niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Będą zmiany w bialskiej Radzie Miasta

Dodano: 14 maja 2009, 14:45

Ewa Siekielewska (PO) zastąpi Bogusława Brodniewicza (PO), który przestaje być radnym. Losy drugiego opozycyjnego radnego, Hanryka Grodeckiego (PiS) rozstrzygnął się w czerwcu.

Niemal od początku obecnej kadencji trwały spory między prezydentem Andrzejem Czapskim a radnymi z trzech opozycyjnych klubów. Najostrzej atakowali prezydenta dwaj radni: Bogusław Broniewicz (PO), przewodniczący rady i Henryk Grodecki (PiS), przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury i Sportu RM.

Przed niespełna dwoma laty radni wpadli we własną pułapkę. Przez dwa miesiące (chodzi o jesień 2007 r.) pełnili funkcję wiceprezesów Miejskiego Klubu Sportowego "Podlasie”, tłumacząc, że chcą ożywić MKS.

Urzędnicy magistratu dostrzegli jednak, że radni naruszyli ustawę o samorządzie gminnym, gdyż zarządzali jednostką gospodarującą mieniem gminnym. Poinformowali o tym Urząd Wojewódzki, który uznał, że z mocy prawa Brodniewiczowi i Grodeckiemu powinny wygasnąć mandaty. Urzędnicy lubelskiego wojewody wnioskowali, aby bialska Rada Miasta podjęła uchwałę w tej sprawie.
Rada jednak konsekwentnie broniła radnych, utrzymując stan tymczasowości.

W związku z tym wojewoda lubelska wydała rozstrzygnięcie nadzorcze, od którego w kwietniu 2008 r. samorząd postanowił odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 23 września WSA oddalił skargę dwóch bialskich radnych na zarządzenie wojewody o wygaśnięciu ich mandatów. Obaj radni wystąpili ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Teraz NSA oddalił skargę Bogusława Broniewicza. Tym samym ostatecznie przestał on być radnym i przewodniczącym rady.

Bogusław Broniewicz, działacz PO, przyjął tę decyzję z pokorą. Zapowiedział, jednak, że wystąpi do bialskiego prezydenta, aby ten zwrócił mu niewypłacone mu przez pół roku diety.

Andrzej Czapski uważa, że Broniewicz nie powinien brać diet. - Radny nie szanował werdyktu wojewody. Proponował mijające się z prawem propozycje uchwał, które mogą być jeszcze podważone, gdy o ich losie przesądzał jeden głos. Świadczy to o arogancji, nieznajomości prawa i bucie. Pan Broniewicz może mieć tylko żal do siebie. Liczę, że teraz, po jego odejściu poprawi się klimat w radzie i przynajmniej do końca kadencji będziemy mogli pracować w zgodzie - mówi prezydent.

- Było to przykre. Nie mam jednak żalu do prezydenta, wiem, jakim jest człowiekiem. Świat się nie zawalił. Idziemy dalej. Prawie na 100 procent jestem pewien, że wystartuję w przyszłych wyborach - zapowiada Bogusław Broniewicz.
Na początku czerwca NSA rozpatrzy skargę kasacyjną Henryka Grodeckiego. - Nie spodziewam się innego orzeczenia. Pan prezydent może mieć satysfakcję.

Wcześniej inni radni nie byli odwoływani za pracę w klubie sportowym. Teraz nasi przeciwnicy będą zbijać kapitał polityczny - zauważa Grodecki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!