środa, 26 lipca 2017 r.

Biała Podlaska

Jest dobrze panie bobrze

Dodano: 21 marca 2002, 16:58
Autor: Beata Malczuk

Efekt bobrzych działań w pobliżu Jeziora Bezdennego.  Nasz przewodnik, janowianin Artur Bieńkowski,
Efekt bobrzych działań w pobliżu Jeziora Bezdennego. Nasz przewodnik, janowianin Artur Bieńkowski,

O tym, jak trudno zaobserwować życie tych ssaków, przekonaliśmy się dwa dni temu. Trzask pękających pod stopami gałązek wypłoszył bobry. Zobaczyliśmy tylko skutki ich wiosennej aktywności - poprzegryzane pnie olch i wierzb.

- To normalne zachowanie. Mnie nigdy nie udało się zobaczyć bobra w stanie wolnym - mówi Wojciech Duklewski, dyrektor Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu z siedzibą w Janowie Podlaskim. - Ale uczestniczyłem w odławianiu jednego, który w poszukiwaniu miejsca do założenia osady zapędził się do przydomowego ogródka - kontynuuje. Mieszkańcy Litewnik powiadomili wówczas przyrodników. Wędkującym na Bugu bobry często odstraszają ryby. To jedyny konflikt interesów związany z obecnością gatunku Castor fiber na tym terenie.
Jezioro Bezdenne nieopodal stadniny koni. Na brzegu bieleją poprzegryzane pnie różnej grubości. Bobry po przebudzeniu z zimowego snu szukają kory, którą się żywią. Jest to też pora odłączania się od rodziny najstarszych potomków męskich, po dwa, trzy lata pozostających w stadle. Szukają wolnych samic i wspólnie budują nowe siedlisko. - Mamy na terenie parku około dwudziestu takich miejsc - informuje dyrektor. Wyjaśnia, że bobry pojawiły się w tej okolicy pod koniec lat 70. Prawdopodobnie przypłynęły małymi rzeczkami z Białorusi od strony Puszczy Białowieskiej. Od tamtego czasu populacja rozrasta się. Bobry tak się przystosowały, że nie potrzebują do bytowania wody krystalicznie czystej. Wiosną wędrują nawet rowami przydrożnymi i melioracyjnymi lub podmokłymi łąkami.
Najwięcej bobrzych nor znajduje się w nabrzeżach Bugu. Dalej od rzeki nawodnych budowli z gałęzi, mułu i liści nazywanych żeremiami nie ma zbyt wiele. Tam podnoszących poziom wody w jeziorkach i zatokach, aby wejście do "domku” było zanurzone, również się nie spotyka. Ale liczna obecność ssaków świadczy, że jest im tutaj dobrze. A będzie tak, dopóki myśliwi nie uzyskają zgody na polowanie. - Dotychczasowy sukces bierze się stąd, że miejscowa ludność potrafi współżyć z przyrodą i nie wkracza za wszelką cenę na bobrze tereny. Obszary podmokłe nie są agresywnie meliorowane. Nie dąży się do wznoszenia w pobliżu budynków - twierdzi W. Duklewski i dodaje - w przeciwnym razie bobry byłyby postrzegane jako szkodniki doprowadzające do zatapiania łąk, destabilizujące pracę różnych urządzeń i niszczące drzewa, a one na dodatek nie gustują w gatunkach wartościowych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!