sobota, 16 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Dobry autobus łapówki wart

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 marca 2006, 20:52

Dyrektorowi radzyńskiego Przedsiębiorstwa Państwowej Komunikacji Samochodowej prokuratura zarzuca przyjęcie trzech łapówek. Akt oskarżenia trafił właśnie do sądu.

Prokurator oskarżył Marka B., że jako dyrektor PPKS przyjął 400 dolarów od pracującego w jego firmie kierowcy Krzysztofa N. Miał to być dowód wdzięczności za obietnicę przydziału nowego autobusu. Kolejną łapówkę, tym razem 250 dolarów – dyrektor miał wziąć w 1997 r. od Jana D., także za przydział autobusu. Trzecią łapówkę miał dostać w kwietniu 1998 r. Była to złota moneta australijska o nominale 100 dolarów i wartości 1000 zł. Wręczył ją wspomniany wcześniej Andrzej T., który wraz z Robertem J. zabiegał o nowy autobus bova.
Dyrektor nadal jest zdumiony zarzutami. – Nie jest prawdą, że brałem łapówki. Po co? Mam dobre pobory i diety radnego. Przykrą sprawą jest akt oskarżenia. Ale widać takie są konsekwencje zwalniania różnych ludzi z pracy. Ciągle jestem pod lupą urzędów, w tym też skarbowego. Muszę się tłumaczyć, że posprzedawałem kilka swoich działek – mówi Marek B. W sądzie będzie odpowiadać z wolnej stopy
W to, że poniesie karę powątpiewają ludzie, które go znają. Marek B. jest bowiem osobą wpływową i majętną. Zasiada w Zarządzie Powiatu w Radzyniu Podlaskim.
Andrzej T., jeden ze świadków w tej sprawie, uważa że dyrektor B. był do tej pory nie do ruszenia. – Jako zastępca przewodniczącego związku zawodowego w PPKS wielokrotnie przeciwstawiałem się nieprawidłowościom. Przez 18 lat radzyński PKS był prywatnym folwarkiem pana dyrektora. Wielu pracowników zostało skrzywdzonych. A znajomi dyrektora, nawet jeśli zostali schwytani przez policję za prowadzenie autobusów lub samochodów w stanie nietrzeźwym, nadal pracowali. Wielokrotnie sygnalizowałem organom ścigania i NIK przekręty na paliwie, fałszowanie dokumentacji, zakupy i remonty z wolnej ręki.
Związkowiec twierdzi, że dyrektor się na nim odegrał i przed rokiem zwolnił go z pracy. – Sfabrykowano przeciwko mnie dowody jakobym miał ukraść 5 litrów paliwa. Dlatego postanowiłem wyjawić prokuraturze, że dałem dyrektorowi łapówkę.
Fakt wręczania pieniędzy szefowi potwierdziło dwóch innych pracowników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!