sobota, 16 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Inspektor na fermie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 lutego 2005, 21:28
Autor: (mdp)

Stado głodnych i chorych krów na fermie w Ludwinowie w powiecie bialskim, należące do nieżyjącego Marka Karpia, wizytował w piątek Robert Mularuk, inspektor wojewódzki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Towarzyszyli mu funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej. Kontrola przeprowadzona została na wniosek Lubelskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt.
– W tej chwili spełnione są minimalne warunki utrzymania zwierząt – stwierdził inspektor Mularuk. – Krowy karmione są kiszonką z kukurydzy i mają wodę w poidłach. Na bieżąco uprzątana jest gnojowica. Sytuacja nie jest więc na tyle tragiczna, by trzeba było występować do wójta o odebranie bydła właścicielowi. Możemy co najwyżej wnosić o to, by podniósł standard żywienia.
• W jakiej kondycji są przebywające na farmie zwierzęta?
– Kilka sztuk jest bardzo chorych, a kolejnych pięć czy sześć zagrożonych chorobą. Tylko część z krów jest dojona. Pozostałe są zasuszone. Wynika to z faktu, że nie otrzymują one tyle paszy, by mogły dawać mleko.
• Czy to oznacza, że nie ma odpowiedniej ilości pokarmu?
– Kiszonki w silosie powinno wystarczyć do połowy marca.
Być może do tego czasu stado zmieni właściciela i problem zostanie rozwiązany. Jeżeli nic się nie zmieni i nie będzie pieniędzy
na karmę, w połowie marca ktoś może wystąpić do wójta z wnioskiem o czasowe odebranie zwierząt. Nie ma znaczenia, czy zrobi to lekarz weterynarii, policja, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami czy inspektor Urzędu Gminy.
Gehenna krów na fermie w Ludwinowie trwa już prawie dwa lata. Wiele zwierząt w tym czasie padło z głodu i chorób. Właściciel nie płacił robotnikom i nikt nie chce tam pracować.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!