poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Gasili jakby naprawdę się paliło

Autor: Beata Malczuk

Strażacy z Kijowca: Józef Janke, Janusz Smętek, Jan Soczewka, Józef Centkiewicz zapewnili innym stra
Strażacy z Kijowca: Józef Janke, Janusz Smętek, Jan Soczewka, Józef Centkiewicz zapewnili innym stra

Franciszek Demianiuk z OSP w Worgulach, był akurat przy obrządku, kiedy w piątek po godzinie 9 rano, zawyła syrena strażacka. Natychmiast rzucił robotę w gospodarstwie, a ponieważ mieszka naprzeciwko remizy, zaraz był przy wozie. Wyjeżdżając do pożaru strażacy wiedzieli tylko, że pali się las w Wólce Plebańskiej.

Na miejscu, gdzie dotarło już 16 innych jednostek, przydzielono im zadanie. Dopiero wtedy dowiedzieli się, że są to ćwiczenia.- Będziemy przepompowywać wodę i podawać dalej - informował Józef Daniluk, kierowca, upewniając się, czy pompa jest sprawna.
Część jednostek pojechała bezpośrednio walczyć z żywiołem, inne ustawiły się wzdłuż drogi, co 200 metrów, aby podawać im wodę czerpaną z rzeki. Strażacy z Kijowca w ciągu kilku minut uruchomili swoją pompę spalinową.
- Chodzi o to, żeby utrzymać ciśnienie, bo w tak długim wężu zanikłoby - wyjaśnia sekcyjny z bialskiej jrg Antoni Jówko. Ponad godzinę trwała ćwiczebna akcja gaszenia pożaru lasu na obszarze około 5 hektarów. O działaniach powiadomiono leśników, policję, pogotowie ratunkowe i starostę.
- Po raz kolejny przekonaliśmy się, że nie zawiedli ludzie. Gorzej jest ze sprzętem, jakim dysponują jednostki ochotnicze. Leciwy i wymaga wymiany - podsumowuje Mieczysław Goławski, zastępca komendanta miejskiego PSP w Białej Podlaskiej. Rutynowe ćwiczenia wykazały, że system łączności między jednostkami z terenu powiatu, włączonymi do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, działa dobrze. Nie wiedząc, że są to ćwiczenia, wszystkie stawiły się szybko na wezwanie, nawet te najbardziej oddalone, z Sosnówki i Olszyna. - Akcja była potrzebna tym bardziej, że w tym roku mieliśmy 90 drobnych pożarów lasu. OSP bardzo nam pomagały, szczególnie tam, gdzie potrzebne było zaangażowanie ludzi, a nie mogły dojechać samochody. Bywa tak, ze trzeba gasić pożar prostymi metodami - zaznacza M. Goławski. •

Józef Ojcewicz st. aspirant KMPSP

- Nadzorowałem stanowisko uzupełniania wody i przekazywanie jej na około półtora kilometra. Musieliśmy zapewnić wodę tym, którzy gasili pożar. W rezerwie mieliśmy pompę z bialskiej jrg. Ta, którą dysponuje OSP z Kijowca, pompuje 800 litrów wody na minutę. Gdyby wody w rzece było mało, zrobilibyśmy zastawkę podnoszącą poziom. Około 100 metrów sześciennych potrzeba do ugaszenia pożaru lasu na takim obszarze. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!