miał rower musiał umieć o niego dbać, rozebrać łożyska, złożyć z odpowiednim luzem, nasmarować. Musiał mieć towot. Wuefemki i wueski przyczyniły się do podniesienia poziomu wiedzy i kultury technicznej, i ich upowszechnienia. A to nie ma iskry, praca silnika przerywana, nie ma mocy, bardzo dymi, iglica się nie podnosi przy „dodawaniu” gazu, nie ma świateł. Przepustnica w karburatorze się zatarła wskutek jazdy po polnych drogach. Ścięło wpust na wale koła magnesowego, b... rozwiń
Avatar
Wuefemiarz / 5 lipca 2009 o 07:13
0
W 1977 roku kupiłem na dogodne raty w systemie ratalnym -ORSie motocykl WSK 125 Lelek,rurę wydechową miał pod siedzeniem,kierownicę szerszą po sportowemu,osobno stacyjkę i licznik na półce nad małą lampą przednią i ten WSKa Lelek jeżdził 3 lata bez zarzutu,jak zegarek.Miał mocne przednie amortyzatory.Miał tylko jedną wadę-wzbudzał zazdrość innych posiadaczy WFeMek i mi go ukradli zamkniętego na zamek spod domu.
Avatar
Gość / 4 lipca 2009 o 21:52
0
Zainteresowanie jest, tylko jak ja to przeczytałem to tak smutno, że nie wiadomo co napisać. Moim zdaniem powinna powstać jakaś fundacja z bogatych ludzi - prawdziwych POLAKÓW i odnowić takie fabryki jak: WSK-i, Poloneza itd.
Avatar
polak / 4 lipca 2009 o 20:21
0
O zainteresowaniu historia oraz decyzjami likwidujacymi produkcje WSK swiadczy brak komentarzy.Moze to wplyw pogody ,a moze brak zainteresowania mlodych ludzi utraconymi przez Polske szansami rozwoju naszej wlasnej motoryzacji.
Jak ktos byl pasjonatem to nie byl nikim waznym,nie mogl decydowac. O rozwoju przemyslu decydowala polityka ,a nie interes ekonomiczny.
Z WSK kooperowalo wiele zakladow m.in Nowa Deba. Jaki byl final takiej decyzji?
W latach 80 czytalem artykul w :Sztandrze Mlodych : o pasjonatach projektujacych polskie samochody ,chyba jeszcze na Zeraniu zachowaly sie prototypy wyprzedzajace swiatowa mysl techniczna,oczywiscie uwczesna zaskakujacymi nowoczesnymi rozwiazaniami wyprzedzajacymi epoke.
Polska ma to nieszczescie,ze o Polsce mysla zwykli ludzie ,a politykow cieszy efektowne acz sporadyczne wygrane Malysza czy Kubicy.
Ale to nie jest Polska.
Polska to sa ludzie ,ktorzy nie uzuwajac wielkich slow daja JEJ swoj Talent ,Pasje iZangazowanie.
Wystarczy nie przeszkadzac.
O zainteresowaniu historia oraz decyzjami likwidujacymi produkcje WSK swiadczy brak komentarzy.Moze to wplyw pogody ,a moze brak zainteresowania mlodych ludzi utraconymi przez Polske szansami rozwoju naszej wlasnej motoryzacji.
Jak ktos byl pasjonatem to nie byl nikim waznym,nie mogl decydowac. O rozwoju przemyslu decydowala polityka ,a nie interes ekonomiczny.
Z WSK kooperowalo wiele zakladow m.in Nowa Deba. Jaki byl final takiej decyzji?
W latach 80 czytalem artykul w :Sztandrze Mlodych : o pasjonatach projektujacych... rozwiń
Avatar
a ja remontuje WSKi / 13 lutego 2010 o 22:39
0
wueskowanie napisał:
Ej mitomani, mitomani! Jeden mitoman to autor tego artykułu, a drugi to sam p. Komenda. Wueska w końcowych latach produkcji to przecież istny bubel, mnóstwo reklamacji i baaaardzo słaba sprzedaż. Prawie zerowa. To były lata, kiedy wszyscy marzyli i przesiadali się już na małego fiacika a wueski poszły pod płot! Taką krótką macie pamięć? Chyba wystarczy już tych legend z palca wyssanych o przodującej (w skali świata) sile polskich konstruktorów. Jak się nie znacie, albo nie chcecie pamiętać - to po co w ogóle zabieracie głos publicznie?

