piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Elka, nie tarasuj drogi!

Dodano: 29 sierpnia 2007, 20:11
Autor: Paweł Puzio

Co najmniej kilkadziesiąt aut nauki jazdy jeździ każdego dnia po centrum Białej. Zdarza się, że po dwa, trzy samochody z literą "L” na dachu

wjeżdżają na skrzyżowanie i paraliżują ruch. - Jeśli do tego dodamy utrudnienia spowodowane przebudową ulic, to wychodzi nam wielki komunikacyjny chaos - narzekają kierowcy.

W samym mieście działa 17 szkół jazdy. W powiecie, największym w województwie, aż 52. Do Białej Podlaskiej zjeżdżają się uczyć jeździć kursanci z Dęblina, Międzyrzeca, Łosic, Terespola, Parczewa, Radzynia i wielu innych miejscowości.
- Czasami aż chce się płakać, bo na skrzyżowanie wjeżdża naraz kilka samochodów nauki jazdy i korek murowany. A to silnik takiemu zgaśnie, a to nie wie, jak pojechać. A czas mija - złości się Dariusz Kryśko, bialski taksówkarz z 10-letnim stażem. - "Elki” jeżdżą mało dynamicznie i powodują korki. Utrudnienia są bardzo duże. Według moich szacunków, po Białej jeździ naraz nawet i 200 aut nauki jazdy. Mogę tylko powiedzieć, że z tego powodu czas jazdy z klientem znacznie się wydłużył - dodaje taksówkarz.
Pęd do zdobycia praw jazdy jest ogromny. Młodzi, starsi, wszyscy chcą jeździć samochodem, co wiąże się z niskimi cenami pojazdów, szczególnie tych z prywatnego importu. W Białej Podlaskiej liczba aut w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosła ponad dwukrotnie.
- Chętnych do nauki jest bardzo wielu - potwierdza Marian Kulicki, szef szkolenia, instruktor nauki jazdy w PZM Biała Podlaska. - Samochody wręcz nie stygną. Miesięcznie na jedno auto przypada 10 chętnych do nauki jazdy - dodaje Kulicki. - System egzaminowania wymusza na instruktorach wysłanie kursanta na jezdnię zaraz na drugiej lekcji. Praktycznie taki człowiek nie ma żadnych umiejętności technicznych. Stąd wolna jazda i trudności z ruszaniem z miejsca. Zwłaszcza w pierwszej fazie szkolenia - tłumaczy instruktor.
Nie ma co się dziwić, bowiem Biała jest niezwykle popularna wśród adeptów kierownicy. - Zjeżdżają do nas na egzamin kierowcy z Siedlec, Włodawy, a nawet z Warszawy. U nas czas oczekiwania wynosi góra 4 tygodnie, co na tle kraju jest bardzo krótkim terminem - mówi Zbigniew Kot, szef Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. - Codziennie w ośrodku odbywa się 180 egzaminów teoretycznych i praktycznych na wszystkie kategorie.
Dyrektora Kota dziwi nerwowość kierowców, narzekających na utrudnienia w ruchu powodowane przez "elki”. Przecież każdy z nich był kiedyś na miejscu kursanta - zauważa i apeluje: Jazda samochodem, szczególnie po rozkopanej Białej Podlaskiej, wymaga życzliwości i kultury za kierownicą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!