poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Cała gmina murem za (skazanym) wójtem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 marca 2009, 19:08

Sąd uznał, że wójt gminy Stanin (pow. łukowski) działał na szkodę swojej gminy. Ale mieszkańcy i radni są innego zdania. - Wójt jest dobrym gospodarzem. Chcemy, by dalej rządził gminą - mówią.

W grudniu uprawomocnił się wyrok Sądu Okręgowego. Krzysztof Gajowy, wójt Stanina, został uznany winnym przekroczenia uprawnień i działania na szkodę gminy. Gajowy zawyżył liczbę wystawianych faktur oraz bezpodstawnie rezygnował z przetargów. Z kolei kupując żużel na remont gminnych dróg, tak zaniżył jego wartość, by nie musieć ogłaszać przetargu.

Zyskał na tym prawie 14 tys. zł, które przekazał miejscowemu proboszczowi na utwardzenie parkingu obok kościoła. Sąd skazał wójta na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata i grzywnę.

- Wójt rzeczywiście miał wpadkę, ale sam na tym nic nie zyskał. Dobrze zrobił budując parking dla parafii. Uważam, że jest dobrym gospodarzem - mówi Jerzy Regulski z Jeleńca.

Podobnie uważa ponad 3,4 tysiąca mieszkańców gminy Stadnin, którzy podpisali się pod petycją do wojewody. Chcą, by Krzysztof Gajowy pozostał na swoim stanowisku. Podpisy zbierała także gminna radna Monika Kazana z Kopiny.

- W mojej wsi tylko nieliczni się nie podpisali. A na sesję nadzwyczajną przyszedł tłum, który murem stał za wójtem. Pod taką presją radni nie mogli przegłosować uchwały o wygaśnięciu mandatu - mówi Kazana.

- Nie zrobiliśmy tego, bo nie chcemy być sądem kapturowym. Prawo mówi jednak, że wójt skazany wyrokiem nie powinien dalej pełnić tej funkcji - mówi Marek Kopeć, przewodniczący Rady Gminy.

Wojewoda już wezwała Radę Gminy Stanin do podjęcia takiej uchwały. - Radni powinni to zrobić w ciągu 30 dni od dnia doręczenia wezwania - informuje Małgorzata Tatara, rzecznik prasowy wojewody.

Ale przewodniczący Rady Gminy ujawnia, że drugi raz jego samorząd nie będzie rozpatrywać tej sprawy.

- Sesja w sprawie mandatu wójta się nie odbędzie - zapowiada Kopeć.
Nic sobie do zarzucenia nie ma też sam wójt.

- Mam czyste sumienie. Do kieszeni nie wziąłem ani grosza - mówi Krzysztof Gajowy. - Być może przekroczyłem pewne uprawnienia. Ale zrobiłem to dla dobra mieszkańców - dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!