Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Walczę o pamięć mojej matki!

Utworzony przez tede, 13 września 2008 o 07:09 Powrót do artykułu
Dobry , kochający synek. Oddał matkę do domu starców. Czepia się pielęgniarek, którre przez lata obmywały za marne pieniądze tyłek jego matki. Postępowanie tego "pana" jest wyjątkowo nieprzyzwoite.Wstyd.To jakiś frustrat.Życiowy bankrut. Przynajmniej niech uszanuje pamięć swej matki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Głupi komentarz. Jakby ktoś nie rozumiał o co chodzi. To, ze istnieją domu pomocy społeczne nie znaczy, że są złe. Nikt tam nikogo na siłę nie zostawia. Idą tam ludzie z własnej woli. Pielęgniarek do pracy też nikt nie zmusza. Taki zawód sobie wybrały. A skoro wybrały, to niech postępują zgodnie z uprawnieniami. Ja myślę ze człowiek zwyczajnie domaga się sprawiedliwego osadu sprawy. Bo to ze formalności nie zostały wypełnione nie ulega wątpliwości. Prawo jest tworzone po to, by go przestrzegać. Nie chodzi o to, jakim synem był ten człowiek, ale o to, ze podlegająca pod opiekę DPSu kobieta nie została potraktowana w sposób należyty.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
TY TY! nawet nie wiesz o co tu chodzi ten twój komentarz ludzie mogą sobie wsadzić w d*** i gówno dać tobie na śniadanie
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Trosze pania tyłek to nikt nie mył tej pani bo byla chodzaca i sama przy sobie wzystko robiła a jak trzeba bylo o cos panie pielegniarki prosic to mowiła ta pani ze musi najpierw cos kupic pielegniarkom bo inaczej nawet sie nie zainteresują a obraźliwe komentarze wypisuja tu frustraci z DPSu ktorzy zerują na starszych ludziach ktorzy nawet wody nie moga sie doprosic
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A JAK TAM SMIERDZI W DPS NIE MA ZADNEJ DEZYNFEKCJI NIE WIEM CO ONI ROBIA ZE SRODKAMI CZYSTOSCI CHYBA SOBIE BIORA A MYJA SAMA WODA BO TAKI DZIADZIO CZY BABCIA NIE ODEZWA SIE JAKBY UZYWALI PŁYNOW TO INNY BYŁBY ZAPACH A TO NA KORYTARZ NIE MOZNA WEJSC TAKI SMROD
Zaloguj się, aby oddać głos
0
LUDZIE ZASTANÓWCIE SIĘ CO PISZECIE SZANUJE ZAWÓD PIELEGNIAREK ALE FAKTEM JEST,ŻE W DPS W TYSZOWCACH ZARÓWNO PIELEGNIARKI I LEKARZ SPRAWUJACY OPIEKĘ NAD PENSJONARIUSZAMI ZŁAMALI PRAWO, PIELEGNIARKI NIE MIAŁY UPRAWNIENIA DO STWIERDZANIA ZGONU I WYPISANIA KARTY ZGONU, A MIMO TO ZADECYDOWAŁY O ŻYCIU I ŚMIERCI MOJEJ MATKI NIE SZANUJĄC PRAWA - ZAINTERESOWANYCH ODSYŁAM DO USTAWY ROZPORZĄDZENIA MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNE Z DNIA 3.VIII.1961R W SPARWIE STWIERDZENIA ZGONU I JEGO PRZYCZYNY. WYSTEPUJĘ PONIEKĄT W IMIENIU RÓWNIEŻ CAŁEJ RZESZY PACJENTÓW I MIESZKAŃCÓW DPS W TYSZOWCACH KTÓRYCH MOŻE DOTYCZYC TEN SAM PROBLEM - W ZAKRESIE STWIERDZANIA ZGONU PRZEZ OSOBY NIEUPRAWNIONE. JEŚLI PERSONEL PIELĘGNIARSKI CZUJE SIE OBRAŻONY NIECH SKIERUJE SPRAWE DO SĄDU O POMÓWIENIE BO RZEKOMO MIAŁY WSZYSTKIE UPRAWNIENIA NA PIŚMIE, RÓWNIEŻ MOGĄ SKIEROWAC SPRAWĘ DO ORGANÓW ŚCIGANIA.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Prawde pan pisze o zyciu starszych ludzi nie moze decydowac personel DPS-u