Sam jesteś mitoman.
Faktycznie były tandetne pod koniec i ogólnie nie były wielkim cudem, ale jednak były.
A jeśli nie chcesz o motocyklach, to dowiedz się na jakim projekcie powstał Renault Twingo.
Polscy inżynierowie nie byli nadludźmi, ale gdyby tylko pozwolono wprowadzić ich pracę w życie ...

Sam jesteś mitoman.
Faktycznie były tandetne pod koniec i ogólnie nie były wielkim cudem, ale jednak były.
A jeśli nie chcesz o motocyklach, to dowiedz się na jakim projekcie powstał Renault Twingo.
Polscy inżynierowie nie byli nadludźmi, ale gdyby tylko pozwolono wprowadzić ich pracę w życie ... rozwiń
Avatar
wueskowanie / 12 lutego 2010 o 22:28
0
Ej mitomani, mitomani! Jeden mitoman to autor tego artykułu, a drugi to sam p. Komenda. Wueska w końcowych latach produkcji to przecież istny bubel, mnóstwo reklamacji i baaaardzo słaba sprzedaż. Prawie zerowa. To były lata, kiedy wszyscy marzyli i przesiadali się już na małego fiacika a wueski poszły pod płot! Taką krótką macie pamięć? Chyba wystarczy już tych legend z palca wyssanych o przodującej (w skali świata) sile polskich konstruktorów. Jak się nie znacie, albo nie chcecie pamiętać - to po co w ogóle zabieracie głos publicznie?
Avatar
Patryk / 6 lipca 2009 o 07:11
0
Co tu się dziwić. Przecież Polacy tylko to potrafią: ZNISZCZYĆ swoje fabryki i sprowadzać z zagranicy. Przeżyliśmy 3 rozbiory Polski a na 4 sami sobie pracujemy. Niedługo znou znikniemy z mapy...
Avatar
Zaleszczycki / 5 lipca 2009 o 19:44
0
Pan K. delikatnie mówiąc konfabuluje. Motocykle z ostatnich lat produkcji były dokumentną tandetą. Działania t.zw racjonalizatorów oraz wyścig do kolejnych 100 tyś motocykli doprowadziły do stosowasnia coraz gorszych materiałów, prostrzej technologii wytwarzania. Praca przy taśmie w wariackim tempie prowadziła do takich przypadków, że drobnozwojowe nakrętki zamiast doręcać nabijano młotkiem. Samochody rozwożące po kraju części do napraw gwarancyjnych kursowały non stop. A praca działu reklamacji przypominała cyrk. W tym czasie zakład przygotowywał się do uruchomienia seryjnej produkcji nowego śmigłowca W 3. Trzeba było myśleć o tym. A niby kto miał produkować now typy silników? W WSK warunków nie było a Zakłady Metalowe w N. Dębie ochoty na to nie miały. Konstruktorom motocykla krzywda się nie stała. Pracę mieli. Opracowali np ciekawe modele aparatury agrolotniczej. Można by jeszcze wiele na ten temat mówić.
Pan K. delikatnie mówiąc konfabuluje. Motocykle z ostatnich lat produkcji były dokumentną tandetą. Działania t.zw racjonalizatorów oraz wyścig do kolejnych 100 tyś motocykli doprowadziły do stosowasnia coraz gorszych materiałów, prostrzej technologii wytwarzania. Praca przy taśmie w wariackim tempie prowadziła do takich przypadków, że drobnozwojowe nakrętki zamiast doręcać nabijano młotkiem. Samochody rozwożące po kraju części do napraw gwarancyjnych kursowały non stop. A praca działu reklamacji przypominała cyrk. W tym czasie zakład przygot... rozwiń
Avatar
Boy66 / 5 lipca 2009 o 09:39
0
To były takie czasy. Wielu marzyło o posiadaniu roweru. Kto miał rower musiał umieć o niego dbać, rozebrać łożyska, złożyć z odpowiednim luzem, nasmarować. Musiał mieć towot. Wuefemki i wueski przyczyniły się do podniesienia poziomu wiedzy i kultury technicznej, i ich upowszechnienia. A to nie ma iskry, praca silnika przerywana, nie ma mocy, bardzo dymi, iglica się nie podnosi przy „dodawaniu” gazu, nie ma świateł. Przepustnica w karburatorze się zatarła wskutek jazdy po polnych drogach. Ścięło wpust na wale koła magnesowego, bo nie było oleju w paliwie - LUX10 "wyszedł" a była czysta benzyna E70 i konieczność jechania za wszelką cenę. Posiadacze musieli dużo wiedzieć i umieć. Jedni od drugich uczyli się, jak co robić. Wielu z użytkowników – później – przesiadło się do fiatów 126p. To był okres wejścia na jeszcze wyższy poziom, ale jakże łatwy dla obeznanych z motocyklem. Dzisiaj wielu starszych panów lepiej sobie radzi z różnymi silniczkami np. kosiarek niż młodzi, którym nie dane było cieszyć się jazdą i/lub sukcesem udanej naprawy popularnego wówczas środka lokomocji jednej osoby, dwóch osób a nawet trzyosobowej rodziny. Dzisiaj drogi są zapełnione i nie ma już takiego luksusu jazdy motocyklem jak dawniej.
To były takie czasy. Wielu marzyło o posiadaniu roweru. Kto miał rower musiał umieć o niego dbać, rozebrać łożyska, złożyć z odpowiednim luzem, nasmarować. Musiał mieć towot. Wuefemki i wueski przyczyniły się do podniesienia poziomu wiedzy i kultury technicznej, i ich upowszechnienia. A to nie ma iskry, praca silnika przerywana, nie ma mocy, bardzo dymi, iglica się nie podnosi przy „dodawaniu” gazu, nie ma świateł. Przepustnica w karburatorze się zatarła wskutek jazdy po polnych drogach. Ścięło wpust na wale koła magnesowego, b... rozwiń
Avatar
Wuefemiarz / 5 lipca 2009 o 07:13
0
W 1977 roku kupiłem na dogodne raty w systemie ratalnym -ORSie motocykl WSK 125 Lelek,rurę wydechową miał pod siedzeniem,kierownicę szerszą po sportowemu,osobno stacyjkę i licznik na półce nad małą lampą przednią i ten WSKa Lelek jeżdził 3 lata bez zarzutu,jak zegarek.Miał mocne przednie amortyzatory.Miał tylko jedną wadę-wzbudzał zazdrość innych posiadaczy WFeMek i mi go ukradli zamkniętego na zamek spod domu.
Avatar
Gość / 4 lipca 2009 o 21:52
0
Zainteresowanie jest, tylko jak ja to przeczytałem to tak smutno, że nie wiadomo co napisać. Moim zdaniem powinna powstać jakaś fundacja z bogatych ludzi - prawdziwych POLAKÓW i odnowić takie fabryki jak: WSK-i, Poloneza itd.
Avatar
polak / 4 lipca 2009 o 20:21
0
O zainteresowaniu historia oraz decyzjami likwidujacymi produkcje WSK swiadczy brak komentarzy.Moze to wplyw pogody ,a moze brak zainteresowania mlodych ludzi utraconymi przez Polske szansami rozwoju naszej wlasnej motoryzacji.
Jak ktos byl pasjonatem to nie byl nikim waznym,nie mogl decydowac. O rozwoju przemyslu decydowala polityka ,a nie interes ekonomiczny.
Z WSK kooperowalo wiele zakladow m.in Nowa Deba. Jaki byl final takiej decyzji?
W latach 80 czytalem artykul w :Sztandrze Mlodych : o pasjonatach projektujacych polskie samochody ,chyba jeszcze na Zeraniu zachowaly sie prototypy wyprzedzajace swiatowa mysl techniczna,oczywiscie uwczesna zaskakujacymi nowoczesnymi rozwiazaniami wyprzedzajacymi epoke.
Polska ma to nieszczescie,ze o Polsce mysla zwykli ludzie ,a politykow cieszy efektowne acz sporadyczne wygrane Malysza czy Kubicy.
Ale to nie jest Polska.
Polska to sa ludzie ,ktorzy nie uzuwajac wielkich slow daja JEJ swoj Talent ,Pasje iZangazowanie.
Wystarczy nie przeszkadzac.
O zainteresowaniu historia oraz decyzjami likwidujacymi produkcje WSK swiadczy brak komentarzy.Moze to wplyw pogody ,a moze brak zainteresowania mlodych ludzi utraconymi przez Polske szansami rozwoju naszej wlasnej motoryzacji.
Jak ktos byl pasjonatem to nie byl nikim waznym,nie mogl decydowac. O rozwoju przemyslu decydowala polityka ,a nie interes ekonomiczny.
Z WSK kooperowalo wiele zakladow m.in Nowa Deba. Jaki byl final takiej decyzji?
W latach 80 czytalem artykul w :Sztandrze Mlodych : o pasjonatach projektujacych... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 8

