poniedziałek, 25 września 2017 r.

Biała Podlaska

Blokada prywaty

Dodano: 21 kwietnia 2002, 14:35

W Siemieniu narasta oburzenie części społeczeństwa na miejscowy samorząd, który na ostatniej sesji zdecydowaną większością głosów przyjął uchwałę o bezprzetargowej sprzedaży dwóch miejscowych ośrodków zdrowia żonie przewodniczącego Rady Gminy. Ostatnio Zarząd Gminy otrzymał opinię radcy prawnego podważającą wspomnianą uchwałę jako podjętą wbrew prawu. Została skierowana do nadzoru prawnego wojewody o jej uchylenie.
Zdenerwowani Czytelnicy dzwonili do naszej redakcji informując, że w gminie zostały wywieszone plakaty oprotestujące wyprzedaż za 92 600 złotych budynku ośrodka w Gródku i za 87 400 w Siemieniu. Dziękowali za podjęcie tego tematu w czwartkowym wydaniu Dziennika.
Już przed sesją, na zebraniach wiejskich wójt Stanisław Chojak otrzymał od mieszkańców sygnały o sprzeciwie wobec zapowiedzi sprzedaży ośrodków. Także my otrzymaliśmy listy od ludzi, którzy twierdzili, że obiekty zostały zbudowane przez mieszkańców wsi i powinny nadal należeć do gminy, a mogą jedynie być dzierżawione dotychczasowym użytkownikom.
Wójt i Zarząd Gminy nie chcieli, wbrew oczekiwaniom przewodniczącego, przygotować projektu uchwały w sprawie sprzedaży. Po konsultacji z mieszkańcami Stanisław Chojak na sesji podawał argumenty za pozostawieniem placówek w dzierżawie, ostrzegał też radnych przed oburzeniem społeczeństwa.
Roman Bąkowicz, przewodniczący Rady Gminy powiedział nam, że przykro mu było, iż zarząd i wójt nie zaproponowali, aby jego żona dzierżawiąca stare budynki ośrodków zdrowia mogła je kupić za przysłowiową złotówkę. - Przecież na remont siemieńskiego budynku musimy jeszcze wydać około 100 tysięcy złotych. Mam pretensję, gdyż nauczycielom sprzedano 50-metrowe mieszkania z dużym upustem, zaledwie po około 12 tysięcy złotych. A moje wyceniono aż na 38 tysięcy - mówi Roman Bąkowicz. Jest niezadowolony, że wójt w swoich wypowiedziach podawał argumenty za pozostawieniem ośrodków w dzierżawie.
Grażyna Jaszcz, członek zarządu gminy powiedziała nam, że podczas sesji ona i jej koledzy mieli wątpliwości czy podejmowano uchwałę w sprawie jednej, czy też dwóch nieruchomości sprzedawanych po 280 złotych za metr kwadratowy. - Rozpatrywaliśmy tylko pismo pani doktor, której obecność na sali była niekorzystna dla swobody podejmowania decyzji - stwierdza Grażyna Jaszcz.
Przewodniczący Bąkowicz wyjaśnił, że w trakcie sesji jego żona wycofała wniosek o kupno ośrodka w Gródku. Chce jedynie dzierżawić ten budynek. Podpisany przez niego tekst uchwały obejmuje jednak dwa obiekty.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!