wtorek, 21 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

14-latka zamieszana w zabójstwo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2007, 12:50

Uciekła z domu opiekuńczo-wychowawczego w Radzyniu. Odnalazła się po libacji alkoholowej.

Tam razem z 30-letnim mężczyzną zatłukła na śmierć innego z uczestników imprezy – wynika z relacji świadków.

Tragiczna impreza odbyła się na prywatnej posesji w Bełczącu (pow. radzyński). – Jej właścicielami są trzej dorośli bracia. Nie mają rodziców, żon, ani dzieci.

Mieszkają z 64-letnim stryjem – wyjaśnia Stanisław Sieniuta, sołtys Bełcząca.
W niedzielę przyszło do nich dwóch mieszkańców gminy Czemierniki – 30-letni Dariusz S. i 45-letni Tadeusz P. Dołączyła do nich 14-letnia Katarzyna P. Dziewczyna uciekła z placówki opiekuńczo-wychowawczej „Mój Dom” w Radzyniu, której była podopieczną. – I to już nie pierwszy raz – mówi jeden z jej wychowawców. – Za każdym razem była zatrzymywana przez policję, często pijana.

Tym razem także trafiła na libację alkoholową, kilka kilometrów od jej rodzinnego domu. Uczestnicy niedzielnej imprezy pili alkohol już od południa. Wieczorem biesiadnicy przenieśli się do domu. Niedługo później nastolatka, w towarzystwie dwóch mężczyzn wyszła na podwórko. Po pewnym czasie nieletnia i 30-latek wrócili. Nie było z nimi 45-letniego Tadeusza P.

Według relacji świadków na dworze doszło między nimi do nieporozumienia. Najpierw była wymiana zdań, później wywiązała się bójka. 45-latek został powalony na ziemię. Był bity i kopany. Doznał m.in. obrażeń czaszki. Lekarz pogotowia, który przyjechał na miejsce, stwierdził zgon.

Policjanci zatrzymali uczestników imprezy. Wszyscy byli pijani. – Mieli od 1,5 do ponad 3 promili alkoholu – wyjaśnia Dariusz Łukasiak z radzyńskiej policji. – Opowiadali sprzeczne wersje dotyczące pobicia współbiesiadnika. Wreszcie udało się ustalić, że pobicia dokonali wspólnie i w porozumieniu 30-latek i 14-latka.
Obojgu prokurator postawił zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym.

Dziś sąd zdecydował o 3-miesięcznym areszcie tymczasowym dla obojga. – Katarzyna P. trafi na razie do Policyjnej Izby Dziecka w Lublinie, skąd zostanie przewieziona do schroniska dla nieletnich – wyjaśnia Stanisław Furman, przewodniczący Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Radzyniu. O losie dziewczyny zadecyduje sąd dla nieletnich. Mężczyźnie grozi 10 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!