piątek, 20 października 2017 r.

Biała Podlaska

Drelów: Muzycy się zbuntowali, zdrapali reklamę gminy z bębenka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 maja 2011, 20:09

"Harmonijkowe Echo” podczas jednego z koncertów – tu jeszcze z nazwą "Drelów” na bębenku. (Marek P
\"Harmonijkowe Echo” podczas jednego z koncertów – tu jeszcze z nazwą \"Drelów” na bębenku. (Marek P

Kiedy kapela "Harmonijkowe Echo” nie dostała dofinansowania wszystkich wyjazdów, muzycy zdrapali z bębenka napis promujący Drelów.

Piotr Struczyk z Komarówki Podlaskiej w zespole śpiewa, gra na mandolinie, skrzypcach i na... listku. Wspomina, jak grupa podczas jednego z lokalnych spotkań spodobała się europosłowi Zdzisławowi Podkańskiemu, który następnie zaprosił ją do Parlamentu Europejskiego. Pan Piotr oczarował tam widzów, kiedy na ulicy grał na liściach wiszących na brukselskim krzewie. – Zagram na wszystkich gładkich liściach: z bzu, orzecha i nawet z babki lancetowatej – zapewnia Struczyk.

Podkreśla, że kapela otrzymała wiele wyróżnień i dyplomów. Zajęła I miejsce w Impresjach Muzycznych w Janowie Podlaskim, dostała nagrodę specjalną "Wawrzyn Podlasia 2006”.

Struczyk przyznaje, że członkowie kapeli, mieszkający w kilku miejscowościach w trzech gminach, są rozgoryczeni brakiem dofinansowania dojazdów na próby. A dojeżdżają często. – Gmina zafundowała mi tylko smyk i umożliwiła dowóz zaledwie na kilka koncertów – żali się.

Mieszkający w gminie Kąkolewnica Tadeusz Sójka nie ukrywa, że oczekiwał innego uznania w Drelowie, dokąd jeździł koncertować wraz ze swoim synem, absolwentem Akademii Muzycznej.

– Nie jesteśmy grajkami, co "pitolą” na organkach, ale muzykami – podkreśla Sójka. – Wykonujemy nie tylko repertuar ludowy i biesiadny, ale też poważny. Za reklamę Drelowa powinny być duże pieniądze, czujemy się pokrzywdzeni. Mój syn klarnecista dojeżdża na występy aż z Warszawy.

Przyznaje, że kiedy ograniczono im liczbę wyjazdów, a z bębenka deszcz zaczął zmywać napis "Drelów”, jeden z muzyków całkowicie usunął z instrumentu reklamę gminy.

Wiesława Zaremba, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Drelowie, przed laty chwaliła występy kapeli, ale teraz zachowuje dystans do zespołu. Przyznaje, że na sesji Rady Gminy dowiedziała się o "buncie” grupy i zniknięciu napisu z bębenka.

– Na cztery osoby z "Harmonijkowego Echa” związanego najbardziej z pieśnią biesiadną, tylko jedna mieszka w naszej gminie – zauważa Zaremba. – Nie mam żadnego żądania muzyków na piśmie. Ostatni raz widziałam się z nimi jesienią. Kiedy emocje wygasną, wtedy będzie czas na rozmowę. Jesteśmy otwarci na powrót nazwy na bębenek – podkreśla i dodaje, że w tle tego sporu jest też pewien konflikt polityczny, którego nie chce jednak wyjaśniać.

Piotr Kazimierski, wójt Drelowa, deklaruje współpracę. – Spotkamy się, porozmawiamy, ja zrobię pół kroku, ustąpią nieco i oni. "Udrelowimy” zespół – obiecuje wójt.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!