piątek, 17 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

12 lat więzienia za zamordowanie 11-letniej Malwiny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 kwietnia 2012, 12:36
Autor: er

Mężczyzna chciał świętować swoje imieniny, ale doszło do awantury (Archiwum)
Mężczyzna chciał świętować swoje imieniny, ale doszło do awantury (Archiwum)

Śmiertelnie uderzył nożem 11-letnią dziewczynkę i omal nie zabił jej matki. Wczoraj Sąd Apelacyjny w Lublinie nie zgodził się na złagodzenie wyroku Tadeuszowi L. z Białej Podlaskiej. Zabójca został ostatecznie skazany na 12 lat więzienia. Wyrok jest prawomocny.

Według sądu, Tadeusz L. musiał się liczyć z tym, że dziewczynka nie przeżyje jego ataku. – Uderzył ją nożem w klatkę piersiową, trafił w serce, zadał też cios jej matce, ale trafił ją w brzuch, a nie w serce – uzasadniał wyrok sędzia Zbigniew Makarewicz. – Zaatakował je bez powodu.

Ełła J., zamieszkała w Białej Podlaskiej Białorusinka, urodziła Tadeuszowi L., 61-letniemu renciście, trójkę dzieci. Malwina była dzieckiem z jej poprzedniego związku. Tadeusz L. nie mieszkał z Ełłą. Często przyjeżdżał do niej spod Białej Podlaskiej. Kobieta opowiadała w sądzie, że Malwinę traktował dobrze.

29 października 2010 roku, Tadeusz L. przywiózł wino i słodycze. Chciał świętować swoje imieniny. Ale doszło do awantury. Wzburzony mężczyzna zranił się nożem w szyję. Malwina złapała go za rękę. Matka dziewczynki wyrwała mężczyźnie niebezpieczny przedmiot. Ale Tadeusz L. znowu go chwycił. Zranił 11-latkę, a potem jej matkę.

Po dwóch tygodniach dziewczynka zmarła w szpitalu. Rana zadana jej matce okazała się niegroźna. Tadeusz L. został skazany za zabójstwo dziewczynki i usiłowanie zabójstwa jej matki. W sądzie twierdził, że Malwinę zranił przypadkiem. Dlatego chciał złagodzenia kary.

(er)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!