wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Życie 12-letniego Mateusza Grzywacza zależy od wiejskiej drogi. Bo nigdy nie wiadomo, czy karetka wożąca chłopca na dializę w ogóle dojedzie do szpitala. A może ugrzęźnie w błocie?

Mateusz mieszka w miejscowości Misie. Urodził się z rozszczepieniem kręgosłupa. Później lekarze stwierdzili u niego porażenie kończyn dolnych. Od tamtej pory porusza się na wózku inwalidzkim. A ostatnio posłuszeństwa odmówiły nerki. Chłopak musi być dializowany w lubelskim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym. Dwa razy w tygodniu przyjeżdża po niego karetka pogotowia. Ale nie zabiera chorego z domu, bo nie może tam dojechać.
- Karetka czeka na asfaltowej drodze, dwa kilometry od naszego domu - mówi Beata Grzywacz, mama Mateusza. - Kierowca nie zaryzykuje dalszej jazdy, bo może ugrzęznąć w błocie. Te dwa kilometry nieutwardzonej drogi to życie naszego syna.
Droga jest w opłakanym stanie. Kiedy popada deszcz, nie da się tamtędy przejechać samochodem. A chłopca na wózku trzeba jakość przetransportować do asfaltówki. Nie jest to łatwe. - Często musimy prosić o pomoc sąsiadów. Kiedy zakopiemy się naszym samochodem, wyciągają nas przy pomocy ciągników - opowiada matka Mateusza. - Nawet nie chcemy myśleć, co się stanie, jeśli nie będzie nas miał kto wydobyć z błota.
Spóźnienie na dializę do szpitala oznacza poważne pogorszenie stanu zdrowia Mateusza. Dlatego rodzice podjęli starania o budowę drogi. Ich wniosek poparł Mieczysław Zbaracki, radny reprezentujący ich wieś. Na jednej z sesji inwestycja w Misiach została zatwierdzona. Zrobiono nawet plany i pomiary. I na tym się skończyło. W lipcu radni gminy Międzyrzec Podlaski zmienili budżet i przesunęli pieniądze na inny cel. Mieczysław Zbaracki uważa, że miał na to wpływ wójt, który nie pała do niego zbytnią sympatią.
- Wójtowi nie podoba się, że wraz z kilkoma innymi radnymi wytykamy mu nieprawidłowości w rządzeniu gminą. Myślę, że zmiana decyzji o budowie drogi to chęć odegrania się na nas - mówi Zbaracki.
Roman Michaluk, wójt Międzyrzeca Podlaskiego, plącze się w odpowiedziach. Raz mówi, że nieporozumienia z radnymi nie mają wpływu na to, co zatwierdza się do realizacji. I zaraz dodaje bez ogródek. - Nie mam moralnego obowiązku dbać o mieszkańców Miś, gdyż podczas wyborów samorządowych mało ludzi z tej wioski na mnie głosowało.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!