sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Gimnastyka rolnika

Dodano: 9 maja 2006, 18:51

Czekanie na spóźnione dokumenty, potem wypełnianie dokumentów, w końcu długi ogonek w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Białej Podlaskiej. Dla wielu do odstania więcej niż raz. Żeby złożyć kompletny wniosek o dopłatę do ziemi rolnicy muszą się nieźle nagimnastykować.

Wnioski o przyznanie dopłat bezpośrednich rolnicy muszą dostarczyć do połowy maja. Potem za każdy dzień zwłoki agencja będzie pomniejszała dopłatę o jeden procent. Chyba że unia zgodzi się na przesunięcie terminu.
Dlaczego w tym roku rolnicy czekają ze złożeniem dokumentów na ostatnią chwilę? - Nie otrzymaliśmy mapek na czas - denerwuje się rolnik z Horodyszcza. Chodzi o mapki satelitarne lub lotnicze, na których rolnicy mają zaznaczyć swoje uprawy. Zainteresowani otrzymali z agencji informację, że za fuszerkę odpowiada Wytwórnia Papierów Wartościowych. Dla nich to żadne tłumaczenie. - Jak już dostanę mapkę, to czeka mnie kolejna wycieczka do agencji. A tak bym załatwił wszystko za jednym razem. Kto nam zapłaci za stracony dzień? - mówi jeden z nich. Rolnicy nie chcą się przedstawiać. Boją się, że urzędnicy znajdą pretekst, żeby jeździli po kilka razy do agencji. - My pole musimy zaorać, a nie stać w kolejkach - mówią.
Sławomir Daniłoś ze wsi Polubicze dostał mapkę swojego pola w terminie. - Miałem szczęście. Nie wszyscy z mojej wioski otrzymali je na czas. A niektórzy nie mają jeszcze nawet dopłat za poprzedni rok. Tymczasem muszą już składać następne wnioski.
Elżbieta Szłucha, pracownik Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Wisznicach, codziennie pomaga rolnikom wypełniać wnioski. Nie rozumie, co dzieje się z mapkami. - To dla nas i rolników podwójna praca. Bo ludzie przychodzą do nas dwa razy. Najpierw wypełniać dokumenty a potem zakreślać grunty na mapkach. Prościej byłoby to zrobić za jednym razem.
Tymczasem przed biurem powiatowym agencji w Białej ustawiają się coraz dłuższe kolejki szczęśliwców, którzy mają już komplet dokumentów. - Trzeba odstać godzinę lub dwie. Na szczęście ogonek szybko się przesuwa - mówi pan Andrzej z gminy Łomazy.
Wiesław Kisiel, kierownik bialskiego biura informuje: Pracujemy między godz. 6 a 22. Także w sobotę i niedzielę. Najdłużej trzeba czekać przed południem. Kolejek nie ma wcale przed godziną 8 rano lub wieczorem. Najlepiej więc przyjść w tych godzinach. Nasi pracownicy czekają.
Wnioski rolnicy mogli składać od 15 marca tego roku. Teoretycznie, bo druki dostali dopiero po świętach wielkanocnych.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!