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Coś okropnego co się dzieje w DPS dlaczego pielegniarki nie wezwaly pogotowie nie maja tam telefonu? A może trzeba sprawdzić wykształcenie
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co sie dzieje w tym DPS jestem za panem panie Zbigniewie tam wszystko jest podejrzane
Zaloguj się, aby oddać głos
0
dlaczego społeczno
Zaloguj się, aby oddać głos
0
syn zmarlej ma racje pisze, ze personel DPS moze go o pomowienie do sadu oddac,skoro czuje sie nie winny i pomowiony,
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Taki dobry synuś, a matke umieścił w Domu Pomocy? Trzeba było opiekować się mamusią w domku, byc przy jej smierci, nie umierała by samotnie, a teraz to synusiowi chodzi o jakiś honor? jakąs pamięć?Prosze Państwa, synusiowi chodzi tylko o pieniądze i odszkodowanie. Zamiast podziękować personelowi Domu Opieki za godne umycie zmarłej, ubranie po smierci, to on jeszcze ten zyczliwy personel ciąga po prokuratorach. Panu synusiowi chcę powiedzieć, że personel ma o wiele większą wprawę i doswiadczenie z orzekaniu zgomu, w wielu cywilizowanych krajach zgon wcale nie musi byc stwierdzony przez lekarza. Polska także przygotowuje się do ustawy, by lekarz leczył, a zgon stwierdzał człowiek tylko do tego przeszkolony, nie musi wcale miec studiów.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zgadzam sie z synem zmarlej, pielegniarki nie maja zadnego prawa wydawac aktu zgonu, od tego jest lekarz. To co robia z ze starszymi ludzmi w domach opieki w Polsce to zgroza. Wierze ze sprawiedliwosci stanie sie zadosc i te "szczykawy" zostana ukarane.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Roza napisał:
Zgadzam sie z synem zmarlej, pielegniarki nie maja zadnego prawa wydawac aktu zgonu, od tego jest lekarz. To co robia z ze starszymi ludzmi w domach opieki w Polsce to zgroza. Wierze ze sprawiedliwosci stanie sie zadosc i te "szczykawy" zostana ukarane.
Dziecko, najpierw pragne Ciebie poinformować, że AKTY ZGONU wydaja tylko i wyłącznie Urzędy Stanu Cywilnego, a nie lekarze. Poza tym chcę Tobie powiedzię, że w większości stwierdzenie zgonu przez lekarza wygląda w ten sposób, ze lekarz tylko SPOJRZY na często ubranego już do trumny zmarłego i mówi: Nie Zyje. Wcale sie do niego nie zbliża, nie patrzy mu w źrenice, a juz w ogole nie robi dodatowych badań. No to co, ielęgniarki, które na codzień mają do czynienia ze zgonami są gorsze? One nawet lepiej stwierdzą zgon, niż niejeden lekarz. No a przy okazji dobra rada: Kup sobie słownik ortograficzny, strzykawki ( i wyrazy pochodne) pisze się przez "strz"
Zaloguj się, aby oddać głos
0
zawody pielęgniarki i lekarza należą do grupy zawodów zaufania publicznego, których wykonywanie służyc ma realizacji zarówno interesów osób którym bezpośrednio udzielana są świadczenia zdrowotne jak i interesowi publicznemu. Osobom wykonującym zawody zaufania publicznego stawia się wymagania szczególne: legitymowania się wysoką wiedzą specjalistyczną, przestrzegania wyższych niż przeciętnie norm norm etycznych. Pielęgniarki w DPS Tyszowce zapomniały o Kodeksie etyki zawodowej Pielęgniarki RP. Wypowiadam się w imieniu własnym, lecz poniekąd i całej rzeszy