poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Horror z gorączką

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2006, 20:02

Tłum chorych kłębiących się w gigantycznej kolejce do lekarza. Matki z gorączkującymi dziećmi obok zakatarzonych, kichających dorosłych. Tak wyglądała
w sobotę poczekalnia w ambulatorium stacji pogotowia w Białej Podlaskiej.

- Z chorym synem błąkałam się po całym mieście w poszukiwaniu lekarza - zaalarmowała nas w sobotę Czytelniczka, pani Maria. - Zamknięte były przychodnie przy ul. Narutowicza i przy ul. Terebelskiej. Nie przyjęto nas w szpitalu. Odesłano do ambulatorium pogotowia. A tu, w ciasnej poczekalni, istny horror! Kolejka na kilka godzin! Czy nie powinien się tym zająć Narodowy Fundusz Zdrowia? Albo sanepid?
Pacjenci, których spotkaliśmy w ambulatorium, nie zostawili na bialskiej służbie zdrowia suchej nitki: - To klęska! Chyba pora umierać. Brakuje nawet krzeseł dla schorowanych staruszków! - oburzała się Jadwiga Minakowska.
Na zaduch w poczekalni narzekała pani Magda, która utknęła w kolejce z gorączkującym niemowlakiem. Nastoletni Michał po łyk świeżego powietrza musiał wychodzić na schody. - Już mdlałem. Mam czterdzieści stopni gorączki. Chyba nie doczekam do przyjęcia przez lekarza.
A w ambulatorium przyjmował jeden pediatra i jeden internista.
Doktor Dariusz Kacik, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Białej Podlaskiej nie ukrywał oburzenia, że całą opiekę nad chorymi w mieście ma zapewnić w sobotę jedno ambulatorium.
- Zgłasza się do nas wielu pacjentów z "wirusówkami”. W tak ciężkie dni powinien nam pomóc szpital. Stamtąd jednak odsyła się ludzi do nas. A przecież tu mamy świadczyć jedynie pomoc doraźną.
Zdaniem lekarzy, winni są także sami pacjenci, którzy gorączkują od kilku dni, a na wizytę u lekarza decydują się dopiero w sobotę. - Albo czekają do wieczora i wzywają karetkę. Jakby nie mogli wcześniej pójść do lekarza rodzinnego - zauważają. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!