Dęblin: Polecą na podbój kalifornijskiego nieba

Dodano: 15 lutego 2012, 13:30 Autor:

Konstruktorzy wraz z opiekunem podczas testowania modelu

Konstruktorzy wraz z opiekunem podczas testowania modelu (fot. KMK WSOSP)

Są młodzi i realizują wspólną pasję – budują bezzałogowe modele latające. W marcu efekty swojej pracy zaprezentują podczas prestiżowych zawodów w USA. – Nasz zespół jedzie po zwycięstwo – zapowiada Monika Kowalczyk z Koła Młodych Konstruktorów "Szkoły Orląt” w Dęblinie.

Wojciech Lorenc, Paweł Mietecki, Krzysztof Figur oraz Monika Kowalczyk to członkowie Koła Młodych Konstruktorów i jednocześnie studenci cywilni Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Pod opieką ppłk. dr. Adama Wetoszki zespół od trzech lat próbuje swoich sił w Aero Design w kalifornijskim Van Nuys.

– Najpierw było ósme miejsce, rok później poprawiliśmy się o jedną lokatę. W tym roku mamy solidne podstawy, żeby powiedzieć, że celujemy w wygraną – zdradza Monika Kowalczyk z Koła Młodych Konstruktorów.

Jest o co walczyć. Konstruktorskie wysiłki czujnie obserwują wielkie koncerny lotnicze i zbrojeniowe jak Lockhead Martin czy agencje rządowe jak NASA. Zwycięskie drużyny mogą liczyć na propozycje współpracy oraz oferty zatrudnienia. – W poprzednich latach takie propozycje otrzymali studenci Politechniki Warszawskiej – dodaje Adam Wetoszka.

Zawody organizuje międzynarodowe stowarzyszenie Society of Automotive Engineers (SAE). Biorą w nich udział ekipy z uczelni technicznych z całego świata. Startujące drużyny muszą zbudować model o jak największym udźwigu lub najlepszej aerodynamice. Podczas prezentacji poprzedzającej zasadniczą część zawodów muszą również przekonać sędziów do słuszności zastosowanych rozwiązań.

W tym roku Wojciech, Paweł i Krzysztof pojadą do Stanów z dwoma modelami, które będą rywalizować w klasach: Micro i Regular.

Pierwszy z nich to Lapwing czyli czajka. Jest zbudowany w 90 proc. z włókna węglowego i szklanego. Został komputerowo zaprojektowany i wycięty za pomocą obrabiarki cyfrowej. W klasie mikro chodzi o to, by waga modelu była jak najniższa w stosunku do dodatkowej masy, która zostanie umieszczona we wnętrzu samolotu podczas konkursu. Mikrus, który udźwignie najwięcej, wygra.

Drugi model to Stork (czapla). Jest znacznie większy i został wykonany ze sklejki oraz balsy lotniczej. Wystartuje w klasie regular, a tutaj najbardziej liczy się aerodynamika. W tej klasie powalczą duże modele. – Hipotetycznie samolot mógłby wznieść się w powietrze z małym dzieckiem na pokładzie – tłumaczy Monika Kowalczyk z dęblińskiego KMK.

– Projekty młodych konstruktorów z Dęblina są bardzo ambitne. To suma naszych doświadczeń. Wykorzystaliśmy te najlepsze. Sukcesywnie eliminowaliśmy słabe punkty. Czuję, że sprawdzimy się w Kalifornii – śmieje się Wetoszka.

Czytaj więcej o:
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Politycy PO odtrąbili sukces, a Lubelskie w ogonie

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!

Jaki jest najlepszy stok narciarski w woj. lubelskim?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 1755.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 81 46 26 800

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 2231337

Napisz na Skype: interwencje

Serwisy społecznościowe

Dziennik Wschodni jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.dziennikwschodni.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.