pacjentów i z moralnego punktu widzenia w stosunki do lekarzy, którzy składają przysięgę Hipokratesa primum non nocere - poddaję się pod rozwagę i apeluje do sumień rzeszy medyków ażeby w zawodach medycznych nie dawano społecznego przyzwolenia na tego typu praktyki - z pokrzywdzeniem pacjentów i naruszeniem zarówno praw pacjenta, jak i praw człowieka. Nie jest też wykluczone w tej kwestii roszczenie z naruszeniem dóbr osobistych pacjenta godności zmarłego - na podstawie art. 23 i 24 w związku art 5 ustawy kodeks cywilny. Pielęgniarki które chcą więcej zarabiac mogą np. wujechac do Irlandii ale za łamanie praw pacjenta to panie Pielęgniarki zostają bankrutami
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pytanie: Gdzie i w którym miejscu pielęgniarki złamały etykę i naryszyły cześć zmarłej? Stwierdziły zgon, są fachowcami, domy opieki sa przepełnione, więc zapewne zmarła nie mogła dłużej leżeć wśród zywych, na pewno nie miała pojedyńczego pokoju. Panie umyły zmarłą, ubrały, zachowały sie przyzwoicie, nie dopuściły, by zmarła leżała wsród innych, może niedołężnych staruszków. I o to syn ma pretensje?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po pierwsze - człowieku - nie krzycz w internecie.Pisze się małymi literami. Po drugie - bez błędów. To tez ważne. Po trzecie - gdzie i kiedy zadecydowały pielęgniarki o ŻYCIU Twojej matki? Przeciez one stwierdziły ponad wszelką wątpliwość, że zmarła i zrobiły to, co należało w takim przypadku uczynić. Odizolowały ją od całej rzeszy zywych pensjonariuszy, którym zapewne widok i obecność nieboszczyka w ciasnocoe domu opieki stanowił przeszkodę do normalnej egzystencji ( zmarła matka albo musiała by leżeć na łóżku wraz z innymi osobami tego pokoju lub przebywać w łazience, co by uniemozliwiało korzystanie z niej przez innych). Pan taki dobry po smierci matki? A może trzeba było nie oddawać jej do tak znienawidzonego ośrodka, tylko zająć się samemu mamusią?Wiem, że to straszne tak do Pana mówić, ale nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla Pańskich działań i nagłaśniania tego na cały świat. Biedna matka takiego syna.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
matka dobrych dzieci napisał:
Po pierwsze - człowieku - nie krzycz w internecie.Pisze się małymi literami. Po drugie - bez błędów. To tez ważne. Po trzecie - gdzie i kiedy zadecydowały pielęgniarki o ŻYCIU Twojej matki? Przeciez one stwierdziły ponad wszelką wątpliwość, że zmarła i zrobiły to, co należało w takim przypadku uczynić. Odizolowały ją od całej rzeszy zywych pensjonariuszy, którym zapewne widok i obecność nieboszczyka w ciasnocoe domu opieki stanowił przeszkodę do normalnej egzystencji ( zmarła matka albo musiała by leżeć na łóżku wraz z innymi osobami tego pokoju lub przebywać w łazience, co by uniemozliwiało korzystanie z niej przez innych). Pan taki dobry po smierci matki? A może trzeba było nie oddawać jej do tak znienawidzonego ośrodka, tylko zająć się samemu mamusią?Wiem, że to straszne tak do Pana mówić, ale nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla Pańskich działań i nagłaśniania tego na cały świat. Biedna matka takiego syna.
