wtorek, 24 października 2017 r.

Na sygnale

„Ciął ją nożem, wyrywał włosy”. 54-latek przed sądem. Odpowie za usiłowanie zabójstwa żony

Dodano: 10 maja 2017, 13:23

Rozpoczął się proces 54-latka z Łukowa, oskarżonego o usiłowanie zabójstwa własnej żony. Krzysztof Ś. miał wyrywać jej włosy z głowy i dźgać ją nożem. Kobieta przeżyła dzięki interwencji świadków.

– Nie przyznaję się. Nigdy nie chciałem odebrać życia swojej żonie i matce swojego dziecka – oświadczył przed sądem Krzysztof Ś. z Łukowa. Jednocześnie odmówił składania dalszych wyjaśnień. Również jego żona, występująca w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy zdecydowała się nie zeznawać w procesie małżonka.

Sprawa dotyczy wydarzeń z lipca ubiegłego roku. Między Krzysztofem Ś., a jego żoną Beatą doszło wówczas do awantury. Z akt sprawy wynika, że i przerażona kobieta wybiegła z domu. Za nią pędził jej pijany mąż. Wbiegli na posesję sąsiadów, gdzie 54-latek dogonił żonę.

– Widziałem jak oskarżony goni kobietę – wspominał w środę przed sądem przypadkowy świadek zdarzenia. – Zatrzymałem auto, kiedy zobaczyłem, że ją bije. Myślałem, że uderza pięścią, ale on miał w ręku nóż.

Jak ustalili śledczy, jeszcze podczas awantury w domu Krzysztof Ś. złapał żonę za włosy, wyrwał je i trzymał w dłoni. Uciekając, kobieta krzyczała „ludzie pomóżcie, on mnie zabije”. Biegła do domu sąsiada, gdy Krzysztof Ś. ponownie ją dogonił i zaczął ciąć nożem. Beata próbowała się zasłonić, ale mąż trafiał m. in. w klatkę piersiową, brzuch i twarz.

Wtedy zareagowali świadkowie, m.in. sąsiad Krzysztofa Ś. Kazał napastnikowi zostawić żonę. Wyrwał mu z dłoni nóż i wyrzucił na pobocze. Przegonił Krzysztofa Ś. i wezwał ratowników.

– Próbowaliśmy pomóc pokrzywdzonej i zatamować krew. Oskarżony był już wtedy w domu i krzyczał coś z okna. To były jakieś obelgi pod adresem kobiety – wspominał w sądzie przesłuchiwany kierowca.

Z akt sprawy wynika, że Krzysztof Ś. krzyczał „jak ona nie daje mi żyć, to ja też jej nie dam”. Patrzył, jak sąsiedzi próbują ratować jego umierającą żonę i kazał jej „zdychać”. Beata Ś. w krytycznym stanie trafiła do szpitala. Przeszła tam operację, ratującą życie.

W sądzie zarówno kobieta, jak i jej mąż zadeklarowali, że chcą zakończyć sprawę w drodze mediacji. Sąd uznał, że niezależnie od tego Krzysztof Ś. będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa. Według prokuratury mężczyzna od początku chciał zamordować żonę. Podczas śledztwa 54-latek przekonywał, że kobieta sama zadała sobie szereg ran. Miała to zrobić przypadkowo, podczas szarpaniny z mężem. Sprawę rozstrzyga Sąd Okręgowy w Lublinie.

Czytaj więcej o: Lublin policja sąd znęcanie
Użytkownik niezarejestrowany
gertt
Użytkownik niezarejestrowany
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 maja 2017 o 07:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
OT GŁUPIA BABA,NIECH JESZCZE TROCHĘ POCZEKA TO DEWIANT DOKOŃCZY TO CO ZACZĄŁ,A ZA LECZENIE POWINNA ZAPŁACIĆ SKORO TAK GO ,,KOCHA"
Rozwiń
gertt
gertt (10 maja 2017 o 20:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Kolejny łobuz co kocha najmocniej. Następnym razem zapewne zabije. Pytanie czy pozwolić mu na to? Sędzia niech mocno się nad tym zastanowi.
 ale ona chce aby ją zabił to co komu do jej życia
Rozwiń
Gość
Gość (10 maja 2017 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
te kobiety są jakieś dziwne, tak samemu się okaleczyć? szkoda faceta.
Rozwiń
Gość
Gość (10 maja 2017 o 19:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech mu przebaczy to ją zabije następnym razem. Kto raz to zrobi to już będzie bił i bił. Tak jak radny z PIS
Rozwiń
Gość
Gość (10 maja 2017 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny łobuz co kocha najmocniej. Następnym razem zapewne zabije. Pytanie czy pozwolić mu na to? Sędzia niech mocno się nad tym zastanowi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!