Jechałem przez Zamojszczyznę po zmroku w ubiegłym tygodniu - to był horror. Spotkałem tylko dwóch rowerzystów na oświetlonych rowerach - ale to to nie byli "tubylcy" - mieli kaski i turystyczny ekwipunek. Za to kilkunastu innych jechało nawet bez odblasków, niektórzy "wężykiem", inni "parami". Spotkałem też jednego, którego jedynym oświetleniem był papieros. Kilka ciągników z niekompletnym oświetleniem też się trafiło. Pamiętajcie - na powiatowej drodze nie liczcie na szybki przejazd jeśli wam życie miłe.
Zaloguj się, aby oddać głos
0