piątek, 9 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Dla kogo zasiłki?

Dodano: 30 kwietnia 2002, 16:49

Dociera do naszej redakcji sporo uwag dotyczących funkcjonowania pomocy społecznej w małych miejscowościach. Dziurawy budżet to jedno, ale niewłaściwe podejście pracowników bardziej bulwersuje lokalne społeczności

Do kompetencji pracowników socjalnych można mieć wiele zastrzeżeń. Wywiad środowiskowy bywa wręcz przykry dla rodziny, która go doświadcza, ale bez tej formalności nie może być rozpatrzone żadne podanie.
Reakcja urzędników jest zbyt wolna w sprawach nie cierpiących zwłoki. Przekonała się o tym nasza rozmówczyni. - Raz w życiu potrzebowałam doraźnej pomocy z powodu choroby. Inni utajają dochody i ciągle coś z opieki dostają - mówi mieszkanka gminy Rokitno (nazwisko i adres znane redakcji). Po tym, jak odmówiono jej wykupienia recepty, odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białej Podlaskiej. Organ utrzymał w mocy decyzję ośrodka. Wszystko jest poprawne z formalnego punktu widzenia, ale kobieta ma żal o to, że nie zadziałano w jej sprawie szybciej. - Nie mogliśmy przyznać zasiłku celowego, gdyż osoba wnioskująca nie wyraziła zgody na wywiad, do tego źle potraktowała pracownika - uzasadnia rozstrzygnięcie Krystyna Mikołajczuk, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rokitnie. Wyjaśnia, że placówka miała dwa tygodnie na rozpatrzenie prośby i nie przekroczyła terminu. Córka pokrzywdzonej odebrała niezrealizowaną receptę po tygodniu, a po dwóch dniach na progu ich mieszkania stanął pracownik pomocy społecznej. - Po prostu wyprosiłam tę osobę. Czekałam na interwencję zbyt długo. Z bólu nie mogłam nawet chodzić. Dokucza mi rwa kulszowa, same środki przeciwbólowe mnie nie wyleczą, a na inne lekarstwa jak też na wizyty u specjalisty nie mam pieniędzy - skarży się kobieta.
W Komarówce Podlaskiej wsparcie otrzymują w pierwszym rzędzie rodziny bezrobotnych i zmagające się z ciężką chorobą. Pozostali według pracowników GOPS są w stanie sobie poradzić. - Dawalibyśmy wszystkim, jakby było co. Dopiero w kwietniu dostaliśmy pieniądze na zasiłki okresowe, dwadzieścia tysięcy do końca roku - informuje Krystyna Wetoszka kierująca placówką. Ubogie dzieci z tej miejscowości czekają na swoje święto 1 czerwca. Tylko dzięki sponsorom, których chce za wszelką cenę pozyskać pomoc społeczna, możliwe będzie zorganizowanie dla najmłodszych dnia radości, a potem dłuższego wyjazdu w czasie wakacji.
Przednówek tradycyjnie jest w gospodarstwach wiejskich najgorszym okresem. Zimowe zapasy stopniały wraz z nastaniem ciepłych dni, a na tegoroczne plony trzeba jeszcze długo czekać. Niestety, nic innego nie pozostaje też pomocy społecznej z Drelowa. Środki z rezerwy celowej mają trafić najpierw do budżetu wojewody, a potem do gminy. Koniec końców dopiero za parę miesięcy pieniądze trafią do potrzebujących. Sytuację łagodzą w minimalnym stopniu zasiłki celowe z budżetu gminy. - Tym, którzy mogą podjąć w sezonie dorywczą pracę, radzimy, aby to robili. A jeżeli liczą tylko na nas i nie wykazują aktywności w poszukiwaniu jakiegokolwiek zatrudnienia, odmawiamy świadczenia - mówi Danuta Marecka, szefowa gminnego ośrodka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO