niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Ciągną przemytnicy z Brześcia

Dodano: 23 stycznia 2002, 14:53

Pani Luba z Brześcia nie reklamuje zachodnich papierosów, ona po prostu obok dworca PKP w Terespolu
Pani Luba z Brześcia nie reklamuje zachodnich papierosów, ona po prostu obok dworca PKP w Terespolu

Zaostrzone niedawno przepisy celne dotyczące wwozu do naszego kraju używek są łamane najczęściej przez przyjezdnych zza Buga.

Od zakończenia świąt na Białorusi, wzrasta liczba podróżnych, a wraz z nią i przemytników. Znów obok dworca PKP w Terespolu pojawiły się grupki Białorusinów demonstracyjnie oferujących papierosy i alkohol. Handlują oni na terenie prywatnym, który przez terespolskie władze i służby traktowany jest jak eksterytorialny. Kiedy fotografowaliśmy stojącą obok kilkunastu osób z używkami panią Lubę z Brześcia, powiedziała nam, że coraz trudniej przebrnąć przez sito polskich celników.
- Ganiają, ale musimy przejechać, aby zarobić i przetrwać - mówi. Papierosy sprzedaje po 2,50 zł, jej rodacy oferują spirytus po 15 zł (litr) i wódkę po 14 zł za butelkę.
Kiedy rozmawialiśmy z tą przedsiębiorczą brześcianką, celnicy na przejściu drogowym w Terespolu zawrócili za Bug 113 osób usiłujących wwieźć 2110 paczek papierosów o wartości 8440 zł oraz 73 osoby ze 162 litrami alkoholu, wartości 13 770 złotych. W niedzielę na tymże przejściu funkcjonariusze celni cofnęli 96 osób z 2710 paczkami papierosów i 264 litrami alkoholu. Przed dwa dni nie cofnęli nikogo na dworcu kolejowym w Terespolu.
Najwięcej obcokrajowców z używkami cofanych jest w Dorohusku. Na przejściu drogowym w sobotę musiało wrócić za Bug 108 osób, a w niedzielę aż 207, zaś na przejściu kolejowym cztery osoby w sobotę.
Także funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej włączyli się do przeciwdziałania przemytowi. W poniedziałek przed świtem zatrzymali polskiego maszynistę pociągu. Miał on pochowanych po skrytkach aż 760 paczek papierosów wartości 3 300 złotych. Wcześniej każdej doby przechwytywali kilkadziesiąt litrów alkoholu, które znajdowały się w skrytkach wagonowych lub były wyrzucane w pakietach z pociągów.
Marta Pomorska z Urzędu Celnego w Białej Podlaskiej uważa, iż na odcinku granicy kontrolowanym przez bialski UC nie ma przejść takich, jakie są typowe dla "mrówek” na granicy południowej. - Ostatnio zmniejszyła się ilość wwożonego alkoholu i papierosów. Obecnie Polacy rzadko przekraczają granicę, zarówno na przejściu drogowym, jak i kolejowym. Najczęstszymi podróżnymi są nasi sąsiedzi zza Buga. W dalszym ciągu przekraczają oni granicę w obie strony jednego dnia. Przez przejście kolejowe wywożą artykuły gospodarstwa domowego i wędliny, a przez drogowe artykuły budowlane i wykończeniowe - mówi Marta Pomorska.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO