poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Groziła, że zabije siebie i synka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lipca 2008, 22:07

Kolonia Kopytów. Pijana matka uciekła z dzieckiem w zboże, kiedy usłyszała, że lekarka z pogotowia chce zabrać jej 3,5-letniego synka.

Krzyczała, że zabije siebie i chłopczyka. Policja znalazła ją i dziecko dopiero rano.
Wczoraj matka uzgodniła z prokuratorem, że dobrowolnie podda się karze. Chce dla siebie roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Będzie też pod dozorem kuratora i zostanie zobowiązana do podjęcia leczenia odwykowego.

Wszystko zaczęło się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Mieszkanka Kolonii Kopytów (powiat bialski) źle się poczuła i wezwała pogotowie. Na miejscu lekarka stwierdziła, że jest pijana. Razem z kobietą biesiadowała 26-letnia Barbara G., matka 3,5-letniego chłopczyka.

- Mamusia miała dziecko na kolanach, stół był zastawiony. Kobieta usłyszała telefoniczną rozmowę pani doktor z policją. Lekarka mówiła, że trzeba zabrać dziecko, ponieważ matka jest pijana. Wtedy Barbara G. grożąc, że zabije Dawida i siebie uciekła w pola - mówi podinspektor Jerzy Ignatowicz z bialskiej policji.

Lekarka ponownie skontaktowała się z komendą informując o desperackich groźbach. Na miejsce pojechał patrol i dwaj funkcjonariusze z psami, ale zwierzaki nie podjęły tropu. Policjanci ruszyli więc na stancję, gdzie mieszkała 26-latka. Bez skutku. Gdy wracali, zaczęło się już robić jasno i wtedy zobaczyli przygnieciony łan zboża a pod nim ukrytą matkę z dzieckiem. Barbara G. miała 1,30 promila.

- Chłopczyk trafił do szpitala, jest w dobrym stanie. Powiadomiliśmy sąd rodzinny, żeby rozważył czy nie ograniczyć lub pozbawić matki władzy rodzicielskiej. Strach z nią zostawiać dziecko - dodaje Ignatowicz.

Sąd rodzinny w Białej Podlaskiej zajął się losem małego Dawidka wczoraj. Dopóki sprawa matki się nie zakończy, dziecko będzie przebywać w pogotowiu opiekuńczym - zdecydował.
(pim)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!