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Targi ślubne w Lublinie. Biżuteria, suknie i pokazy mody [zdjęcia]
galeria

Targi ślubne w Lublinie. Biżuteria, suknie i pokazy mody [zdjęcia] 1 0

Wernisaż Ślubny odbył się w hotelu In Between w Lublinie. W hotelowych wnętrzach czekały firmy, które specjalizują się w perfekcyjnej organizacji najważniejszego dnia w życiu. Na liście wystawców były salony sukien ślubnych i mody męskiej, projektanci papeterii, biżuterii oraz jubilerzy, floryści, fryzjerzy, fotografowie, cukiernicy i wielu innych.

Nagrody im. prof. Z. Hołdy wręczone niepełnosprawnym, którzy protestowali w Sejmie [zdjęcia]
galeria

Nagrody im. prof. Z. Hołdy wręczone niepełnosprawnym, którzy protestowali w Sejmie [zdjęcia] 0 6

Laureatami VII Nagrody im. Prof. Zbigniewa Hołdy w 2018 roku zostali Adrian Glinka i Jakub Hartwich, którzy przez 40 dni protestowali w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej.

Skoki narciarskie. Kamil Stoch tuż za podium w Wiśle
film

Skoki narciarskie. Kamil Stoch tuż za podium w Wiśle 0 0

Nasz skoczek był drugi po pierwszej serii i miał sporą szansę na wygraną, ale w finałowej odsłonie spadł na czwarte miejsce. Zawody dość niespodziewanie wygrał Jewgienij Klimov z Rosji.

Koalicja PiS-PO w tym powiecie prawie pewna. "Rządzimy się innymi prawami niż w Warszawie"

Koalicja PiS-PO w tym powiecie prawie pewna. "Rządzimy się innymi prawami niż w Warszawie" 1 3

Przez najbliższe pięć lat powiatem w Lubartowie będzie rządzić koalicja PiS i PO. Nowym starostą na 99,99 proc., w najbliższy czwartek, podczas pierwszej sesji Rady Powiatu, zostanie wybrana Ewa Zybała (PiS).

