niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Dzieci nie dostaną prezentów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 listopada 2004, 23:14
Autor: Beata Malczuk

Złą sytuację materialną pracowników dużych podlaskich szpitali pogarsza pozbawianie ich funduszu socjalnego. Zarobki od lat stoją w miejscu. Po tym, jak podrożała żywność, zanosi się na wyjątkowo skromne święta.

Odstąpienie od rewolucyjnego projektu wprowadzenia trzech zmian ucieszyło pracowników Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej, ale radość trwała krótko. Ostatnio dobiła wszystkich wiadomość o zmniejszeniu aż o 25 procent funduszu socjalnego. Uzasadnienie – zła sytuacja ekonomiczna.
Załoga szpitala w Białej Podlaskiej i tak nie dostała jeszcze w tym roku ani złotówki z tej puli. Nie otrzyma na Boże Narodzenie talonów, nie ma też pożyczek remontowych. – Zmniejszenie funduszu o jedną czwartą to kolejne niezrozumiałe dla nas posunięcie. Wcześniej dyrektor zwrócił się do nas z propozycją, aby z funduszu socjalnego sfinansować zakup tomografu komputerowego dla szpitala – mówi Joanna Głowacka z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w bialskim szpitalu. Związkowcy zgodzili się, bo zależy im na pozyskiwaniu dobrego sprzętu. Zrobili to jednak pod warunkiem, że na koncie funduszu pojawią się wreszcie pieniądze. Nie wpłynęły, a fundusz i tak obcięto. To dla ludzi cios i pytają dlaczego przy głodowych zarobkach, odbiera im te dodatkowe, niewielkie pieniądze.
Od dwóch lat nie wpływają pieniądze na konto funduszu w parczewskim szpitalu. – Skarżyliśmy się do Państwowej Inspekcji Pracy. Były kontrole. Ukarano dyrektora mandatem, ale dalej jest to samo. Nie mamy już nadziei, że coś się zmieni. Dyrektor przeznacza pieniądze na inne cele, a nas tylko o tym informuje, nie licząc się z tym, co myśli załoga. Nie zauważa, że pracownicy żyją w nędzy – słyszymy od Artura Ognika, reprezentującego „Solidarność” w parczewskim szpitalu.
– Tylko nieliczni mają nadzieję, że dyrektor okaże nam serce i będą talony na święta – dodaje związkowiec.
Na ponad milion złotych zalega pracownikom z tytułu funduszu socjalnego szpital w Radzyniu Podlaskim. – Jak nie mamy na chleb, to nie jedziemy na wczasy, nawet pod gruszą – uzasadnia Lesław Budzyński, dyrektor radzyńskiego SP ZOZ. Pieniądze na konto funduszu nie wpływają, bo brakuje ich na wynagrodzenia, które pracownicy od lipca dostają w ratach.
W lepszej sytuacji jest tylko załoga szpitala w Międzyrzecu Podlaskim. Pracownicy dostają talony i pożyczki remontowe.
Bożena Banachowicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych radzi pracownikom, aby poszli do sądu. – Wiemy o kłopotach pracowników tych szpitali. Nie dość, że wypłaty dostają w ratach, to odbiera im się jedyne dodatkowe źródło finansowego wsparcia. Kiedy rozmawiamy z ministrem zdrowia, odpowiada, że to wina dyrektorów, bo dostają pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia. Zdecydowanie powinna interweniować Państwowa Inspekcja Pracy a następnie prokurator. Sprawiedliwości trzeba szukać w sądzie – uważa przewodnicząca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!