piątek, 24 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Pasażerowie, którzy w niedzielę po południu podróżowali z Warszawy do Białej Podlaskiej busem bialskiego PKS są oburzeni zachowaniem kierowcy.

- Potraktował nas jak bydło - skarży się pani Wiktoria, bialska nauczycielka.

Bialczanka nie miała wykupionego biletu na autobus odjeżdżający ze stolicy o godz. 15.15. Czekała więc cierpliwie, aż na dziesięć minut przed odjazdem kierowca zacznie sprzedawać bilety osobom nie posiadającym rezerwacji. Wreszcie nadeszła godzina 15.05. W busie było jeszcze sześć wolnych miejsc. Stojący na przystanku pasażerowie ruszyli więc do drzwi.

- Teraz nie wpuszczę nikogo. Ja tu decyduję! Wejdziecie dopiero na pięć minut przed odjazdem! - huknął kierowca.

- Ale niech pan nie krzyczy - zwróciła mu uwagę jedna z pasażerek. Dwie inne skarżyły się, że nie uwzględniono ich rezerwacji, zgłoszonych przed kilkoma dniami na ten kurs. - Proszę dzwonić na skargę - odparł niegrzecznie szofer.

Tuż przed odjazdem "pan i władca” busa łaskawie rzucił: - Możecie wchodzić! No co tak stoi, nie słyszała - powiedział do jednej z kobiet. I zaczął sprzedawać bilety. Ale nie starczyło dla wszystkich oczekujących.

- Potraktował nas jak śmieci - mówią oburzeni pasażerowie. - A później, już w trakcie jazdy, bardzo ostro zahamował. Zobaczył kolegę, którego chciał zabrać do pojazdu. Dziwi mnie, że tak reprezentowana jest firma PPKS z Białej Podlaskiej - dodaje pani Wiktoria.

Powiadomiony o tym incydencie Włodzimierz Dawidziuk, dyrektor bialskiego PKS obiecał nam, że dokładnie wyjaśni sprawę. - Przepraszam pasażerów za zachowanie kierowcy. Będę z nim rozmawiać. Bo zachował się arogancko. I wcale nie usprawiedliwia jego postępku tłumaczenie, że pierwszeństwo we wsiadaniu do autobusu mają osoby z rezerwacją - wyjaśnia dyrektor Dawidziuk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!