Huczwa – Tomasovia 2:1. Zabrakło charakteru

Huczwa – Tomasovia 2:1. Zabrakło charakteru 0 0

Derby dla beniaminka! Huczwa znowu sprawiła niespodziankę. Przed tygodniem ekipa z Tyszowiec ograła u siebie Lubliniankę, a w niedzielę poradziła sobie z Tomasovią. Znowu wynikiem 2:1. Dizęki temu zakończyła rundę jesienną na 11 miejscu

Byli o krok od tragedii. Skończyło się na zniszczonych samochodach i… uszkodzonych wagonach

Byli o krok od tragedii. Skończyło się na zniszczonych samochodach i… uszkodzonych wagonach 14 6

Dwoje kierowców może mówić o naprawdę dużym szczęściu – przez swoją nieuwagę zderzyli się z pociągami. Skończyło się tylko na strachu i na zniszczonych pojazdach

Koncert Alameda 4 w DDK Węglin
24 listopada 2018, 19:00
film

Koncert Alameda 4 w DDK Węglin 2 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 24 listopada o godz. 19 w Dzielnicowym Domu Kultury Węglin (ul. Judyma 2a) odbędzie się koncert w ramach projektu Alameda.

Chełmianka – Wisła Sandomierz 0:1. Dobry tylko początek

Chełmianka – Wisła Sandomierz 0:1. Dobry tylko początek 1 0

Nie było przełamania w Chełmie. Drużyna Artura Bożyka zanotowała właśnie ósmy z rzędu mecz bez zwycięstwa. Biało-zieloni przegrali w sobotę u siebie z Wisłą Sandomierz 0:1

Polska – Holandia 0:49. Bardzo bolesna lekcja
galeria

Polska – Holandia 0:49. Bardzo bolesna lekcja 0 0

W meczu cyklu Rugby Europe Trophy sezonu 2018/2019 Polska przegrała z Holandią 0:49. Była to pierwsza porażka Biało-Czerwonych po zwycięstwach z Czechami i Litwą. Mimo przegranej nasza reprezentacja utrzymała prowadzenie w tabeli

Spadł pierwszy śnieg. Solarki wyjechały na ulice Lublina [zdjęcia]
galeria

Spadł pierwszy śnieg. Solarki wyjechały na ulice Lublina [zdjęcia] 134 13

Pierwszy śnieg spadł dzisiaj na ulice Lublina. Miejskie służby od razu ruszyły do pracy i na ulice wyjechały solarki. Na intensywne opady białego puchu będziemy musieli jeszcze poczekać

Dariusz Gaweł (AZS UMCS Lublin): Chcę ugruntować pozycję AZS UMCS jako najlepszego klubu w województwie w szkoleniu dzieci i młodzieży

Dariusz Gaweł (AZS UMCS Lublin): Chcę ugruntować pozycję AZS UMCS jako najlepszego klubu w województwie w szkoleniu dzieci i młodzieży 0 4

Rozmowa z Dariuszem Gawłem, prezesem AZS UMCS Lublin

Zniszczył autobusy na dworcu. Poszukuje go policja [wideo]
film

Zniszczył autobusy na dworcu. Poszukuje go policja [wideo] 20 11

Nieznany mężczyzna zniszczył dwa zaparkowane na dworcu w Lublinie autobusy rejsowe. Straty wyceniono na ponad 22 tysiące złotych. Sprawcy poszukuje policja

22. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca

22. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca 2 0

Co Gdzie Kiedy. Jeśli publiczność wychodzi tanecznym krokiem to znak, że było super. Bo było. Zapowiadany jako gwiazda Ailey II gwiazdorstwo potwierdził

Zderzenie samochodów w miejscowości Przytoczno. Są problemy z przejazdem

Zderzenie samochodów w miejscowości Przytoczno. Są problemy z przejazdem 7 1

Dwa auta zderzyły się ze sobą w miejscowości Przytoczno, koło Lubartowa. Nikt nie został ranny, ale przejazd drogą krajową numer 48 w kierunku Dęblina jest utrudniony

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.