Po pierwsze jeśli się komuś wytyka błędy samemu ich się nie popełnia, po drugie nie widziałem kodeksu internauty, w którym pisze, że należy pisac z małej litery w internecie, a po trzecie to właśnie chodzi o to, że jedna pielęgniarka bez odpowiedniego przeszkolenia zakończonego egzaminem i bez odpowiedniego zaświadczenia ze starostwa nie ma takiego prawa, żeby stwierdzic zgon pacjenta (pensjonariusza), a w dodatku wypisac karte zgonu, może odizolowac jak najbardziej ale wkładanie ciała do lodówki dopiero po 12 godzinach i to po stwierdzeniu zgonu w obecności co najmniej trzech świadków, a najlepiej przeczytac sobie Ustawę Rozporzadzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 3.VIII.1961r. a potem dyskutowac.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Makro, po pierwsze nie ma kodeksu internauty, ale internauci znaja etykę i wiedzą, że duże litery w internecie to jest krzyk. Więc krzyczeć nie wypada. Po drugie, jak sie coś komentuje, to trzeba się na tym znać. I tak: 1.Rozporządzenie Mnistra Zdrowia z 7 grudnia 2001 roku w sprawie postępowania ze zwlokami i szczątkami ludzkimi par.3 ust.1 stanowi: "Niezwlocznie po zgonie zwłoki umieszcza się w miejscu mozliwie chłodnym i zabzpiecza przed mozliwościa uszkodzenia: 2.Od chwili zgonu aż do pochowania zwłoki powinny byc przchowywane w taki sposób, aby nie mogły powodowac szkodliwego wplywu na otoczenia' Jak więc z powyższego wynika, personel zachował się nadzwyczaj profesjonalnie. Natomiast co do omawianych przez "uczonego makro" owych 12 godzin, to ustawa mówi, ze w ciągu12 godzin powinna zostac sporządzona KARTA ZGONU. Tak więc na sporządzenie karty zgonu mamy 12 godzin i trudno, by zwloki leżały niezabezpieczone tyle godzin negatywnie oddziaływując na otoczenie. Pozdrawiam wszystkich uczonych Paragraf
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie które osoby piszą ale nie znają szczegułów w zwiazku ze śmiercia matki pana Dąbka. Pozwole państwu opisac parę szczegłów. Mama p.Dąbka rzekomo umiera ok. godz. 21, pielęgniarki stwierdzają zgon.Cytat z 29 sierpnia 2008 r, postanowienie Okregowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Pilęgniarek w Zamościu. Pielegniarki zadzwoniły do zakładu pogrzebowego w Tyszowcach z informacją o konieczności przyjechania do DPS. Zarówno córka i pracownik zakładu pogrzebowego potwierdzają, że pani W Dąbek w chwili ich przybycia do DPS, a także w chwili przewiezienia jej ciała do chłodni na napewno nie żyła TO JEST CHORE. -Cytat drugi. Fakt zgonu został odnotowany przez pielegniarki w obowiązującej dokumentacji. Lekarz o zgonie został poinformowany przez ww. pielegniarki pełniący dyżur nocny następnego dnia rano tj. około godz.7:00- dlaczego nie wezwano najpierw lekarza, a dopiero później grabarza?. -Cytat kolejny. W świetle tych przepisów upoważnienie dla pielegniarek wydaje Powiatowa Rada Narodowa, a nie starosta. W zwiazku z powyższym należy uznac, iż uprawnionym do stwierdzenia zgonu i wystawienia karty zgonu jest wyłącznie lekarz. Żadna z pielegniarek zatrudnionych w DPS Tyszowce nie miała uprawnień do wystawienia karty zgonu wydanych przez Powiatową Radę czy nawet obecnie przez starostę- komentarz zostawiam państwu. Postępowanie zostało zaskarżone do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Pielegniarek i Położnych. Ten materiał może służyc do szkolenia nowych kadr medycznych w krajach U.E.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 2

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: