sobota, 10 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Białoruś czasem gasi światło

Dodano: 14 listopada 2001, 21:26

Ze Wschodem współpracuje się ciężko, ale za to z przygodami. Takie przekonanie panuje wśród podlaskich samorządowców.
– W czasie listopadowego pobytu naszej delegacji w Brześciu w trakcie obrad w pięknej sali zgasło światło i wyłączono ogrzewanie. I tak kontakty z tą stroną mamy chłodne – ironizuje Stefan Szańkowski, starosta łosicki.
Zdawać by się mogło, że dla przygranicznych samorządów współpraca z administaracją za wschodnią rubieżą to przykry obowiązek. Obarczono je ciężarem inicjowania kontaktów, z których niewiele wynika. Przykład Międzyrzeca Podlaskiego, ochoczo współpracującego z białoruskim Kobryniem, tego nie potwierdza.
– Jako jedyny samorząd z Euroregionu Bug uzyskaliśmy grant, za który sfinansowano wydanie polsko-rosyjskiego informatora o obu miastach oraz urządzono ośrodek współpracy z Kobryniem – mówi burmistrz Stanisław Lesiuk. Wprawdzie kontakty na niwie kulturalnej i sportowej nie przekładają się na rzeczywistą współpracę gospodarczą, ale zawsze to coś.
Samorządowcy zdecydowanie lepiej czują się w cieplejszym klimacie. Ciągnie ich na Zachód. Tam przyjemniej spędza się czas. Francja i Niemcy to kraje najchętniej przez nasze delegacje i za nasze pieniądze odwiedzane. O tym, ile na zagraniczne pobyty idzie z państwowej kasy nie mówi się głośno, za to dużo opowiada o plusach, jakie dają międzynarodowe wymiany.
– To są konieczne koszty, zresztą i tak z większości zaproszeń rezygnujemy w trosce o budżet. Dbamy tak samo o kontakty z Zachodem, jak i ze Wschodem. Korzyści współpracy są obustronne. My zdobywamy wiedzę z zakresu integracji europejskiej, a Francuzi, z którymi współpracujemy, lepiej poznają nasz region, jego historię i kulturę. Wystawa ikon z bialskiego muzeum, największa we Francji, zrobiła w tym kraju prawdziwą furorę. Zachodni partnerzy bardzo się przydają w przypadku zabiegania o fundusze pomocowe. Wspomnę chociażby o sukcesie, jakim było wywalczenie pieniędzy z programu Leonardo da Vinci, w ramach którego młodzież bialska przebywała we Francji i gościliśmy grupę młodych ludzi stamtąd. Białorusini z Baranowicz chętnie tu przyjeżdżają, aby poznawać rozwiązania z zakresu kanalizacji i gospodarki odpadami czy dotyczące pomocy osobom niepełnosprawnym – udowadnia Anna Daniluk, rzecznik UM w Białej Podlaskiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO